Archiwum.
 

Strona główna
Aktualności
Finanse NFZ
Archiwum.
Niepubliczni
Linki
Prawo
Leki
Procedury
Strajk
Poradnik
Druki
Kontrole
Galeria fotografii
Pisma
Federacja
Stowarzyszenie
NFZ
Forum
RODO

Obraz z kamer stacji meteo monitorujących  

 Kamery

Pogoda i aktualne warunki n drogach

Automapa

Fotoradary

 

 

 

Podkarpacie: Spotkanie z liderami Federacji Porozumienie Zielonogórskie

 

W sobotę (16 kwietnia b.r.) lekarze z Porozumienia Podkarpackiego Związku Pracodawców Ochrony Zdrowia spotkali się z władzami Porozumienia Zielonogórskiego – prezesem Jackiem Krajewskim, wiceprezesami Teresą Dobrzańską-Pielichowską i Wojciechem Pacholickim oraz Danielem Kowalczykiem  i Adamem Tomczykiem.

-Przedstawiliśmy przedstawicielom zarządu PZ wyniki badań ankietowych przeprowadzonych wśród członków Porozumienia Podkarpackiego – mówi prezes Porozumienia Podkarpackiego Mariusz Małecki. - Zawierały one między innymi takie zagadnienia jak, potencjał kadrowy, zakres udzielanych świadczeń, liczbę zatrudnionych pracowników, strukturę własnościową lokali, rodzaje i sposób korzystania z programów informatycznych. Niezbyt optymistyczne wnioski, płynące z naszych ankiet, dotyczą problemu znanego w całym kraju. Starzejemy się, średnia wieku lekarzy rodzinnych w naszym regionie jest coraz wyższa, brakuje młodych następców. Dość korzystnie natomiast rysuje się sytuacja lokalowa. Blisko połowa podmiotów POZ należących do naszego związku prowadzi działalność w lokalach niezależnych od samorządów, mając własne siedziby lub wynajmując je od prywatnych firm.
Podczas spotkania prezes Jacek Krajewski przypomniał historię negocjacji i spotkań z aktualnym ministrem zdrowia oraz kierownictwem NFZ, a także przedstawił wkład Porozumienia Zielonogórskiego w prace nad stworzeniem strategii dotyczącej podstawowej opieki zdrowotnej i omówił oczekiwania negocjacyjne w związku z koniecznością aneksowania umów, które kończą się 30 czerwca b.r. Ożywiona dyskusja, która wywiązała się po wystąpieniach członków zarządu funkcyjnego FPZ, dowodzi, jak ważne i potrzebne są takie bezpośrednie kontakty w ramach Federacji.

 

Kto nie wypłacił pielęgniarkom POZ podwyżek? Porozumienie Zielonogórskie domaga się wyjaśnień


„Niedopuszczalne i wręcz bulwersujące jest, by świadczeniodawca z zakresu podstawowej opieki zdrowotnej (…) nie przekazał środków otrzymanych na podwyżki dla pielęgniarek” - stwierdza prezes Porozumienia Zielonogórskiego w piśmie do przewodniczącej Zarządu Krajowego Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych, prosząc jednocześnie o wskazanie konkretnych przykładów takiego postępowania i deklarując podjęcie interwencji.

Pismo to jest związane z wypowiedzią przedstawicielki pielęgniarskiego samorządu w „Gazecie Wyborczej” w artykule p.t. „Pielęgniarki: Ministerstwo Zdrowia chce nas skłócić” (15 kwietnia b.r.). Iwona Borchulska stawia zarzut, że poradnie rodzinne nie wypłaciły wszystkim pielęgniarkom podwyżek, należnych im od stycznia b.r., pomimo że pieniądze na ten cel otrzymały.
Porozumienie Zielonogórskie informuje przewodniczącą OZZPiP Lucynę Dargiewicz, że ze zrozumieniem przyjmuje oburzenie na opisaną sytuację, podkreślając, że jest ona nie tylko niezgodna z prawem, ale i nieetyczna. Prosi w związku z tym o przekazanie danych świadczeniodawców POZ, którzy w taki sposób naruszają przepisy prawa. PZ zapewnia, że podejmie interwencję, szczególnie jeśli taka sytuacja dotyczyłaby podmiotów zrzeszonych w Federacji.
Przypomnijmy, że to właśnie Porozumienie Zielonogórskie jako jedyna organizacja lekarska, upomniała się o podwyżki dla pielęgniarek i położnych POZ, które w pierwszej wersji rozporządzenia w sprawie ogólnych warunków umów o udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej (podpisanego 8 września ub. r.) zostały pominięte. Dopiero po interwencji PZ minister zmienił rozporządzenie (14 października ub.r.), uwzględniając tę grupę – ale nadal nie przewidziano podwyżek dla pielęgniarek praktyki. Porozumienie Zielonogórskie interweniowało ponownie, jednoznacznie sprzeciwiając się nierównemu traktowaniu pielęgniarek i położnych.

 

Po co pacjentom rzecznik?

 

Spotkanie Porozumienia Zielonogórskiego z szefem NFZ


Znowelizowane rozporządzenie w sprawie zakresu niezbędnych informacji gromadzonych przez świadczeniodawców, szczegółowego sposobu rejestrowania tych informacji oraz ich przekazywania podmiotom zobowiązanym do finansowania świadczeń ze środków publicznych było jednym z tematów spotkania przedstawicieli PZ z p.o. prezesa NFZ Andrzejem Jacyną 12 kwietnia b.r. Porozumienie Zielonogórskie reprezentowali prezes Jacek Krajewski i wiceprezesi: Teresa Dobrzańska-Pielichowska oraz Marek Twardowski.

P.o. prezesa NFZ Andrzej Jacyna zadeklarował ścisłą współpracę z Federacją, a jej reprezentanci przypomnieli o deklaracjach składanych w grudniu 2015 r. przez ówczesnego szefa funduszu podczas negocjacji kontraktów na 2016 rok – przede wszystkim o likwidacji wskaźnika wykonania badań diagnostycznych w POZ od 1 kwietnia b.r. Poruszyli także problem finansowania świadczeń POZ.

Podczas spotkania rozmawiano także o sytuacji systemu ochrony zdrowia w Polsce, trudnych warunkach finansowania, niedoborach kadry medycznej oraz o powstającej strategii funkcjonowania POZ.


Sąd potwierdził to, czego nie chciał zauważyć prezes UOKiK: że urzędnicy lub politycy nie są kompetentni, by wpływać na decyzje związane z leczeniem podejmowane przez lekarzy

 

 

Raport o prawnych absurdach powstanie do 30 kwietnia

 

Minister zdrowia przedłużył o miesiąc pracę zespołu powołanego do opracowania raportu na temat możliwości uproszczenia regulacji, związanych z prowadzeniem działalności leczniczej.

Zespół, w którym pracuje także przedstawiciel Porozumienia Zielonogórskiego – wiceprezes Marek Twardowski – miał zakończyć pracę do 30 marca b.r. Najwyraźniej jednak prawnych absurdów jest sporo i na ich analizę potrzeba więcej czasu. 

Zarządzeniem z 21 marca 2016 r. minister zdrowia przedłużył termin o miesiąc. „Zespół zakończy swoją działalność po przygotowaniu raportu dotyczącego możliwości uproszczenia regulacji dotyczących wykonywania działalności leczniczej i przedłożeniu go ministrowi właściwemu do spraw zdrowia, nie później niż z dniem 30 kwietnia 2016 r.” - czytamy w zmienionym zarządzeniu „w sprawie powołania Zespołu do opracowania raportu dotyczącego możliwości uproszczenia regulacji dotyczących wykonywania działalności leczniczej”.

 

Onkologia: dobre nie jest tanie

 

Dostęp do POZ dla nieubezpieczonych

 

NRL: Czas na analizę działalności RPP

 

 

Minister dotrzymuje słowa – mniej sprawozdawczości w POZ

 

Rezygnacja ze sprawozdawczości badania diagnostycznego według numeru PESEL oraz przekazywanie danych o badaniach raz na pół roku, a nie kwartalnie – to zmiany, jakie wkrótce zaczną obowiązywać wraz z wejściem w życie nowego rozporządzenia ministra zdrowia. O ich wprowadzenie zabiegało Porozumienie Zielonogórskie.

30 marca minister zdrowia podpisał znowelizowane rozporządzenie w sprawie zakresu niezbędnych informacji gromadzonych przez świadczeniodawców, szczegółowego sposobu rejestrowania tych informacji oraz ich przekazywania podmiotom zobowiązanym do finansowania świadczeń ze środków publicznych. 31 marca rozporządzenie zostało skierowane do publikacji; wejdzie w życie po 14 dniach od ogłoszenia.

Wprowadzane zmiany to efekt ustaleń, uzgodnionych między szefem resortu a Porozumieniem Zielonogórskim podczas spotkania w Ministerstwie Zdrowia 23 grudnia 2015 r. PZ postulowało zniesienie dodatkowych obowiązków biurokratycznych, nałożonych na lekarzy rodzinnych przez poprzedniego ministra zdrowia. Chodziło o obowiązek przekazywania danych o wykonanym badaniu diagnostycznym według numeru PESEL oraz o przekazywanie danych zbiorczych o wykonanych badaniach diagnostycznych co kwartał (podczas gdy wcześniej odbywało się to raz na pół roku). Zdaniem Porozumienia Zielonogórskiego takie obowiązki jedynie utrudniają pracę lekarzy rodzinnych, ograniczają czas poświęcany pacjentom, a jednocześnie niczemu nie służą. Porozumieniu Zielonogórskiemu udało się przekonać ministra do tych argumentów – błędy poprzednika zostają naprawione, co można przyjąć jako jeden z pierwszych kroków na rzecz odbiurokratyzowania pracy lekarzy. 

W opinii Porozumienia Zielonogórskiego to kierunek, który należy utrzymać, a taką nadzieję daje choćby praca zespołu, powołanego przez ministra w celu uproszczenia prawa związanego z prowadzeniem działalności leczniczej. 

Całe rozporządzenie dostępne tutaj:

https://legislacja.rcl.gov.pl/docs//516/12281501/12334465/dokument214065.pdf

 

 

 

 

Syndrom zmęczenia wiosennego można pokonać

Zmęczenie bez powodu, problemy z koncentracją, bóle głowy i mięśni oraz ogólne zniechęcenie. Przyroda budzi się do życia, a człowiekowi jakby na przekór naturze nic się nie chce. To tylko niektóre objawy związane z wiosennym przesileniem.

Skąd to się bierze?
-Większość  tych objawów to konsekwencja zimowego trybu życia – wyjaśnia specjalista medycyny rodzinnej Wojciech Perekitko z FPZ. - Płacimy za mniejszą dawkę ruchu, zwłaszcza na świeżym powietrzu, długie zimowe wieczory przed telewizorem i dietę, która na ogół jest uboższa w witaminy i składniki mineralne. W organizmie brakuje m.in. żelaza, co powoduje ogólne zmęczenie; magnezu, którego niedobory są przyczyną rozdrażnienia, skurczów mięśni, a czasem zaburzeń rytmu serca. Jednak najbardziej w okresie zimowym cierpimy z powodu niedoboru witaminy D3.W związku z tym, że za powstanie tej ważnej dla naszego organizmu witaminy odpowiada synteza słoneczna, jej niedobór jest zjawiskiem powszechnym w Polsce. A niedobór witaminy D3 zwiększa ryzyko częstych infekcji, nadciśnienia tętniczego, niektórych chorób serca, cukrzycy czy nawet niektórych nowotworów.

Syndrom wiosennego zmęczenia może trwać nawet kilka tygodni. Lekarz rodzinny podkreśla jednak, że to nie jest choroba. Nie warto z tego powodu marnować całej wiosny. Zaleca przede wszystkim ruch. Należy pamiętać, aby wysiłek fizyczny zwiększać stopniowo. Nie może to być od razu wielogodzinny, morderczy trening, wystarczy zwykły spacer. Szybki marsz poprawi krążenie, a świeży dopływ tlenu pozytywnie wpłynie na pracę wszystkich narządów. Abyśmy odczuli dobroczynny wpływ wysiłku fizycznego na nasz organizm, nie powinien on trwać krócej niż 30 minut.
Koniecznie też trzeba zadbać o dietę, starając się dostarczyć organizmowi niezbędnych składników. Dostęp do świeżych warzyw i owoców wprawdzie nadal jest ograniczony, ale bez przesady – to już nie czasy, w których najtrudniej bywało na przednówku. Są mrożonki, pojawiają się nowalijki, warto więc zastąpić plaster tłustego boczku twarożkiem z rzodkiewką i szczypiorkiem.
Dr Perekitko radzi w okresie jesienno-zimowym profilaktyczne zażywanie witaminy D3, jednak wiosną zdrowy organizm nie wymaga suplementacji preparatami witaminowymi. Pamiętajmy, że garść tabletek nie zastąpi tych witamin i innych substancji, które dostarczamy do organizmu w pożywieniu. Ich przyswajanie jest zupełnie inne.

Tak się pechowo składa, że w okresie przesilenia wiosennego mamy Święta Wielkanocne – w Polsce tradycyjny okres biesiadowania, podczas którego dominują potrawy, przyprawiające dietetyków o stan przedzawałowy. Tłuste wędliny, mięsa, mazurki z tonami masła, lukrowane baby... A do tego zwykle sporo alkoholu, bez którego większość rodaków nie wyobraża sobie świętowania.
-Z tradycją nie wygramy, więc nie ma sensu przekonywać do śniadania wielkanocnego wyłącznie z chudym twarogiem, sałatą i rzeżuchą – mówi Wojciech Perekitko. - Można natomiast zjeść nieco mniej niż mamy na to ochotę, a po biesiadzie udać się na rodzinny spacer. Trzydziestominutowy spacer w gronie najbliższych będzie miał bezcenny wpływ na nasze zdrowie.W życiu nie ma dróg na skróty - nie dajmy się skusić reklamom, w których przekonują nas, że po spożyciu „karkóweczki” zakrapianej alkoholem i solidnej porcji tortu, wystarczy magiczna tabletka, która uzdrowi naszą wątrobę, a nas samych doprowadzi do euforii.
Ludzki organizm jest bardziej skomplikowany. Skoro pracowaliśmy całą zimę na męczące objawy wiosną, musimy popracować nad tym, by dojść do formy.
 

 

 

Leków dla seniorów nie przepisze lekarz NiŚOZ

Recepty na bezpłatne leki dla osób powyżej 75 . r. życia wystawi tylko lekarz i pielęgniarka POZ oraz lekarze emeryci, takiego prawa nie będą mieć lekarze nocnej i świątecznej opieki zdrowotnej – wyjaśnił wiceminister Krzysztof Łanda podczas posiedzenia sejmowych komisji senioralnej oraz zdrowia 16 marca.

Była to jedna z wątpliwości w interpretacji projektu nowelizacji ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych oraz niektórych innych ustaw, wprowadzającej bezpłatne leki dla seniorów. Posłowie pozytywnie zaopiniowali projekt, odrzucając m.in. poprawkę Bartosza Arłukowicza, który proponował rozszerzenie prawa do wystawiania takich recept o lekarzy spoza POZ. 

Wiceminister zdrowia Krzysztof Łanda uzasadniał, że takie rozwiązanie mogłoby doprowadzić do nieprawidłowości w korzystaniu z uprawnienia do leków bezpłatnych. Ponadto wskazywał na brak systemu informatycznego, który pozwalałby na kontrolę wystawianych recept. 

-Wiceminister podkreślał także, że omawiane przepisy staną się jednym z narzędzi do koordynacji opieki zdrowotnej, w której kluczową rolę ma odgrywać lekarz POZ – mówi Joanna Zabielska-Cieciuch, uczestnicząca w posiedzeniu komisji jako ekspert Porozumienia Zielonogórskiego. 

Joanna Zabielska-Cieciuch uzyskała także z resortu odpowiedź na swoją wątpliwość, zgłoszoną podczas poprzedniego posiedzenia komisji, czyli jak dokładnie rozumieć pojęcie ukończenia 75. roku życia, co jest jedynym kryterium wprowadzanych uprawnień. W przeszłości były już problemy interpretacyjne ze strony NFZ w analogicznych przepisach. Resort powołał się na przepisy Kodeksu cywilnego i wyjaśnił, że do recepty na bezpłatne leki pacjent będzie uprawniony od dnia 75. urodzin – włącznie z tym dniem. 

W czwartek w Sejmie odbędzie się drugie czytanie projektu, najprawdopodobniej w piątek będzie on poddany pod głosowanie. Według planów rządu, nowela zacznie obowiązywać od 1 września b.r. Celem wprowadzanych regulacji jest "zwalczanie zjawiska braku faktycznego dostępu starszych osób do leczenia ze względów ekonomicznych" - zdaniem autorów projektu, wielu starszych osób, cierpiących na kilka schorzeń jednocześnie, nie stać na wykupienie wszystkich leków. 

 

 

                                      Dymisja prezesa NFZ

 

                   Koordynowana opieka nad kobietą w ciąży - projekty zarządzeń NFZ

Przepisy do skasowania lub zmiany

 

 

 

Specjalny zespół, powołany przez ministra zdrowia do uproszczenia prawa związanego z prowadzeniem działalności leczniczej ma do końca marca b.r. przedstawić swoje rekomendacje. Należący do zespołu wiceprezes Porozumienia Zielonogórskiego Marek Twardowski po analizie dziesiątków przepisów wytypował te, które w jego opinii są nieprzydatne, niepotrzebnie marnują czas personelu medycznego (co ważne przy niedoborach kadrowych) i stanowią źródło dodatkowych obciążeń.

- Uproszczenie regulacji oczywiście musi pociągać zmiany w działalności instytucji publicznych z otoczenia podmiotów leczniczych, począwszy od Ministerstwa Zdrowia, przez NFZ, sanepid, GUS, PIP, Urząd Skarbowy, ZUS, itp. - uważa wiceprezes PZ. - Powinno to również dotyczyć relacji z samorządem, szkołami, czy izbami lekarskimi.
Celem proponowanych zmian jest odciążanie ze wszelkich zbędnych czynności personelu podmiotów leczniczych i przerzucanie obowiązków (jeśli rzeczywiście są potrzebne) na urzędników. Lekarze i świadczeniodawcy usług zdrowotnych nie powinni wykonywać żadnych czynności w zastępstwie urzędników, jak to się obecnie nagminnie dzieje.

Lista Twardowskiego zawiera kilkadziesiąt pozycji, a spora jej część dotyczy także lekarzy i świadczeniodawców POZ. Ekspert proponuje m.in. uproszczenie zasad weryfikacji uprawnień pacjenta.

- Dzisiaj lekarz musi zweryfikować, czy pacjent ma jakieś uprawnienia, a wśród nich są takie, które budzą wątpliwości – wyjaśnia Marek Twardowski. - Np. nie jest jasne, czy wdowa po inwalidzie wojennym jest uprawniona do renty rodzinnej, czy nie. Ponadto w niektórych przypadkach dokumenty, potwierdzające uprawnienia nie są jednoznacznie określone. Uprawnienia sprawdza lekarz, wpisuje dane w Historii Zdrowia i Choroby, potem przenosi informację na receptę, następnie farmaceuta spisuje dane i sprawdza z dokumentem prawidłowość administracyjną i sprawozdaje do NFZ, który to znów weryfikuje.
Zdaniem Marka Twardowskiego dane o wszelkich uprawnieniach pacjenta powinny się znaleźć w systemie eWUŚ.

Ponadto ekspert postuluje uproszczenie programu profilaktyki chorób układu krążenia, punktując przyczyny jego małej wykonalności. Proponuje też konkretne rozwiązania, które przyczynią się do lepszej skuteczności programu. Jest to m.in. rezygnacja z wyznaczania tylko kilku roczników do realizacji programu (zamiast tego – określenie przedziału wieku), udostępnienia webservice-u z dostępem bezpośrednio z aplikacji gabinetowych, umożliwienie dostępu do systemu SIMP personelowi pomocniczemu, a nie tylko lekarzom. Programy profilaktyczne to kolejny obszar, w którym powinno się w opinii eksperta wykorzystać system eWUŚ jako najlepszy nośnik informacji o dodatkowych uprawnieniach czy programach profilaktycznych, którym podlega pacjent. Proponowane zmiany w tym zakresie wymagają nowelizacji tzw. rozporządzenia koszykowego oraz zarządzenia prezesa NFZ w tej sprawie.
Lwia część analizy Marka Twardowskiego to przepisy związane z nadmierną sprawozdawczością. W POZ proponuje powrót do półrocznej sprawozdawczości zbiorczej z diagnostyki, bo – jak zauważa – obecne obowiązki sprawozdawcze nie mają wpływu na poprawę jakości leczenia, za to zabierają czas, którego i tak brakuje lekarzom w POZ. Ekspert postuluje także ograniczenie sprawozdawczości ze świadczeń POZ. Dziś wiele tych samych danych podaje się do różnych instytucji, podczas gdy niektóre z nich Ministerstwo Zdrowia czy GUS mogłoby uzyskiwać bezpośrednio z NFZ, bez udziału świadczeniodawcy.

Przykładem prawnego absurdu jest obowiązek składania co roku informacji o wytworzonych i zutylizowanych odpadach medycznych.

- Podmioty lecznicze mają obowiązek oddawać do wyspecjalizowanych firm produkowane odpady medyczne – podkreśla Marek Twardowski. - Firmy te więc mają pełną informację o przekazanych odpadach i dalszym z nimi postępowaniu. Sprawozdania zatem opierają się na tym, co przygotowała firma odbierająca odpady. Po co więc przepisywać to samo jeszcze raz do sprawozdania? Należy znieść ten obowiązek w odniesieniu do podmiotów leczniczych. Z kolei w POZ powinno się zlikwidować konieczność monitorowania temperatury w lodówce z odpadami medycznymi. Tu odpady są zbliżone do odpadów komunalnych i ich oddzielenie w szczelnie zamkniętym worku jest wystarczającym zabezpieczeniem.

Wśród regulacji rekomendowanych przez Marka Twardowskiego do uproszczenia znajdują się także przepisy określające obowiązki sprawozdawcze do sanepidu (podejrzenia chorób zakaźnych oraz sprawozdania z wykonania szczepień ochronnych), wymogi dotyczące danych na drukach medycznych (np. skierowania, zwolnienia lekarskie), procedury przyznawania i rozliczania podwyżek dla pielęgniarek (zwłaszcza w POZ). Wiceprezes PZ wskazuje też na wiele zbędnych zaświadczeń, postulując przegląd prawa pod tym kątem i wprowadzenie zasady, że lekarz wydaje zaświadczenie tylko wtedy, gdy nikt inny nie może podjąć decyzji. Kolejny absurd to skierowania do poradni medycyny sportowej dla dzieci i młodzieży. Dziecko uprawiające sport musi mieć orzeczenie lekarza medycyny sportowej uprawniające do udziału w zawodach. Skierowanie wystawia lekarz POZ na podstawie oświadczenia rodzica, że dziecko uczęszcza na zajęcia. Jednak lekarz nie ma możliwości zweryfikowania słów rodzica - takie świadczenia powinny być realizowane na podstawie zlecenia z klubu sportowego.

 

Bezpłatne leki dla seniorów – resort wyjaśnia wątpliwości

Na wspólnym posiedzeniu sejmowych komisji senioralnej oraz zdrowia 9 marca posłowie zdecydowali o powołaniu specjalnej podkomisji. Zajmie się ona dopracowaniem projektu nowelizacji ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych oraz niektórych innych ustaw, która przewiduje, że osoby po ukończeniu 75. roku życia będą miały prawo do bezpłatnych określonych leków.

Podczas posiedzenia minister zdrowia Konstanty Radziwiłł i wiceminister Krzysztof Łanda odpowiadali na pytania posłów oraz eskpertów, wyjaśniając niektóre wątpliwości.

-Jedna z nich dotyczyła np. kwestii, dlaczego recepty na bezpłatne leki dla seniorów będzie mógł wystawiać tylko lekarz i pielęgniarka POZ, a tego prawa nie będą mieli specjaliści – relacjonuje ekspert Porozumienia Zielonogórskiego Joanna Zabielska-Cieciuch. - Przedstawiciele resortu wyjaśnili, że wiąże się to ze wzmocnieniem roli lekarza rodzinnego jako przewodnika pacjenta i koordynatora opieki. Proponowane rozwiązanie niejako zmusi pacjentów, którzy obecnie (często bez potrzeby) leczą się u wielu specjalistów jednocześnie, do wizyt u lekarza rodzinnego, który będzie miał większą możliwość skoordynowania leczenia. Wyjaśniano także, że ta propozycja wynika z braku sprawnego systemu informatycznego, który nie zapewnia właściwej kontroli ordynacji leków. Zdaniem resortu, tę kontrolę wzmocni właśnie przyznanie tylko lekarzom i pielęgniarkom POZ prawa wydawania bezpłatnych leków.

Zdaniem ekspertów PZ proponowane rozwiązanie resortu zdrowia wydłuży kolejki w POZ.
W czasie posiedzenia pytano także o wykaz bezpłatnych leków, który minister zdrowia musi określić najpóźniej do 1 września b.r. Według zapewnień resortu, na początek znajdą się w nim te leki refundowane dedykowane osobom starszym, do których obecnie muszą one najwięcej dopłacać (30 i 50 proc. refundacji).

- Przy okazji minister Radziwiłł już po raz kolejny zapowiedział odejście od zasady określania refundacji leków według CHPL – mówi Joanna Zabielska-Cieciuch. - Taka zapowiedź szczególnie nas satysfakcjonuje, bo jest zgodna z obywatelskim projektem ustawy refundacyjnej, przygotowanym przez ekspertów PZ. To jeden z naszych ważnych postulatów i wiele wskazuje na to, że doczeka się realizacji.

Bezpłatne leki dla seniorów mają kosztować w tym roku (IV kwartał) 125 mln zł, a w przyszłym – 564 mln. Posłowie opozycji pytali, komu resort zamierza odebrać środki, by sfinansować swój pomysł. Minister zapewnił, że nikt na tym nie straci, ponieważ dodatkowe pieniądze nie będą pochodziły z budżetu NFZ, ale z budżetu Ministerstwa Zdrowia.

Według projektu bezpłatne leki będą przysługiwały osobom, które ukończyły 75. rok życia.

-Zapytałam, co to dokładnie znaczy, ponieważ swego czasu jako lekarze rodzinni mieliśmy problemy z NFZ z interpretacją pozornie prostej kwestii – mówi Joanna Zabielska Cieciuch. - Chodziło o wyższą stawkę kapitacyjną na pacjentów powyżej 65. r ż. Kilka miesięcy zajęło ustalenie, czy liczy się to od dnia osiągnięcia tego wieku, czy według rocznika. Chcielibyśmy tym razem uniknąć nieporozumień interpretacyjnych. Minister zdrowia zgodził się, że ta kwestia wymaga doprecyzowania.

 

Prezes Porozumienia Zielonogórskiego na posiedzeniu Narodowej Rady Rozwoju

Posiedzenie sekcji ochrony zdrowia działającej przy Prezydencie RP Narodowej Rady Rozwoju 8 marca b.r. w dużej części poświęcone było problemom podstawowej opieki zdrowotnej. Prezes Porozumienia Zielonogórskiego Jacek Krajewski przedstawił uczestnikom prezentację na temat strategii Federacji w zakresie POZ.

- Strategia, nad którą pracujemy, będzie obszernym dokumentem, w którym szczegółowo określimy naszą wizję zmian systemu ochrony zdrowia – mówi Jacek Krajewski. - W 10-minutowej prezentacji przedstawiłem jej główne założenia. Naszym podstawowym celem jest budowanie systemu opieki zdrowotnej w oparciu o zespoły medycyny rodzinnej. Z opinii ekspertów, uczestniczących w posiedzeniu NRR wynika, że jest to kierunek zgodny z oczekiwaniami, a także zbieżny z wizją resortu – w dyskusji brał udział także minister zdrowia Konstanty Radziwiłł i wiceminister Jarosław Pinkas.

Prezes PZ zastrzega, że zbieżność ta dotyczy na razie generaliów, prace nad szczegółowymi rozwiązaniami trwają w różnych gremiach. Jednym z nich jest zespół powołany przez ministra zdrowia do opracowania założeń ustawy o POZ. Przedstawiciele zespołu podczas posiedzenia NRR przedstawili dotychczasowe efekty swoich działań. Uczestnicy spotkania byli jednak zgodni co do tego, że reformowanie POZ nie może się odbywać w oderwaniu od zmian całego systemu, dlatego konieczna jest spójna wizja.

Kolejny akcent związany z Federacją Porozumienie Zielonogórskie podczas spotkania NRR to wystąpienie Andrzeja Zapaśnika na temat projektu Koordynowanej Ambulatoryjnej Opieki Zdrowotnej.

Narodowa Rada Rozwoju to gremium konsultacyjno-doradczym przy Prezydencie Rzeczypospolitej Polskiej. Założeniem NRR jest stworzenie płaszczyzny dla debaty programowej na temat rozwoju Polski i wypracowanie stanowisk wykraczających poza horyzont bieżącej polityki. Rada przygotowuje dla prezydenta opinie, ekspertyzy, a także założenia merytoryczne do prezydenckich projektów ustaw. NRR składa się z 10 sekcji, które liczą od kilku do kilkunastu ekspertów, teoretyków i praktyków, reprezentujących różne środowiska i specjalizacje.

 

 

 

600 godzin w podarunku dla urzędnika

 

 

Ponad połowa lekarzy padła ofiarą agresji ze strony pacjenta w ostatnim roku

 

Wiceprezes PZ wskaże niepotrzebne zarządzenia NFZ

 

 

Które przepisy utrudniają działalność leczniczą? 19 lutego, po wielogodzinnych obradach zespołu, powołanego przez ministra zdrowia w celu uproszczenia prawa związanego z prowadzeniem tej działalności, przedstawiono wiele pozycji do zmiany lub skasowania.

Wiceprezes Porozumienia Zielonogórskiego Marek Twardowski wskazał kilkadziesiąt propozycji różnych aktów prawnych, które w jego opinii przeszkadzają w prowadzeniu działalności leczniczej.

-A jestem jednym z dziesięciu członków zespołu – podkreśla Marek Twardowski. - Niepotrzebnych i szkodliwych regulacji jest wiele i wie o tym każdy, kto zajmuje się działalnością leczniczą. Zebranie ich i omawianie podczas posiedzenia zespołu uświadamia dobitnie, do jakiego absurdu doszliśmy w mnożeniu biurokratycznych barier. Pokazuje także, czym my – lekarze - tak naprawdę  się zajmujemy, zamiast leczyć chorych.

Pod lupę spec-zespołu trafiły m.in. zapisy ustawy o działalności leczniczej, o świadczeniach gwarantowanych finansowanych ze środków publicznych, o chorobach zakaźnych, a także wszelkie regulacje dotyczące sprawozdawczości do różnych instytucji.  Członkowie zespołu podzielili między sobą prace nad szczegółowymi rozwiązaniami. Wiceprezesowi PZ przypadło w udziale przeanalizowanie zarządzeń kolejnych prezesów NFZ. To gigantyczna praca, z którą musi się uporać do 4 marca – to termin kolejnego posiedzenia zespołu, na którym mają być przedstawione konkretne rekomendacje.

-Część przepisów wymaga likwidacji, część trzeba ograniczyć, a inne zmodyfikować – wyjaśnia Twardowski, zastrzegając, że zespół jest tylko ciałem eksperckim, a ostateczne decyzje będzie podejmował minister. - Miejmy nadzieję, że prace naszego zespołu odniosą lepszy skutek niż działania słynnej sejmowej komisji „Przyjazne państwo”, z których niewiele wyszło – dodaje wiceprezes PZ. 

Według zarządzenia  ministra zdrowia, określającego zasady działania zespołu, do 31 marca b.r. ma on przedstawić raport ze swoimi rekomendacjami.

 

Informacje z posiedzenia zespołu ds POZ


 - Docelowym rozwiązaniem organizacyjnym jest tworzenie wspólnych list pacjentów przez lekarza, pielęgniarkę i położną POZ – uznał na ostatnim posiedzeniu (17 lutego b.r.) zespół powołany przez ministra zdrowia do opracowania projektu założeń ustawy o POZ.

Zdaniem zespołu, w okresie przejściowym podmioty, które obecnie funkcjonują w oparciu o dotychczasowe rozwiązania powinny mieć możliwość kontynuacji działania. Ponadto eksperci pracujący nad założeniami ustawy POZ są zdania, że należy utrzymać możliwość zarówno łącznego, jak i rozdzielnego kontraktowania świadczeń lekarza, pielęgniarki, położnej, natomiast nie powinno się rozdzielać zadań i stanowisk pielęgniarki POZ na pielęgniarkę rodzinną i zabiegową (wskazane umożliwienie elastycznego łączenia obydwu funkcji).

Podczas ostatniego posiedzenia dyskutowano także na temat rozwiązań organizacyjnych pozwalających podmiotom POZ na kontraktowanie świadczeń zdrowotnych z uwzględnieniem budżetu powierzonego (fund-holding), obejmującego zakres POZ (świadczenia nocnej i świątecznej opieki, świadczenia w środowisku nauczania, transport sanitarny), zakres AOS (konsultacje jednorazowe i stałe leczenie), oraz szerszych zakresów świadczeń w ramach opieki koordynowanej.


Termin następnego spotkania: 16 marca br.
 

 

 

Pacjent za dychę – czyli łowcy dusz w akcji



Dyrektor Zespołu Opieki Zdrowotnej w Brodnicy postanowił płacić pracownikom i współpracownikom specjalną premię za pozyskanie pacjentów do tutejszej poradni POZ.

- Mieliśmy już do czynienia z różnymi kontrowersyjnymi metodami „zdobywania” deklaracji pacjentów do POZ, które budziły wątpliwości co najmniej etycznej natury – mówi Joanna Zabielska – Cieciuch, ekspert Porozumienia Zielonogórskiego. – Głównie dotyczy to poradni przyszpitalnych oraz przychodni należących do dużych sieci. Jednak ten przypadek jest wyjątkowy, bo dyrektor brodnickiego ZOZ działa w tej sprawie jawnie i formalnie. Wydał specjalne zarządzenie, w którym określa zasady wypłaty premii.

W zarządzeniu datowanym na 23 grudnia 2015 r. czytamy, że „za pozyskanie pacjenta deklarującego objęcie świadczeniami zdrowotnymi udzielanymi w ramach podstawowej opieki zdrowotnej przez poradnię POZ”, prowadzoną przez ZOZ w Brodnicy, pracownik lub współpracownik otrzyma 10 zł brutto. Premia ta będzie przysługiwała osobom, które dostarczą deklaracje podpisane przez pacjentów, jeśli będą one prawidłowo wypełnione i podpisane, uwzględnione przez NFZ, a pacjenci pozostaną na liście aktywnej przez co najmniej trzy miesiące.

Ekspert PZ Ryszard Bigosiński uważa,  że tego typu działania są niezgodne z prawem.

-Wskazują one na  nieuczciwą konkurencję i  nieuczciwą praktykę rynkową – wyjaśnia prawnik. - Ustawa o działalności leczniczej wprowadza zakaz reklamy wszystkich podmiotów wykonujących działalność leczniczą. Ponadto, według  Ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji, "czynem nieuczciwej konkurencji jest działanie sprzeczne z prawem lub dobrymi obyczajami, jeżeli zagraża lub narusza interes innego przedsiębiorcy lub klienta" (art. 3 ust. 1). Zastosowanie w sprawie może także znaleźć Ustawa o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym.??Ryszard Bigosiński podkreśla, że żaden z tych aktów prawnych nie wskazuje wprost na to, że akwizycja i pozyskiwanie deklaracji wyboru przez pracowników w zamian za określoną opłatę nie jest dopuszczalna. Jednak w jego opinii uwzględnienie specyfiki działalności leczniczej oraz jej podstawowy cel, jakim jest ochrona zdrowia,  nakazują wyłączenie pewnych zasad działania, dopuszczalnych w innych dziedzinach życia gospodarczego.??

 

 

Recepty dla seniorów budzą kontrowersje

 

-Recepty na bezpłatne leki dla seniorów powinien wystawiać każdy lekarz ubezpieczenia zdrowotnego, a nie tylko lekarz i pielęgniarka POZ – uważają eksperci Federacji Porozumienie Zielonogórskie.

    Według przyjętego przez rząd projektu nowelizacji ustawy  o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych oraz niektórych innych ustaw, osoby po 75. roku życia będą miały prawo do bezpłatnych niektórych leków. Jakich – określi to minister zdrowia w wykazie, ustalonym do 1 września b.r. W projekcie wskazano, że recepty na bezpłatne leki i wyroby medyczne dla osób starszych będą mogli przepisywać lekarze i pielęgniarki podstawowej opieki zdrowotnej. I ten właśnie punkt budzi wątpliwości lekarzy Porozumienia Zielonogórskiego.

-Prawo do leków refundowanych, a w tym wypadku bezpłatnych, jest uprawnieniem pacjenta i nie powinno być ograniczane – tłumaczy wiceprezes PZ Wojciech Pacholicki. - W naszej opinii zawężenie katalogu osób, które mogą wystawić receptę na bezpłatne leki jest właśnie ograniczaniem tego uprawnienia. Te recepty powinien wystawiać każdy lekarz ubezpieczenia zdrowotnego.

    Lekarze i eksperci PZ podkreślają, że prawo pacjenta do bezpłatnych leków jest proste do weryfikacji, ponieważ jedyne kryterium stanowi PESEL. Ponadto wskazują na zagrożenia, jakie może ze sobą nieść konieczność udawania się do lekarza POZ każdą receptę.

-A co z pacjentami po hospitalizacji? - pyta Wojciech Perekitko, lekarz rodzinny z PZ. - Są sytuacje, w których zapewnienie ciągłości farmakoterapii jest konieczne, a jej przerwanie może wręcz zagrażać życiu pacjenta. Będzie absurdem, jeśli pacjent po pobycie w szpitalu, żeby skorzystać z prawa do bezpłatnych leków, będzie musiał udać się do przychodni POZ. O wiele prościej i logiczniej byłoby umożliwić mu uzyskanie stosownej recepty jeszcze w szpitalu.

 

 

 

 

 

Lepsza opieka nad kobietą w ciąży – tak, ale nie według pomysłu NFZ

 


-Przedstawiony projekt jest sprzeczny z obowiązującym system prawnym, wyraźnie preferujący duże podmioty posiadające w swych strukturach podstawową opiekę zdrowotną, ambulatoryjną opiekę specjalistyczną i leczenie szpitalne – to jedna z uwag Federacji Porozumienie Zielonogórskie do projektu zarządzenia prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia w sprawie określenia warunków zawierania i realizacji umów w rodzaju: świadczenia zdrowotne kontraktowane odrębnie.

Projekt ten wprowadza nowy zakres świadczeń: koordynowaną opiekę nad kobietą w ciąży, a jego celem – jak uzasadnia NFZ - jest poprawa opieki nad kobietą w ciąży zakończonej urodzeniem zdrowego noworodka. Fundusz chce wprowadzić zasady finansowania i rozliczania świadczeń dla kobiet w  ciąży, w ramach opieki koordynowanej prowadzonej przez podmiot wiodący, który zapewnia i koordynuje opiekę na wszystkich etapach ciąży: od opieki przedporodowej realizowanej głównie w trybie ambulatoryjnym przez lekarzy specjalistów i położne, poprzez poród, do opieki nad kobietą i noworodkiem w okresie 6 tygodni po porodzie. Według NFZ taki model świadczeń ma na celu zapewnienie terminowej i ciągłej diagnostyki oraz opieki, przeprowadzenie porodu i opieki poporodowej realizowanej przez ten sam zespół medyczny, posiadający bieżącą wiedzę o  przebiegu ciąży. Ma to dać poczucie bezpieczeństwa pacjentce i zwiększa szanse na wczesne rozpoznanie wszelkich pojawiających się nieprawidłowości.

Federacja Porozumienie Zielonogórskie uważa, że projekt ten powinien zostać w całości odrzucony. Poza tym, że preferuje się w nim duże podmioty, PZ zwraca uwagę na całkowite pominięcie lekarza POZ jako koordynatora opieki oraz likwidację zasady współpracy pacjentki z lekarzem na rzecz niedookreślonego koordynatora.
Zdaniem PZ, większość zapisów projektu jest nieprecyzyjna, wprowadzi chaos organizacyjny, a zatem zdecydowanie pogorszy opiekę nad ciężarną i dzieckiem do 6 tygodnia życia. W uwagach przesłanych prezesowi NFZ Federacja podkreśla, że  wprowadzenie w życie proponowanych rozwiązań spowoduje nierówność w dostępie do świadczeń, co jest sprzeczne z zasadą równego dostępu do świadczeń.

-Chodzi o to, że zdecydowanie lepszy dostęp do świadczeń będą miały pacjentki z dużych miast, natomiast mieszkanki małych miejscowości będą w gorszej sytuacji – wyjaśnia wiceprezes PZ Wojciech Pacholicki.

Ponadto w opinii PZ projekt zwiększa obciążenie biurokratyczne świadczeniodawców, wprowadza bowiem kolejny system informatyczny, który nie współpracuje z dotychczas istniejącymi. Zdaniem PZ także tak ważne zmiany powinny być konsultowane z reprezentatywnymi organizacjami świadczeniodawców na etapie koncepcji,  a nie gotowego projektu.

 

"Kobieta medycyny 2016" - wybór jest tylko jeden: Joanna Zabielska-Cieciuch

 

Ekspert Porozumienia Zielonogórskiego Joanna Zabielska-Cieciuch znalazła się w gronie 31 kandydatek do tytułu „Kobiety Medycyny 2016” w plebiscycie organizowanym przez redakcję Portali Medycznych. Już po raz trzeci internauci wybierają najbardziej aktywne i skuteczne kobiety w polskiej medycynie i ochronie zdrowia w minionym roku.

- Gorąco zachęcam do głosowania na doktor Zabielską-Cieciuch – przekonuje prezes Federacji Porozumienie Zielonogórskie Jacek Krajewski. - Jest ona pionierem Porozumienia Zielonogórskiego, niezwykle aktywnie działa w naszej organizacji od początku jej istnienia. Z całą pewnością zasługuje na tytuł Kobiety Medycyny 2016 r., nie tylko ze względu na wyjątkowe zaangażowanie w sprawy PZ, ale też dlatego, że dzięki jej merytorycznym i rzetelnym wypowiedziom publicznym nasza organizacja zyskuje popularność i rangę. 

Wojciech Perekitko już zagłosował na koleżankę z Porozumienia Zielonogórskiego i zachęca do tego innych.

- Charyzmatyczna, kompetentna, szczerze oddania swoim pacjentom - charakteryzuje Joannę Zabielską-Cieciuch. - W poprzednim roku po raz kolejny pokazała, że w obronie swoich pacjentów i wartości nikt i nic jej nie jest w stanie powstrzymać. Jest wspaniałym i mądrym głosem lekarzy rodzinnych w mediach.

W uzasadnieniu  nominacji do tytułu „Kobiety Medycyny 2016” czytamy:

„Jest specjalistą medycyny rodzinnej. Z wielkim entuzjazmem uczestniczyła w zakładaniu pierwszych praktyk lekarzy rodzinnych w Polsce. Teraz ubolewa, że z powodu monopolu NFZ, nie może w pełni wykorzystać swoich umiejętności zawodowych. Od wielu lat działa na rzecz rozwoju medycyny rodzinnej, podkreślając jak ważna jest rola lekarza rodzinnego w systemie ochrony zdrowia.
Aktywnie działa w Porozumieniu Zielonogórskim od początku istnienia tej Federacji, bo jak twierdzi system ochrony zdrowia w Polsce wymaga właściwej organizacji. Gdy dyskusja publiczna dotyczy lekarzy rodzinnych, odważnie zabiera głos, przypominając decydentom, że medycy z tą specjalizacją nie tylko leczą, ale też pełnią misję w lokalnym społeczeństwie.
„Będziemy krytykowali każdego ministra, każdego prezesa; będziemy wytykali to, co jest złe, co jest nieprawidłowe; będziemy wskazywali to, co jest potrzebne, aby system był bardziej przyjazny dla pacjenta i wykorzystywał środki finansowe, które posiada. Będziemy walczyli o to, by nasi pacjenci mieli dostęp do usług nie tylko lekarzy opieki podstawowej, ale także specjalistycznej i szpitalnej” – powiedziała nawiązując do negocjacji z ministrem Arłukowiczem w 2015 r.”

Głosować można do 6 marca b.r. przez stronę: http://www.kobietymedycyny.pl/

 

 

 

 

O roli zespołu POZ na kolejnym spotkaniu w Ministerstwie Zdrowia

 

26 stycznia odbyło się drugie spotkanie zespołu do spraw POZ, powołanego przez ministra zdrowia w celu opracowania założeń do ustawy o podstawowej opiece zdrowotnej.

-Spotkanie także miało charakter roboczy, podobnie jak pierwsze  – informuje jego uczestnik,  prezes Federacji Porozumienie Zielonogórskie Jacek Krajewski. - Tym razem rozmawialiśmy głównie o metodach działania, koniecznych do realizacji poszczególnych celów. Jednym z kilku szczegółowych tematów była rola zespołu POZ (czyli lekarza rodzinnego, pielęgniarki i położnej) w systemie.

Zespół ma opracować założenia do ustawy do końca czerwca b.r. Prace idą w kierunku wzmocnienia  medycyny rodzinnej w roli fundamentu systemu ochrony zdrowia. Kolejne spotkanie zaplanowano na 17 lutego. Grupa ekspertów składa się z 21 osób, a Porozumienie Zielonogórskie reprezentuje w nim prezes Jacek Krajewski, Teresa Dobrzańska-Pielichowska, Marek Twardowski, Andrzej Zapaśnik i Mariusz Kocój.

 

 

Rekomendacja Porozumienia Organizacji Lekarskich w sprawie korzystania z systemu elektronicznych zwolnień lekarskich

 

 

Przedstawiciele Federacji Porozumienie Zielonogórskie, Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy i Polskiej Federacji Pracodawców Ochrony Zdrowia na spotkaniu w dniu 23.01.2016 r. uznali, że aplikacja przygotowana przez ZUS wymaga znaczących poprawek i do czasu ich wprowadzenia nie rekomendują lekarzom zakładania kont na portalu i wystawiania zwolnień w systemie elektronicznym ZUS.

Przedstawiciele POL oczekują:
1. Radykalnego uproszczenia systemu wystawiania e-zwolnień tak by rolą lekarza było określenie rozpoznania i czasu niezdolności do pracy a wszystkie pozostałe elementy procedury (np. określenie adresu pobytu, płatników składek) odbywały się poza obowiązkami lekarza.

2. Stworzenia przez ZUS interfejsu pozwalającego na swobodne komunikowanie się z systemem e-ZLA aplikacji gabinetowych (dzisiaj lekarz w celu wystawienia zwolnienia musi logować się  na portalu e-zwolnień, często wielokrotnie w ciągu dnia.)

3. Racjonalnego rozwiązania kwestii wystawiania zwolnień lekarskich w sytuacji braku dostępu do internetu (w aktualnie obowiązującym modelu lekarz musi przewidzieć taka sytuacje i pobrać na zapas pewną pulę numerów, wydrukować pacjentowi zwolnienie a po odzyskaniu dostępu do sieci wprowadzić ręcznie wystawione zwolnienia do systemu ZUS. Dopiero po wprowadzeniu całej puli będzie można otrzymać kolejne numery. O liczbie przyznawanych jednorazowo numerów decydował będzie ZUS)

4. Zmiany sposobu podpisywania wystawionych zwolnień  (dzisiaj możliwe jest użycie podpisu kwalifikowanego, który jest płatny i koszty jego zakupu obciążają lekarza lub przychodnię. Alternatywną metodą autoryzacji jest prywatną profil zaufany e-puap lekarza - o ile  taki profil posiada). W ocenie zebranych e-puap, który wymaga przesyłania sms-ów lub maili jest zbyt czasochłonny. Nie dokonano również oceny jak ten system zadziała jeżeli jednocześnie zaloguje się kilkanaście tysięcy lekarzy.

5. Określenie refundacji kosztów związanych z wprowadzeniem systemu e-zwolnień.
Wprowadzenie e-zwolnień w obecnym kształcie dla części lekarzy jest niemożliwe, a dla wszystkich korzystających oznacza wydłużenie czasu koniecznego na obsługę administracyjną i tym samym skrócenia pozostałego czasu na wizytę pacjenta. POL nie może się zgodzić na żadne rozwiązanie, które skutkować będzie zmniejszeniem dostępu lekarza dla pacjenta, jak jest właśnie w tym przypadku.

Zdaniem POL rozwiązanie wyżej wymienionych problemów jest warunkiem niezbędnym do kolejnego etapu jakim powinien być pilotaż realizowany z określoną grupą lekarzy. Dopiero po jego zakończeniu i analizie wniosków procedura wystawiania e-zwolnień może zostać uznana za gotową do wykorzystania w szerokim zakresie.

W ocenie POL lekarze powinni wstrzymać sie z korzystaniem z aplikacji e-zwolnień by pozwolić Politykom i Zakładowi Ubezpieczeń Społecznych na efektywne wykorzystanie dwuletniego okresu przejściowego. Uważamy, że jest to wystarczający czas na przeprowadzenie niezbędnych zmian legislacyjnych i informatycznych.

 

 

 

Kłopoty z wystawianiem kart DiLO i arogancja urzędników

 

Według informacji NFZ w mediach, problemy z wystawianiem kart DiLO, z jakimi mamy do czynienia od początku roku, w niektórych oddziałach mogą potrwać nawet do połowy lutego. Za tę sytuację odpowiada system informatyczny NFZ, który z opóźnieniem przetwarza dane, konieczne do wydania karty.

Chodzi u numery aneksów umów, bez której nie można wystawić karty. Jak wyjaśniła kilka dni temu Gazecie Wyborczej Sylwia Wądrzyk-Bularz, rzeczniczka centrali NFZ, "według informacji uzyskanych od oddziałów NFZ w całym kraju proces generowania numerów aneksów jest przeprowadzany na bieżąco w miarę spływu od szpitali i przychodni niezbędnych dokumentów".

Jak wygląda informacja w tej sprawie ze strony funduszu, jaskrawo pokazuje przykład lekarza rodzinnego z Wrocławia, do którego praktyki w pierwszych dniach stycznia trafił pacjent z podejrzeniem choroby nowotworowej.

-Próba wystawienia mu karty DiLO się nie powiodła – opowiada lekarz Maciej Kupiec. - Procedura zawiesiła się na okienku "jednostka organizacyjna uprawniona do wystawienia karty", które pozostały puste. Usiłowaliśmy wyjaśnić sprawę w oddziale NFZ. Po kilkukrotnym odsyłaniu od urzędnika do urzędnika w końcu trafiamy do działu kontraktów i aneksów. Urzędniczka niemal od razu wypala "pan z Porozumienia? A to sami jesteście sobie winni!! Zawsze czekacie do ostatniej chwili to macie za swoje!!". Na sugestię, że rozmówca nie ma ochoty na wbijanie sobie szpil, a problem ciężko chorego pacjenta trzeba szybko rozwiązać, urzędniczka rozłącza się...

Lekarz usiłujący uzyskać jakiekolwiek konkretne informacje, usłyszał, że plików z umowami nie ma i nie wiadomo, kiedy będą. Ponadto dwie różne urzędniczki z satysfakcją stwierdziły, że wina leży no stronie FPZ. Tylko jedna osoba przejęła się losem chorego, jednocześnie przyznając, że jest bezsilna.

Ostatecznie pacjent został wysłany na oddział chirurgii szczękowo-twarzowej w trybie pilnym, z dopiskiem "brak przekazania pliku z kontraktem ze strony NFZ skutkujący niemożnością wystawienia karty DiLO". A cała sytuacja pokazuje dobitnie, co jest najsłabszym ogniwem w systemie ochrony zdrowia – i bynajmniej nie jest to POZ ani też – jak chcą to widzieć niektórzy urzędnicy – Porozumienie Zielonogórskie...

 

Zespół do spraw ustawy o POZ rozpoczął pracę

 

11 stycznia 2016 r. po raz pierwszy spotkał się zespół, powołany przez ministra zdrowia do opracowania ustawy o podstawowej opiece zdrowotnej. Założenia do tego aktu prawnego mają być gotowe do końca czerwca b.r.
Zespół składa się z 21 osób i znajdują się w nim przedstawiciele wszystkich organizacji lekarzy rodzinnych. Porozumienie Zielonogórskie reprezentuje w nim prezes Jacek Krajewski, Teresa Dobrzańska-Pielichowska, Marek Twardowski, Andrzej Zapaśnik i Mariusz Kocój.
Pierwsze spotkanie miało charakter roboczy -  ustalono m.in. zakres i harmonogram prac na najbliższe miesiące.
- Ustawa o POZ jest potrzebna i Porozumienie Zielonogórskie będzie zadowolone, jeśli w końcu taka powstanie – mówi prezes PZ Jacek Krajewski. - Pamiętajmy, że to już nie pierwsze podejście do takiego aktu prawnego. Miejmy nadzieję, że tym razem szczęśliwie się sfinalizuje.

Członkowie zespołu usłyszeli od ministra zdrowia Konstantego Radziwiłła zapewnienie, że w jego opinii podstawowa opieka zdrowotna powinna być fundamentem systemu ochrony zdrowia, że musi być dostępna dla każdego, a także że minister opowiada się za modelem opieki koordynowanej przez lekarza rodzinnego. To założenia zbieżne także z postulatami lekarzy Porozumienia Zielonogórskiego, o które federacja zabiega od lat.

Zdaniem członków zespołu z ramienia PZ przed tworzeniem przepisów ustawy, konieczna jest rzetelna analiza obecnego stanu podstawowej opieki zdrowotnej w Polsce.
Kolejne spotkanie zespołu zaplanowano na 26 stycznia b.r.

 

 

PZ za zmianą książeczki zdrowia dziecka

Prezes Porozumienia Zielonogórskiego Jacek Krajewski zwrócił się z prośbą do ministra zdrowia o wstrzymanie wydawania nowych książeczek zdrowia dziecka przychodzącym na świat noworodkom do chwili, kiedy zostaną wprowadzone do niej konieczne korekty.
Prezes PZ zwrócił uwagę, że rozporządzenie ministra zdrowia, wprowadzające od 1 stycznia b.r. obowiązkowe książeczki zdrowia dziecka (rozporządzenie w sprawie rodzajów, zakresów i wzorów dokumentacji medycznej oraz sposobów jej przetwarzania z dnia 9 listopada 2015 roku ), nie uwzględnia szeregu krytycznych uwag zgłoszonych do wcześniejszego projektu przez środowiska medyczne. Zdaniem wielu pediatrów zatrudnionych w podstawowej opiece zdrowotnej oraz lekarzy neonatologów zatrudnionych na oddziałach szpitalnych, obecny wzór książeczki zdrowia dziecka nie dość, że nie spełni zadania, które przed nim postawiono, to na dodatek niepotrzebnie zabierze kolejne cenne minuty z czasu przeznaczonego na wizytę rodziców z dzieckiem w gabinecie lekarza.
Wśród mankamentów nowego wzoru książeczki prezes PZ wymienia m.in.:
zbyt rozbudowaną część przeznaczoną do ręcznego wypełnienia przez personel oddziału neonatologicznego (9 stron), a także zajmujący aż dwie strony opis każdej wizyty profilaktycznej dziecka w poradni od urodzenia do 4. roku oraz między 5. a 19. r.ż. Chodzi głównie o stratę czasu, ale też niektóre zapisy budzą wątpliwości natury medycznej. Np. konieczność każdorazowego mierzenia długości niemowlęcia w I kwartale życia, co dotychczas było zabronione aż do momentu, kiedy ortopeda uznał, że stawy biodrowe niemowlęcia nie wymagają dalszych kontroli.
W piśmie do ministra zwrócono też uwagę, że badania stanu uzębienia oraz zdrowia jamy ustnej dziecka w poradni stomatologicznej są niemożliwe do zrealizowania. Wymagałoby to przeznaczenia przez NFZ dodatkowych środków na ten cel, a ponadto nie ma uzasadnienia dla tak dużej częstotliwości wizyt u stomatologa (z 5 wizyt w poradni stomatologicznej do 4 roku życia, aż 3 (!) wizyty mają odbyć się między 6 a 12 miesiącem życia dziecka).
Za zupełnie zbędną PZ uważa część poświęconą zwolnieniom z zajęć sportowych, ponieważ w szkołach w przypadku czasowych zwolnień uczniów z zajęć wychowania fizycznego wymagane jest wystawienie zaświadczenia lekarskiego, zaś nauczyciel nie powinien mieć dostępu do dokumentacji medycznej dziecka znajdującej się w książeczce zdrowia dziecka.
Zdaniem PZ wzór książeczki zawiera też braki. Dotyczą one m.in. miejsca na wpisywanie zrealizowanych szczepień ochronnych.
„W wielu krajach europejskich to właśnie książeczka szczepień jest podstawowym dokumentem, który znajduje się w posiadaniu rodziców dziecka, niekiedy umieszczane są w niej wykonywane pomiary, a wszystkie pozostałe ważne informacje na temat zdrowia dziecka znajdują się w dokumentacji medycznej przychodni, która sprawuje opiekę nad dzieckiem” - wskazuje prezes PZ.

 

Absurdy biurokracji - zaświadczenia dla seniorów

 

Czy uniwersytety trzeciego wieku nie naruszają praw obywatelskich osób starszych, żądając od nich lekarskich zaświadczeń do zajęć rekreacyjnych? Dlaczego senior miałby móc pojeździć na rowerze albo popływać na basenie tylko z pieczątką lekarza?
Trwa wymiana korespondencji między Rzecznikiem Praw Obywatelskich a ministrem zdrowia w sprawie zaświadczeń lekarskich dla seniorów. RPO domaga się, by zaświadczenia o braku przeciwwskazań zdrowotnych do wykonywania zajęć sportowych dla tej grupy były bezpłatne. Jak informuje RPO, także minister zdrowia podzielił wątpliwości w tej sprawie zapowiadając, że podczas nowelizacji ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych, zaświadczenia te zostaną zaliczone do katalogu bezpłatnych świadczeń opieki zdrowotnej. Zaświadczeń, które wywołały tę dyskusję, wymagają m.in. uniwersytety trzeciego wieku.
-Tych zaświadczeń nie powinno być wcale uważa Joanna Szeląg, ekspert Porozumienia Zielonogórskiego. - Senior, jak każdy dorosły człowiek, ma prawo do decydowania o swoim czasie wolnym. Ma też prawo zdecydować, czy chciałby pójść na basen, chodzić z kijkami, biegać, jeździć na rowerze itd. Jeśli ma wątpliwości, czy takie czynności nie wpłyną na stan jego zdrowia, może skonsultować to ze swoim lekarzem. Ale dlaczego wymagać od niego zaświadczenia? To raczej ograniczenie praw obywatelskich.
Zdaniem Joanny Szeląg, RPO powinien zwrócić uwagę uniwersytetom trzeciego wieku, że ich wymagania są bezzasadne.
- Zasada powinna być prosta. Albo jest to rekreacja i nie jest potrzebne żadne
zaświadczenie, albo są to zawody lub wyczynowe uprawianie sportu i
wypowiada się w tej sprawie lekarz sportowy – dodaje lekarka, której jednak nie wydaje się, by uniwersytety trzeciego wieku zajmowały się sportem wyczynowym.

 

 

Porozumienie umowy na 2016

Dzisiaj na spotkaniu z Ministrem Zdrowia i Prezesem NFZ osiągnęliśmy porozumienie co do warunków umów POZ na 2016 rok.
Znajdzie to odzwierciedlenie w zmianie zarządzenia Prezesa NFZ dotyczącego Podstawowej Opieki Zdrowotnej (zmiany dotyczą spraw merytorycznych, organizacyjnych i finansowych). Umowy będą aneksowane do 30 czerwca 2016 roku.



Wesołych i Spokojnych Świąt
Zespół Negocjacyjny Porozumienia Zielonogórskiego

Sprzeciw wobec planowanego wdrożenia e-zwolnień

 

Lekarz rodzinny jako przewodnik pacjenta w systemie i strażnik kosztów

 


NFZ wspólnie z Ministerstwem Zdrowia i Bankiem Światowym mają w najbliższym roku opracować  pilotażowy program opieki koordynowanej obejmujący podstawową opiekę zdrowotną. W pracach nad modelem Koordynowanej Ambulatoryjnej Opieki Zdrowotnej (KAOZ),  bierze udział Gdański Uniwersytet Medyczny, a jego koordynatorem jest Andrzej Zapaśnik z Pomorskiego Związku Pracodawców Ochrony Zdrowia należącego do Porozumienia Zielonogórskiego.

Pomorski związek był także współorganizatorem pierwszego w Polsce sympozjum na temat zintegrowanej opieki zdrowotnej, które w połowie grudnia odbyło się w Gdańsku. W dyskusjach brali udział m.in.: Wiceminister Piotr Gryza, Prezes NFZ Tadeusz Jędrzejczyk, prof. Piotr Czauderna z Narodowej Rady Rozwoju, Rektor GUMed prof. Janusz Moryś, Prezes Federacji Porozumienie Zielonogórskie Jacek Krajewski oraz Prezes Okręgowej Izby Lekarskiej w Gdańsku Roman Budziński. Na jednym z paneli Andrzej Zapaśnik przedstawił prezentację pt. "Koordynowana Ambulatoryjna Opieka Zdrowotna - od idei do wdrożeń."

-Idea opieki koordynowanej, sprawdzona m.in. w Wielkiej Brytanii, opiera się na pełnym wykorzystaniu potencjału podstawowej opieki zdrowotnej – wyjaśnia Andrzej Zapaśnik. - To najlepszy sposób na zmniejszenie kolejek do specjalistów. Obowiązujący system, w którym świadczenia ambulatoryjnej opieki zdrowotnej rozlicza się w oparciu o tzw. „produkty jednostkowe” jest nieefektywny ekonomicznie i nieprzyjazny dla pacjenta. Wskazują na to doświadczenia nie tylko polskie, ale także innych krajów, które się z niego wycofują.

W KAOZ lekarz rodzinny ma być przewodnikiem pacjenta w systemie i jednocześnie strażnikiem kosztów. Żeby to było możliwe, konieczne jest jednak maksymalne poszerzenie jego kompetencji, ale także wdrożenie standardów: medycznych dla poszczególnych jednostek chorobowych oraz organizacyjnych, ściśle określających kompetencje lekarzy POZ i AOS i zasady ich współpracy. Zintegrowana opieka medyczna nie jest także możliwa bez informatyzacji w ochronie zdrowia, bo przepływ informacji między świadczeniodawcami musi być być szybki i sprawny. Potrzebne są też intensywne działania edukacyjne i profilaktyczne.

Jakie kompetencje powinien mieć lekarz rodzinny, by skutecznie mógł pełnić rolę koordynatora opieki?

-Mamy to opracowane w szczegół ach – wyjaśnia Andrzej Zapaśnik. - Chodzi m.in. o poszerzenie kompetencji w zakresie diagnostyki chorób przewlekłych w oparciu o możliwość zlecania większej liczby badań dodatkowych. W naszej opinii lekarz rodzinny powinien też mieć większe możliwości leczenia chorób przewlekłych, np. cukrzycy czy nadciśnienia tętniczego, które nie wymagają w wielu wypadkach pomocy specjalistów. Ponadto współpraca między POZ a AOS musi być ściślejsza, z jasno określonymi zasadami. Lekarz rodzinny powinien mieć możliwość monitorowania pacjentów leczonych w AOS.

Andrzej Zapaśnik przyznaje jednak, że warunkiem koniecznym do wdrożenia KAOZ jest odciążenie lekarzy rodzinnych w obowiązkach, które dziś spadają na ich barki. Chodzi przede wszystkim o czynności biurokratyczne, rosnące z roku na rok, a które niewiele mają wspólnego z sednem wykonywania zawodu lekarza – czyli leczeniem chorych. Zdaniem autorów programu KAOZ, część zadań lekarza rodzinnego mogą wykonywać pielęgniarki lub edukatorzy zdrowotni ( edukacja, profilaktyka).

-Lekarz rodzinny jako koordynator opieki nie może mieć także zbyt dużej liczby pacjentów – dodaje Andrzej Zapaśnik. - Uważamy, że optymalna liczba, która pozwoli na skuteczne pełnienie takiej funkcji to 1500.

Czy wprowadzenie KAOZ w Polsce ma szanse powodzenia? Na razie za wcześnie o tym mówić. Podczas gdańskiego sympozjum podpisano umowę pomiędzy instytutami naukowymi, uczelniami medycznymi oraz NFZ w sprawie prowadzenia analiz i przygotowywania modelowych rozwiązań dla polskiego systemu zdrowia oraz potwierdzono wśród świadczeniodawców medycznych zasadność powołania Polskiego Towarzystwa Opieki Zintegrowanej. Wszystkie strony uczestniczące w obradach są zgodne, że KAOZ jest systemem, nad którym warto pracować.

 

Kierownictwo Porozumienia Zielonogórskiego interweniuje u prezesa NFZ w sprawie przyszłorocznych umów


Domagamy się podjęcia przez Pana decyzji i przekazania jej do poszczególnych oddziałów wojewódzkich NFZ, by do czasu zakończenia rozmów prowadzonych z resortem zdrowia, zaprzestano przekazywania świadczeniodawcom POZ  niewłaściwych, błędnych i niepopartych przepisami prawa informacji dotyczących zawierania umów i trwałości deklaracji wyboru – napisali do Prezesa NFZ Prezes Federacji Porozumienie Zielonogórskie Jacek Krajewski i Wiceprezes Marek Twardowski.

Interwencja ta jest związana z praktykami niektórych oddziałów funduszu, wprowadzających - zdaniem PZ - w błąd świadczeniodawców POZ.  Według informacji części oddziałów, niezłożenie wniosków o aneksowanie umów do l0 grudnia b.r.  skutkować będzie ich zawarciem dopiero w lutym 2016 roku. Ponadto oddziały informują, że w takiej sytuacji utracą ważność deklaracje wyboru lekarza, pielęgniarki i położnej POZ złożone przez pacjentów. Kierownictwo PZ pyta z kolei -  na jakiej to podstawie prawnej miałoby się to opierać?

Prezes i Wiceprezes Porozumienia Zielonogórskiego poinformowali Prezesa NFZ, że rozmowy z Ministrem Zdrowia na temat warunków kontraktowania świadczeń z zakresu podstawowej opieki zdrowotnej nie są jeszcze zakończone. Ich efektem ma być osiągnięcie satysfakcjonującego dla wszystkich kompromisu.

W liście podkreślono, że warunki zawarte w zarządzeniu Prezesa NFZ  z dnia 19.11.2015 r. w sprawie określenia warunków zawierania i realizacji umów o udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej w podstawowa opiece zdrowotnej zostały  przez zrzeszonych w Federacji świadczeniodawców ocenione negatywnie.

 

 

Kara za stosowanie standardów

Zmiany w ordynacji leków refundowanych

Drożdżówka radziwiłłowska, czyli zdrowie publiczne po nowemu

 

 

Projekt ustawy refundacyjnej Porozumienia Zielonogórskiego skierowany do Komisji Zdrowia

W czwartek 10 grudnia Prezes PZ Jacek Krajewski przedstawił posłom obywatelski projekt nowelizacji ustawy refundacyjnej - za przyjęciem projektu i dalszymi pracami w komisji opowiedziały się wszystkie kluby poselskie (łącznie z Platformą Obywatelską). Także rząd przychylił się do takiego rozwiązania, z zastrzeżeniem, że nie popiera wszystkich zapisów projektu.

Najważniejsze założenia projektu PZ to uzależnienie refundacji leków od wskazań medycznych, a nie od rejestrowych, zwolnienie lekarza z obowiązku określania poziomu odpłatności za lek przy wypisywaniu recept oraz przyznanie aptekom prawa do zwrotu leków do hurtowni po zmianie ich ceny.

 - Podstawowym powodem powstania tego projektu było to, że przy dużej liczbie pacjentów, których przyjmujemy, mamy także bardzo duże obciążenie pracą biurokratyczną – mówił Jacek Krajewski, prezentując ustawę. - Cierpi na tym czas przeznaczony na wizytę pacjenta. Z różnych analiz wynika, że konieczność oznaczania poziomu odpłatności za leki przez lekarza powoduje wydłużenie czasu wizyty nawet do 49 proc.

 Prezes PZ wyjaśniał, jak przepisy refundacyjne ograniczają lekarzowi możliwości leczenia, gdy nie może zastosować refundowanych leków we wszystkich sytuacjach uzasadnionych medycznie. Jako jeden ze skutków obecnej ustawy Krajewski wymienił rosnącą liczbę leków, których chorzy nie wykupują – bo lekarze są zmuszeni wypisywać je na 100 proc. odpłatności. Jacek Krajewski przyznał, że po wejściu w życie obecnych przepisów średnia dopłat pacjentów do leków spadła, ale w niektórych grupach chorób (np. astma, POCHP) – wzrosła. Prezes PZ przekonywał też posłów o zasadności uznania, że określanie poziomu odpłatności nie jest czynnością związaną z zawodem lekarza.

Po wystąpieniu Jacka Krajewskiego do projektu odnieśli się w 10-minutowych oświadczeniach przedstawiciele klubów poselskich.

Przemawiając w imieniu klubu PiS Tomasz Latos przypomniał, że projekt trafił do sejmu jeszcze w 2013 roku i nie był procedowany przez 1,5 roku, „czyli nawet nie udawano, że trzeba nad projektem popracować”. Latos podziękował wnioskodawcom za tę inicjatywę, która w jego opinii jest ważna dla lekarzy, ale przede wszystkim z punktu widzenia interesów pacjenta. PiS opowiedział się za pracami nad projektem i skierowaniem go do komisji.

W swoim wystąpieniu Latos zacytował b. wiceministra Igora Radziewicza-Winnickiego, który w poprzedniej kadencji przedstawiał stanowisko rządu na temat projektu. Według byłego wiceministra, ten projekt jest niekorzystny, bo grozi wycofaniem refundacji leków już włączonych do refundacji i prowadzi do powrotu do niczym nieograniczonej refundacji leków bez zasad. „ To powrót do świata doktora Judyma i jego ułańskiej fantazji, która nijak się ma do nowoczesnej farmakoterapii” - mówił b. wiceminister.

Wbrew ówczesnej opinii swojego rządu także PO wnioskowała o skierowanie propozycji PZ do dalszego procedowania. Reprezentant klubu PO Rajmund Miller wskazał, że największym mankamentem projektu jest brak oszacowania jego skutków finansowych.

Jarosław Sachajko z Kukiz'15, opowiadając się za skierowaniem projektu do komisji, podkreślił jego obywatelskość i zwrócił uwagę na to, że ponad 100 tys podpisów obywateli było przechowywane w zamrażarce. Zdaniem Sachajki, obecna ustawa refundacyjna obciążyła wszystkich lekarzy dodatkowymi czynnościami i wprowadziła absurdalne rozwiązanie, polegające na uzależnianiu prawa pacjenta do leków refundowanych od umowy lekarza z NFZ. Sachajko dodał, że polscy pacjenci dopłacają do leków najwięcej w Europie.

Także Nowoczesna.pl, którą reprezentował Marek Ruciński, krytykuje obecny system refundacji, który „zabezpiecza wyłącznie NFZ” oraz powoduje, że lekarze zamiast zajmować się leczeniem, pochłonięci są różnymi biurokratycznymi czynnościami. Zdaniem Rucińskiego obywatelski projekt niweluje najważniejsze problemy wynikające z ustawy refundacyjnej, a lekarze praktycy proponują zmiany prawa zgodne z realiami. Ruciński uznał, że proponowana zmiana ma głęboki charakter, powinna być w szczegółach przedyskutowana w komisji zdrowia z ekspertami i wnioskodawcami, a potem – jak najszybciej uchwalona.

Stanowisko rządu na temat projektu przedstawił Minister Zdrowia Konstanty Radziwiłł, który najpierw krytycznie odniósł się do obecnej ustawy refundacyjnej i zapewnił, że nie podpisze projektu oceny jej skutków, przygotowanego przez poprzedni rząd, z którego wynika, że „wszystko jest świetnie”. Minister się z tym nie zgadza, uważa że ustawa nie spełniła swojego podstawowego celu, jakim powinna być poprawa dostępności do leków refundowanych.

Zdaniem Radziwiłła, niektóre rozwiązania projektu Porozumienia Zielonogórskiego należy jeszcze przedyskutować, a niektóre odrzucić. Minister stwierdził, że rząd popiera np. rezygnację z referowania do CHPL, ale z zastrzeżeniem, że dotyczy to leków refundowanych w pełnym zakresie wskazań rejestracyjnych. Natomiast rząd jest przeciwny propozycji, aby określanie poziomu odpłatności za lek refundowany nie wchodziło w zakres obowiązków lekarza przy wystawianiu recept.

- Lekarza prowadzącego nie da się całkowicie uwolnić od myślenia o ekonomicznym aspekcie leczenia – przekonywał minister zdrowia. - Rząd dostrzega pozytywne aspekty projektu tej ustawy, ale jednocześnie widzi niezasadność niektórych jej zapisów.

Zdaniem Radziwiłła niektóre z nich są ujęte nieprecyzyjnie, inne mogą wpływać negatywnie na budżet.

- Proponuję, aby dalej pracować nad projektem, i zachować to, co w nim słuszne, odrzucając to, co niesłuszne.

Minister Zdrowia zapowiedział także, że rząd ma własne propozycje związane z nowelizacją ustawy refundacyjnej.

 

 

Rozmowy w Ministerstwie Zdrowia  na temat przyszłorocznych umów w POZ rozpoczęte

 

Prezes Porozumienia Zielonogórskiego Jacek Krajewski i Wiceprezes Marek Twardowski spotkali się dziś w resorcie z Ministrem Zdrowia Konstantym Radziwiłłem i Wiceministrem Krzysztofem Łandą.

Rozmowy dotyczyły szeregu problemów POZ, w tym warunków, jakie muszą być spełnione, by lekarze podpisali kontrakty na świadczenia z NFZ w 2016 roku. Przedstawiciele Porozumienia Zielonogórskiego przedstawili swoje postulaty, do których resort odniesie się podczas kolejnego spotkania. Jacek Krajewski i Marek Twardowski podkreślają konstruktywną atmosferę dzisiejszej rozmowy, która daje nadzieję na rzeczowy i partnerski dialog.

 

 

 

 

Obietnice nowej władzy przyjąłem z zadowoleniem


 

Prezes Federacji Porozumienie Zielonogórskie Jacek Krajewski o oczekiwaniach wobec nowego ministra zdrowia.
 
- Cieszę się, że nowym ministrem zdrowia zostanie Konstanty Radziwiłł, który doskonale zna realia medycyny rodzinnej. Liczę na to, że po latach psucia podstawowej opieki zdrowotnej jej rola zostanie wreszcie doceniona – mówi Jacek Krajewski.


Ostatnio jestem często pytany, czego oczekuję od nowego ministra zdrowia…
 
W ciągu ponad 10 lat aktywności w „Porozumieniu Zielonogórskim” poznałem wielu ministrów tego resortu. Obserwowałem ich gdy zaczynali rządzić, gdy rządzili i gdy musieli z rządzenia zrezygnować. Często w niesławie.  Ostatnio wciąż czuję zażenowanie, że jeden z nich ciągle posiada dyplom lekarza…
 
Zawsze na początku urzędowania dawaliśmy kolejnym ministrom kredyt zaufania i oferowaliśmy pomoc w naprawie systemu ochrony zdrowia. Zazwyczaj deklarowali oni współpracę, a później i tak robili wszystko po swojemu, to znaczy po partyjnemu. Czyli, oszczędzali niski budżet ochrony zdrowia kosztem życia pacjentów Najczęściej źle się to kończyło.
 
Dlatego obietnice nowej władzy, która obiecywała w kampanii wyborczej podwyższenie nakładów na ochronę zdrowia z obecnych 4,7 do 6,0 PKB, przyjąłem z zadowoleniem. Zwłaszcza, iż wśród polityków zaczęło pojawiać się zrozumienie dla roli lekarzy rodzinnych i świadczeniodawców Podstawowej Opieki Zdrowotnej w systemie ochrony zdrowia.
 
Przecież właśnie wzmacnianie roli POZ i lekarzy rodzinnych, dzięki prowadzonej przez nich profilaktyce, promocji zdrowia i wczesnemu wykrywaniu chorób oraz rehabilitacji,  umożliwi poprawę całego systemu i wpłynie na zmniejszenie liczby kosztownych zabiegów i terapii szpitalnych. Zwiększy natomiast dostęp do świadczeń medycznych.
 
Aby tak się stało niezbędne jest powierzenie Podstawowej Opieki Zdrowotnej lekarzom - specjalistom medycyny rodzinnej, dbałości o zwiększanie ich liczby (zwłaszcza, że średnia ich wieku stale się podwyższa), przez kształcenie i odpowiednie planowanie rezydentur. Uatrakcyjnienie tego zawodu i przywrócenie jego godności, której ubliżali niektórzy poprzednicy kierujący resortem zdrowia.
 
Dlatego liczę, że nastąpią zmiany i wreszcie powstanie niezależna od polityki strategia ochrony zdrowia w Polsce. Nie na jedną, dwie kadencje, tylko na 15-20 lat. Umożliwiająca funkcjonowanie i rozwój opieki zdrowotnej niezależnie od rotacji ekip partyjnych. Oczywiście taka strategia powinna zawierać możliwość monitorowania i korygowania odpowiedniego do postępu wiedzy.
 
Obecnie, podobnie jak w relacjach z poprzednimi ministrami, eksperci Porozumienia Zielonogórskiego gotowi są pomagać nowemu kierownictwu resortu zdrowia.
 
A ja mam nadzieję, że tym razem decydenci w zakresie opieki zdrowotnej i skutecznego funkcjonowania kadr medycznych w Polsce, nie będą musieli się przy następnych wyborach tłumaczyć: „Chcieliśmy dobrze a wyszło, jak zawsze”…

 

List otwarty PZ

 

 

Pan Profesor
                                                                                                                                     Marian Zembala
                                                                                                                                     Minister Zdrowia
 
Z rosnącym zaniepokojeniem oczekujemy na Pańską decyzję dotyczącą zmiany w rozporządzeniu o ogólnych warunkach umów o udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej - o co apelujemy od września br.

Przypominamy, że w pierwszej wersji tego rozporządzenia, w którym przewidziano podwyżki wynagrodzeń dla pielęgniarek i położnych (podpisanego 8 września b.r.), zostały pominięte wszystkie pielęgniarki i położne podstawowej opieki zdrowotnej.

Wprawdzie po interwencji Federacji Porozumienie Zielonogórskie, 14 października zmienił Pan to rozporządzenie, ale tylko jego część. Nadal nie przewidziano w nim podwyżek dla tych pielęgniarek, które pracują w gabinetach zabiegowych u lekarzy POZ (pielęgniarki praktyki) a ich umowy o pracę są finansowane z budżetu lekarza rodzinnego (z jego stawki kapitacyjnej).

W piśmie, które skierowaliśmy do Pana oraz prezesa NFZ, zwracaliśmy uwagę, że praca zatrudnionych w POZ pielęgniarek praktyki jest niezbędna dla prawidłowej opieki nad pacjentami.

W związku z tym nie możemy zgodzić się na ich nierówne traktowanie i domagamy się niezwłocznego uwzględnienia podwyżek także dla pominiętej grupy pielęgniarek.

Ponieważ do końca pełnienia przez Pana funkcji ministra pozostało już tylko kilka dni, ponownie apelujemy, aby niezwłocznie zmienił Pan tą krzywdzącą decyzję i przywrócił równe traktowanie pracownic jednej grupy zawodowej.


Z poważaniem

- Jacek Krajewski - Prezes Federacji PZ
- Marek Twardowski - Wiceprezes Federacji PZ

 

                                                 Co czeka NFZ?

PiS zlikwiduje NFZ? Od 2017 roku leczenie finansowane z budżetu

  • Wyjaśnienie w sprawie wzrostu wynagrodzeń pielęgniarek i położnych w POZ

    W związku z pojawiającymi się w mediach wątpliwościami dotyczącymi wzrostu wynagrodzeń pielęgniarek i położnych pracujących w podstawowej opiece zdrowotnej (POZ) wyjaśniamy, że – zgodnie z zapisami porozumienia – wynagrodzenia w tych grupach zawodowych wzrosną od stycznia 2016.

    W porozumieniu podpisanym 23 września 2015 r. przez  ministra zdrowia, prezesa NFZ oraz środowisko pielęgniarek i położnych – reprezentowane przez Naczelną Radę Pielęgniarek i Położnych oraz Ogólnopolski Związek Zawodowy Pielęgniarek i Położnych – ustalono m.in., że od 1 stycznia 2016 r. wzrośnie stawka kapitacyjna dla:

    • pielęgniarki podstawowej opieki zdrowotnej,

    • położnej podstawowej opieki zdrowotnej oraz

    • pielęgniarki środowiska nauczania i wychowania

    w sposób zapewniający ww. grupom zawodowym średni wzrost miesięcznego wynagrodzenia, w przeliczeniu na etat (równoważnik etatu).

    16 października br. weszły w życie przepisy rozporządzenia Ministra Zdrowia z dnia 14 października 2015 r. zmieniającego rozporządzenie w sprawie ogólnych warunków umów o udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej. Rozporządzenie to uzupełnia rozwiązania zawarte w rozporządzeniu Ministra Zdrowia z dnia 8 września 2015 r. w sprawie ogólnych warunków umów o udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej. Najważniejsze zmiany dotyczą:

    • zwiększenia kwot przeznaczonych na wzrost średniego miesięcznego wynagrodzenia dla pielęgniarek i położnych do 400 zł;

    • zapewnienia corocznego (do 2019 r.) wzrostu średniego miesięcznego wynagrodzenia dla pielęgniarek w wysokości 400 zł rocznie (tzw. 4 x 400);

    • wprowadzenia mechanizmu gwarantującego utrzymanie uzyskanych podwyżek po 2019 r.;

    • uregulowania kwestii wzrostu wynagrodzeń dla pielęgniarek i położnych zatrudnionych w podstawowej opiece zdrowotnej, w sposób zapewniający średni wzrost miesięcznego wynagrodzenia, w przeliczeniu na etat albo równoważnik etatu pielęgniarki i położnej, wraz z pochodnymi w skali kraju o 400 zł.

    Ustalenie odrębnego terminu wprowadzenia podwyżek dla pielęgniarek i położnych zatrudnionych w POZ wynikało z tego, że w 2015 roku – w związku z wcześniejszymi protestami lekarzy związanych z   Federacją Porozumienie Zielonogórskie –  NFZ przeznaczył środki finansowe właśnie na wzrost stawek kapitacyjnych w POZ, wyczerpując swoje możliwości finansowe w tym zakresie.

    W tym kontekście zarzuty Federacji, jakoby minister zdrowia pominął tę grupę pielęgniarek i położnych, należy uznać za bezpodstawne i niezrozumiałe.

     


    ROZPORZĄDZENIE MINISTRA ZDROWIA1)
    z dnia 8 września 2015 r.
    w sprawie ogólnych warunków umów o udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej

    ROZPORZĄDZENIE MINISTRA ZDROWIA1)
    z dnia 14 października 2015 r.
    zmieniające rozporządzenie w sprawie ogólnych warunków umów o udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej

     

    Koordynacja, nie konkurencja

     

     

    PZ upomina się o pielęgniarki praktyki

     

    Ministerstwo Zdrowia nie przewidziało podwyżek dla części pielęgniarek POZ, nadal pomijając w rozporządzeniu tzw. pielęgniarki praktyki. Federacja Związków Pracodawców Ochrony Zdrowia „Porozumienie Zielonogórskie” wzywa ministra zdrowia i prezesa NFZ do skorygowania tej decyzji.

    W pierwszej wersji rozporządzenia w sprawie ogólnych warunków umów o udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej, w którym przewidziano podwyżki wynagrodzeń dla pielęgniarek i położnych (podpisanego 8 września b.r.) minister zdrowia pominął wszystkie pielęgniarki i położne podstawowej opieki zdrowotnej.

    Po interwencji Federacji PZ oraz pielęgniarek i położnych POZ, 14 października minister zmienił rozporządzenie, uwzględniając tę grupę – ale nadal tylko dla części. Żadnych podwyżek nie przewidziano bowiem dla tych pielęgniarek POZ, które pomagają bezpośrednio lekarzom w wykonaniu ich świadczeń dla pacjentów.

    W piśmie skierowanym do ministra zdrowia i prezesa NFZ Federacja Porozumienie Zielonogórskie przypomina szefowi resortu zdrowia, że w podstawowej opiece zdrowotnej pracują także pielęgniarki praktyki,  których zakres obowiązków związany jest nie z samodzielnym udzielaniem określonych świadczeń na rzecz pacjentów, lecz sprowadza się do pomocy lekarzom. To dzięki ich pracy lekarze POZ mogą poświęcać więcej czasu pacjentowi i są w stanie zapewniać ich stałe przyjmowanie, przez co w podstawowej opiece zdrowotnej nie czeka się (tak, jak niestety to bywa w innych zakresach świadczeń) tygodniami i miesiącami na poradę lekarską.

    „Pracy tych pielęgniarek, niestety Panowie nie doceniacie. Nie przewidujecie dla nich podwyżek ani w żadnym z rozporządzeń, ani w umowach w zakresie świadczeń lekarza POZ wynikających z niedawno opublikowanych projektów zarządzeń prezesa NFZ na rok 2016” - pisze Jacek Krajewski, prezes Federacji PZ.

    Federacja Porozumienie Zielonogórskie ponownie apeluje, aby resort zdrowia i NFZ nie dzieliły pielęgniarek i położnych na gorsze i lepsze. Federacja nie zgadza się na ich nierówne traktowanie, domaga się niezwłocznego uwzględnienia podwyżek także i dla pominiętej grupy pielęgniarek.

     

    Nowy bat na rodzinnych? tym razem anonimowy donos

    Anonimowa ankieta zamieszczona w internecie, za pomocą której będzie można oceniać lekarzy rodzinnych – to najnowszy pomysł NFZ, eufemistycznie nazywany „monitorowaniem poziomu satysfakcji” pacjentów.
    Jak ujawnia Dziennik Gazeta Prawna, NFZ szykuje się do uruchomienia tego projektu jeszcze w tym roku. Wzór ankiety jest w trakcie przygotowania,  oceniani w ten sposób mają  być wszyscy lekarze, ale na pierwszy ogień idą lekarze rodzinni. Ankieta dotycząca POZ ma być zamieszczona w internecie jeszcze w tym roku.
    -Taka forma pseudooceny naszej pracy musi budzić sprzeciw – mówi Wojciech Pacholicki, wiceprezes Porozumienia Zielonogórskiego. - Nie boimy się samej  oceny satysfakcji pacjentów (takie badania na własne potrzeby często sami przeprowadzamy),  ale jesteśmy przeciwni formie, jaką chce stosować NFZ. Przeprowadzane w ten sposób „badania” będą miały wątpliwą  wartość poznawczą, za to mogą się stać doskonałym narzędziem do produkowania donosów na lekarzy. Z doświadczenia wiemy, że zadowoleni ze świadczeń medycznych pacjenci rzadko mają potrzebę wyrażania swoich opinii, a niezwykle aktywni bywają ci nastawieni negatywnie do wszystkiego i wszystkich. Zwłaszcza, gdy anonimowość zapewnia im bezkarność.
    Zdaniem wiceprezesa PZ niedopuszczalne jest umieszczanie w ankiecie pytań dotyczących oceny kwestii medycznych, jak np. zleconej diagnostyki. Wśród pacjentów lekarzy rodzinnych zdarzają się osoby żądające wielu różnych badań, w tym takich, które lekarz uznaje za zbędne. Jest oczywiste, że w takiej sytuacji pacjent nie będzie usatysfakcjonowany, co nie znaczy, że ma rację.
    Wojciech Pacholicki podkreśla, że by  badania opinii miały jakąkolwiek wartość, muszą być przeprowadzane na próbie reprezentatywnej. To jest podstawa wszelkich wiarygodnych sondaży, o czym NFZ zdaje się zapominać.
    Kolejnym absurdalnym pomysłem NFZ można byłoby się nie przejmować – ale problem w tym, że może on posłużyć do czegoś więcej niż szkalowanie pracy POZ w statystykach.  DGP ujawnia bowiem, że wyniki tych „badań” w przyszłości mogą posłużyć do korekty stawki kapitacyjnej.  Potwierdza to w DGP prezes NFZ Tadeusz Jędrzejczyk, który przyznaje, że jest to niewykluczone, ”gdy ankieta się sprawdzi i system okrzepnie”

     

     

     

     

    Lekarze rodzinni w rozterce: minister czy showman?

     

     

    Lekarze rodzinni – świadczeniodawcy podstawowej opieki zdrowotnej z Porozumienia Zielonogórskiego rozważają możliwość wypowiadania umów z NFZ. Jest to skutek niedotrzymania zobowiązań zawartych w porozumieniu z ministrem zdrowia ze stycznia br., które nowy minister ignoruje.

    - Żywiliśmy nadzieję, choć mówią, że nadzieja matką głupich. Żywiliśmy nadzieję, bo myśleliśmy, że po Bartoszu Arłukowiczu może być tylko lepiej... Żywiliśmy nadzieję i choć ona umiera ostatnia, to mamy wątpliwość, czy właśnie nie przyszedł ten moment? – Takie i podobne wypowiedzi można coraz częściej usłyszeć wśród lekarzy rodzinnych zrzeszonych w Federacji Porozumienie Zielonogórskie.

    Twierdzą oni, że obecny minister zdrowia zachowuje się jak showman, który co czwartek ma swój Showtime i w związku z tym nie znajduje czasu, albo nie chce spotkać się z nimi by porozmawiać o funkcjonowaniu POZ.

    Eksperci Porozumienia Zielonogórskiego podkreślają, że podczas tych rozmów, jeśli minister wreszcie zdecyduje się, by łaskawie ich wysłuchać, nie mają zamiaru przedstawiać w tym roku żadnych roszczeń finansowych. W założeniu tematem mają być ważne sprawy organizacyjne.

    9 lipca w Zabrzu, podczas jedynego dotąd, krótkiego spotkania, na które minister zaprosił przedstawicieli PZ, zapewniał ich, że będzie przestrzegał treści porozumienia sygnowanego przez poprzednika.

    Niestety wciąż tego nie widać. Z ministerstwa zdrowia nie dobiegają żadne sygnały, że podejmowane są jakiekolwiek działania mające na celu wprowadzenie zmian w ustawach o świadczeniach zdrowotnych, o działalności gospodarczej i o cmentarzach i chowaniu zmarłych, mającej skutkować stworzeniem instytucji koronera. A takie właśnie obietnice złożył lekarzom rodzinnym 7 stycznia 2015 roku Bartosz Arłukowicz.

    W środowisku świadczeniodawców POZ z Porozumienia Zielonogórskiego rozczarowanie osobą nowego ministra jest powszechne. Podkreślają, że to kolejny lekarz, który na fotelu ministra zachowuje się w sposób apodyktyczny, nie toleruje innych poglądów i nie przyjmuje żadnych argumentów. Twierdzą, że ze szczególną przykrością dostrzegają, iż premier Kopacz, była minister zdrowia, powołała Mariana Zembalę wyłącznie z pobudek politycznych, a nie merytorycznych i nie kwestionując osiągnięć medycznych profesora, uważają jednak, że nie posiada on cech osoby umiejącej zarządzać polityką zdrowotną państwa.

    - Patrząc na jego bieżącą działalność mamy wrażenie, że poza akcjami medialnymi nie ma zamiaru dokonywania jakichkolwiek zmian w ochronie zdrowia. Podczas posiedzenia sejmowej Komisji Zdrowia na temat kardiologii dziecięcej opowiadał, że wszystko w naszym kraju funkcjonuje fantastycznie. Nie ma potrzeby czegokolwiek zmieniać. Według Niego, jeśli jest dobrze, a nawet bardzo dobrze w stosunku do krajów ościennych, to czego jeszcze od niego ktokolwiek i czegokolwiek może chcieć? – przypomina ekspert Porozumienia Zielonogórskiego Joanna Zabielska-Cieciuch.

    Lekarze PZ uważają, że minister nie zamierza dotrzymać słowa. - W tej sytuacji czujemy się zwolnieni z obowiązków nałożonych na nas tym Porozumieniem i rozważymy, czy nie należy naszych umów wypowiedzieć w 45 - dniowym terminie, ze skutkiem w październiku tego roku – kwitują eksperci Porozumienia Zielonogórskiego.

     

     

    Plan finansowy NFZ na 2016 r. daleki od oczekiwań lekarzy rodzinnych

     

     

    Według komentarzy niektórych ekspertów, z planu finansowego NFZ na przyszły rok wynikają największe korzyści dla podstawowej opieki zdrowotnej, która zanotuje najwyższy procent wzrostu nakładów. Zdaniem Porozumienia Zielonogórskiego suche liczby nie przekładają się jednak na zbyt optymistyczne prognozy.

    Przedstawiony niedawno plan finansowy NFZ na 2016 rok zakłada wzrost nakładów na POZ o 20,9 proc.(z 7,7 mld zł do 9,4 mld zł). Stanowi to 13,7 proc. przyszłorocznego budżetu funduszu.

    - To wciąż za mało w stosunku do potrzeb i roli POZ w systemie ochrony zdrowia – komentuje Wojciech Pacholicki wiceprezes Federacji Porozumienie Zielonogórskie. - Od dawna rekomendujemy, by POZ była finansowana na poziomie 20 proc. budżetu, jak jest to w większości krajów Unii Europejskiej. Warto także przypomnieć, że za czasów kas chorych na POZ przeznaczano 15-19 proc., w zależności od województwa. Mamy więc do czynienia z degradacją tej kluczowej dla pacjentów części systemu. Planowany wzrost nakładów to tylko powrót do sytuacji z 2009 roku. Stanowczo nas to nie satysfakcjonuje.

    Pacholicki zwraca także uwagę na fakt, który umyka niektórym ekspertom: w planie dotyczącym POZ zawarto także transport sanitarny oraz  nocną i świąteczną opiekę lekarską. Przeznaczone na nie środki nie trafią przecież do przychodni POZ i nie przełożą się na poprawę jej jakości. Tym bardziej, gdy błędne decyzje resortu doprowadziły do niespotykanych dotąd niekorzystnych zjawisk. W tym roku po raz pierwszy w historii w Polsce niezależne ośrodki badawcze zanotowały wzrost kolejek do lekarzy rodzinnych jako „skutek uboczny” tzw. pakietu kolejkowego - jednego ze sztandarowych pomysłów ministra Arłukowicza, który miał przynieść same korzyści.

    Porozumienie Zielonogórskie krytycznie odnosi się także do sposobu finansowania innych elementów systemu. Na lecznictwo szpitalne NFZ planuje przeznaczyć 43,5 proc.  budżetu, czyli o ok. 5 proc. więcej niż w tym roku. Natomiast na ambulatoryjną opiekę specjalistyczną nakłady wzrosną o ok. 3,5 proc.

    - Wbrew nieustannym zapewnieniom resortu o konieczności ograniczenia lecznictwa szpitalnego na rzecz ambulatoryjnego, nadal  zachowuje się  nieprawidłowe proporcje – zauważa Wojciech Pacholicki. – W przyszłorocznym planie finansowym NFZ nie widać zmiany tej tendencji. Nawet przy dobrej woli trudno mieć nadzieję, że obecny rząd zacznie realizować swoje zapowiedzi na temat ochrony zdrowia. Nic nie wskazuje na to, że spowoduje to także zmiana szefa resortu. Kolejny minister unika merytorycznej dyskusji ze środowiskiem, skupiając się na działaniach propagandowo-wizerunkowych. Wycieczki po Polsce w świetle kamer nie zastąpią merytorycznej dyskusji, której oczekuje nie tylko Porozumienie Zielonogórskie, ale też inne lekarskie organizacje, a przede wszystkim pacjenci.??

     

     

     

    Ustawa refundacyjna - resort zadowolony z jej efektów, oszczędzając ponad 4 mld zł kosztem pacjentów 

    Jeden wielki sukces – tak w skrócie można podsumować sprawozdanie z wykonania ustawy refundacyjnej, przedstawione przez Ministerstwo Zdrowia podczas ostatniego posiedzenia sejmowej komisji zdrowia.

    Podsumowując efekty działania ustawy w latach 2012 - 2014, wiceminister zdrowia Igor Radziewicz-Winnicki chwalił się fantastycznymi rezultatami, podkreślając rzekomy lepszy dostęp pacjentów do leków refundowanych i programów lekowych. W swoim sprawozdaniu resort pozostał głuchy na podnoszone przez wiele środowisk krytyczne głosy na temat ustawy, która według różnych niezależnych analiz przyniosła wręcz przeciwne efekty.  Nie było polemiki, było jedynie głoszenie „prawd objawionych”. 

    W posiedzeniu komisji, poświęconej m.in. ocenie ustawy refundacyjnej, z ramienia Porozumienia Zielonogórskiego uczestniczył Marek Twardowski, wiceprezes zarządu, a w latach 2007-2010 wiceminister zdrowia odpowiedzialny za politykę lekową.

     - Z oficjalnych danych Ministerstwa Zdrowia wynika, że w ciągu trzech lat na ustawie refundacyjnej zaoszczędzono ponad 4 mld zł – mówi Marek Twardowski. – To karygodne i niezgodne z interesem obywateli, że te pieniądze nie zostały przeznaczone na refundację nowych leków (zwłaszcza innowacyjnych), programy lekowe czy nowoczesne terapie.  Tymczasem oszczędności posłużyły łataniu niedoborów budżetowych NFZ. Jednak przedstawiciel MZ podczas komisji zdrowia nie potrafił udzielić sensownego wyjaśnienia w tej sprawie, podobnie zresztą jak w wielu innych kwestiach.

    Marek Twardowski pytał wiceministra także o stan prac nad ustawą o badaniach klinicznych, na podstawie której można by przekazywać środki szpitalom klinicznym na terapie doświadczalne. Prosił o wyjaśnienie, co się dzieje z obywatelskim projektem ustawy refundacyjnej (przygotowanym przez ekspertów Porozumienia Zielonogórskiego), który nie wyszedł poza etap specjalnie utworzonej podkomisji i raczej nie ma szans, by w tej kadencji Sejmu był dalej procedowany.

     - Moje pytania dotyczyły także obecnie obowiązującej ustawy refundacyjnej i jej zmian, postulowanych przez środowiska medyczne – relacjonuje Twardowski. – Chodzi m.in. o zniesienie powiązania refundacji konkretnych leków z badaniami klinicznymi, oceny poziomu refundacji przez lekarza czy też zbyt dużej częstotliwości obwieszczeń refundacyjnych. Nie ma żadnego uzasadnienia, by co dwa miesiące ogłaszać nową listę refundacyjną, wystarczy to robić 2-3 razy w roku, jak przedtem. Tym bardziej, że na listach rzadko znajdują się nowe leki, za to zmienia się poziom refundacji, co dla lekarzy jest kłopotliwe i bywa przyczyną błędów przy wypisywaniu recept. Na żadne ze swoich pytań nie otrzymałem konkretnej odpowiedzi, nie mam więc złudzeń, że ten rząd nic już nie zrobi, by poprawić ustawę refundacyjną - dodaje.

     

    Coraz bardziej smutna konieczność?

    Nagłośnione ostatnio w mediach problemy związane z wypisywaniem kart zgonu po raz kolejny wskazują na konieczność niezwłocznej nowelizacji Ustawy z dnia 31 stycznia 1959 r. o cmentarzach i chowaniu zmarłych.

    Archaiczne już dziś, liczące 56 lat przepisy utrudniają procedury związane z tą czynnością. Wprawdzie co jakiś czas kolejny Minister Zdrowia składa obietnice, że zajmie się tą sprawą (ostatnią złożył Bartosz Arłukowicz pamiętnej nocy z 6 na 7 stycznia br. przy stole negocjacyjnym z Porozumieniem Zielonogórskim), ale nadal w tej kwestii nie zostały podjęte żadne konkretne działania.

    Lekarze zrzeszeni w Federacji Porozumienie Zielonogórskie od wielu lat apelują o wprowadzenie zmian legislacyjnych dotyczących stwierdzania zgonu, które uwzględniałyby aktualne realia organizacyjno - prawne systemu opieki zdrowotnej. Wskazują, że organizacja ochrony zdrowia przed pół wiekiem była zupełnie inna niż dzisiaj.

    Na przykład uprawnieni do wystawiania kart zgonu felczer i wiejska położna przeszli do przeszłości. Nie istnieją też pielęgniarskie punkty zdrowia i zatrudnione w nich pielęgniarki, które miały takie uprawnienie. Oczywiście są lekarze, ale nie rejonowi, których wskazuje ustawa. Obecnie pacjent ma wolny wybór lekarza bez ograniczeń rejonizacją. Tymczasem ustawa określa miejsca zamieszkania zmarłego i jego lekarza.

    Osobny problem stanowi stwierdzenie zgonu w przypadku nagłego zachorowania lub nieszczęśliwego wypadku. Do stanów nagłych jeżdżą zwykle karetki pogotowia ratunkowego. W skład ekipy karetki rzadko wchodzi lekarz, najczęściej stanowią ją wykwalifikowani ratownicy. W obowiązujących, starych przepisach nie zostali oni uwzględnieni – wtedy gdy je tworzono nikt nie przewidział takiego zawodu medycznego. W związku z powyższym, nie są oni uprawnieni do wystawiania karty zgonu.

    Kto więc obecnie może wystawić taki dokument? Ustawa oraz rozporządzenie ministra zdrowia i opieki społecznej sprzed pół wieku, regulując wystawianie kart zgonu nałożyły ten obowiązek przede wszystkim na lekarza, który ostatni leczył chorego w okresie 30 dni przed dniem zgonu, jeżeli nie zamieszkuje on w odległości większej niż 4 km od miejsca, w którym znajdują się zwłoki.  Jeżeli zmarły nie był leczony w ciągu ostatnich 30 dni przed zgonem, lub lekarz do tego zobowiązany (i mieszkający bliżej niż 4 km od miejsca przebywania zwłok), nie jest w stanie wystawić karty zgonu z uzasadnionej przyczyny np. własnej choroby - dokument może wystawić lekarz, który stwierdził zgon wezwany do nieszczęśliwego wypadku lub nagłego zachorowania. Tak więc obecnie liczba osób mogących wystawiać karty zgonu znacznie się skurczyła.

    Wydawałoby się, że wątpliwości nie budzi jedynie sytuacja kiedy zmarły był leczony w ciągu ostatnich 30 dni, a lekarz, który sprawował nad nim opiekę  sam nie zaniemógł i jest zdolny  do wystawienia karty zgonu. Nic bardziej mylnego. Lekarze podstawowej opieki zdrowotnej, którzy zawarli kontrakt z Narodowym Funduszem Zdrowia są obowiązani do jej wykonywania, czyli opieki medycznej nad pacjentami, którzy złożyli u nich deklarację, a dotyczy to wyłącznie osób żyjących. Wystawianie kart zgonu nie jest usługą kontraktowaną przez NFZ i jako taka nie może odbywać się w czasie, za który NFZ lekarzowi płaci. Kartę zgonu lekarz może wystawić jedynie po godzinach pracy objętych umową kontraktową. Jednocześnie jednak rozporządzenie ministra zdrowia określa, że czynność ta ma się odbyć nie później niż 12 godzin od wezwania.

    Jak z tego wynika zwiększyła się liczba okoliczności, w których nie ma osoby obowiązanej do wystawienia karty zgonu.

    Tak więc regulacje ustawowe nijak się mają do współczesnej rzeczywistości. Jedynym pomostem między  zawartą w nich przeszłością a teraźniejszością, jest ciążący na starostach obowiązek  powoływania osób mających prawo stwierdzać zgon (Art.11. punkt 2), a za taką czynność należy się wynagrodzenie, bo koszty nie mogą obciążać rodziny zmarłego. Wprawdzie nazwa koronera nie została użyta, ale przepis  ten stwarza możliwość, by w Polsce formalność ta odbywała się tak, jak w każdym cywilizowanym kraju.

    Niestety, przepisy wykonawcze, na mocy których starostowie mogliby powoływać kornerów, nigdy nie powstały. W związku z tym część z nich, nie chcąc obciążać budżetu powiatu, wskazuje na brak regulacji prawnych.
    W związku z powyższym, lekarze z Porozumienia Zielonogórskiego już w 2005 roku zwrócili się  pilotażowo z pismami do starostów o rozwiązanie problemu stwierdzania zgonu w ich powiatach. Korespondencja w tej sprawie trwa. Podejście do zagadnienia jest zróżnicowane. Najczęściej starostowie odpowiadali, że na ich terenie podobny problem nie występuje, w związku z czym bezzasadne jest podejmowanie jakichkolwiek działań w tym zakresie. Inni wykazywali się brakiem znajomości przepisów i twierdzili, że ustawa nakłada taki obowiązek na lekarza podstawowej opieki zdrowotnej. Wielokrotnie podnoszono fakt niedostosowania archaicznych przepisów do realiów czyniący niemożliwym ich zastosowanie, albo brak możliwości wyodrębnienia w budżecie powiatu środków na finansowanie osób stwierdzających zgony. Niektórzy ze starostów o pomoc w wyjaśnieniu tej trudnej kwestii zwracali się nawet do Narodowego Funduszu Zdrowia i Ministerstwa Zdrowia…

    Ale są także starostowie, którzy mimo nieprecyzyjnych przepisów i ponosząc koszty, powołują lekarzy zajmujących się stwierdzaniem zgonów a ich personalia wraz z kontaktowymi numerami telefonów podano do publicznej wiadomości.

    Małgorzata Stokowska-Wojda

     

     

     

     

     

     

    Informatyzacja będzie rewolucją

     


     

    Joanna Zabielska-Cieciuch jako ekspert Porozumienia  Zielonogórskiego uczestniczyła w ostatnich (23.04) posiedzeniach sejmowej komisji zdrowia.

    Jedno z nich dotyczyło kolejnych etapów informatyzacji w ochronie zdrowia, planowanych do końca tego roku. Harmonogram prac przedstawił dyrektor CSIOZ Marcin Kędzierski.

    - Planowane uruchomienie Platformy P1 ma nastąpić pod koniec lipca 2015 roku – relacjonuje Joanna Zabielska-Cieciuch. - Kolejny interesujący lekarzy etap będzie miał miejsce w październiku. Zostanie wprowadzona możliwość  wystawiania e-recepty, e-zlecenia i e-skierowania. Docelowo recepty w wersji papierowej nie będą funkcjonowały. Dotyczy to nie tylko sektora udzielającego świadczeń w ramach umów z NFZ, ale wszystkich podmiotów.

    Wystawianie e-recepty będzie wiązało się z jej elektronicznym podpisywaniem, pacjent smsem otrzyma specjalny kod , który w połączeniu z dokumentem tożsamości z nr PESEL umożliwi realizację recepty w aptece. Pacjent, który nie ma telefonu, będzie mógł otrzymać wydrukowany kod. Podobnie będzie działało e-skierowanie i e-zlecenie. Informacja o ich wystawieniu trafi na platformę P1.

    Kolejnym etapem będzie uruchomienie Internetowego Konta Pacjenta, którego posiadanie nie będzie obowiązkowe.

    Platforma gromadząca dane medyczne będzie również wykorzystywana do udostępniania dokumentacji medycznej w wersji elektronicznej dla upoważnionych podmiotów.

    Zakończenie projektu przewidziane jest na 15 grudzień 2015 i jest związane z rozliczeniem unijnych dotacji. Do końca czerwca 2015 MZ przewiduje zmianę aktów prawnych, koniecznych do realizacji projektu.
    - W mojej opinii prezentowana formuła informatyzacji będzie rewolucją i trzęsieniem ziemi w porównaniu do wprowadzania karty DiLO – uważa . Joanna Zabielska-Cieciuch. - Powinniśmy wcześniej przygotować kampanię informacyjną dla pacjentów, żeby wszyscy wiedzieli np., że powinni mieć telefony komórkowe.

    Zdaniem Joanny Zabielskiej-Cieciuch, planowana informatyzacja to konieczność, wynikająca z przynależności do Unii Europejskiej, ale też rewolucja, która pozwoli uporządkować bałagan panujący w polskim systemie ochrony zdrowia. Jedną z niewątpliwych korzyści z informatyzacji będzie - według eksperta Porozumienia Zielonogórskiego – odciążenie lekarzy w biurokratycznych obowiązkach.


     

     

     

    Lekarzy jak na lekarstwo. Pracują niemal najdłużej w Europie

     

     

    Komunikat ze spotkania zespołu ds. POZ

     

    W piątek 24. kwietnia w Ministerstwie Zdrowia po raz drugi zebrał się zespół roboczy do spraw POZ. Uczestniczyli w nim m.in. przedstawiciele Porozumienia Zielonogórskiego, Kolegium Lekarzy Rodzinnych oraz konsultant krajowy ds. medycyny rodzinnej.

    Ministerstwo potwierdziło, że zgodnie z porozumieniem zawartym w styczniu 2015 r. obowiązuje sprawozdawczość zbiorcza, co więcej w najbliższym czasie rozporządzenie dotyczące sprawozdawczości zostanie dostosowane do styczniowych uzgodnień.

    Świadczeniodawcy, którzy chcą składać sprawozdania indywidualne otrzymają nieco wyższą stawkę.

    Po wcześniejszych rozmowach z przedstawicielami Porozumienia Zielonogórskiego ministerstwo wycofało się także z wprowadzenia ICD9 w POZ.

    Kolejne spotkanie w czerwcu.

     

     

    Porozumienie Zielonogórskie wzywa NFZ do zapłaty

     

     

    W środę 8 kwietnia, w Lubuskim Oddziale NFZ, przedstawiciele Porozumienia Zielonogórskiego złożyli ponad 110 przedsądowych wezwań do zapłaty.
    - Wezwania to akt naszej frustracji, bo porozumienie zawarte 7 stycznia 2015 roku w Warszawie pomiędzy PZ, Prezesem NFZ i Ministrem Zdrowia, nie jest realizowane – mówi Marek Twardowski - prezes Lubuskiego Porozumienia Zielonogórskiego.

    Prezes NFZ zobowiązał się wtedy m.in. uwzględnić oświadczenia potwierdzające, że pacjenci są ubezpieczeni. Miały one być ważne  przez trzy miesiące, a  przychodnia miała otrzymywać za każdą z tych osób tzw. stawkę kapitacyjną. W przypadku większości tych pacjentów tak się jednak w nie stało.

    - Liczne pisma i spotkania pomiędzy Zarządem Lubuskiego Związku a dyrekcją LOW NFZ nic nie dały – mówi Marek Twardowski. - Nie pozwolimy się dłużej oszukiwać i w sposób przewidziany prawem będziemy dochodzić swoich racji. Z przykrością muszę też stwierdzić, że widzę niekorzystną zmianę w nastawieniu LOW NFZ do świadczeniodawców podstawowej opieki zdrowotnej - znacznie bardziej zbiurokratyzowaną i sformalizowaną.

     

     

    Kolejki do lekarzy POZ większe, do specjalistów bez zmian


     

    Po trzech miesiącach funkcjonowania pakietu kolejkowego i onkologicznego, które miały skrócić czas oczekiwania na wizyty lekarskie, okazuje się, że nic takiego się nie stało – kolejki do specjalistów się nie zmniejszyły, za to do lekarzy POZ są dłuższe.

    Według najnowszego raportu Fundacji WHC (Barometr 10/1/2015), średni czas oczekiwania na świadczenia zdrowotne w Polsce wynosi blisko 3 miesiące i nie uległ zmianie w stosunku do ostatniego kwartału 2014 r.

    Zgodnie z obserwacjami fundacji, największym problemem systemu opieki zdrowotnej w Polsce, jest ograniczony dostęp do lekarzy specjalistów, ale także bardzo długi czas oczekiwania na świadczenia diagnostyczne oraz etapowość leczenia począwszy od pierwszej wizyty u lekarza, przez diagnostykę, do wdrożenia leczenia.

    Według raportu, średni czas oczekiwania na wizytę np. u chirurga naczyniowego to 6,2 mies., u endokrynologa -5,9 mies., u hematologa -4,9 mies.

    Fundacja informuje, że pacjent napotyka na ograniczenia na każdym etapie: konsultacji specjalistycznej, diagnostyki, przeprowadzeniu odpowiednich zabiegów czy operacji oraz wieńczących proces leczenia świadczeniach rehabilitacyjnych.

    Niezwykle istotnym problemem pozostaje również dostęp do badań diagnostycznych -  najdłuższy czas oczekiwania odnotowano w odniesieniu do rezonansu magnetycznego (MRI) (7,7 mies.), artroskopii stawu biodrowego (7,7 mies.) oraz rezonansu magnetycznego (MRI) kręgosłupa (6,9 mies.).

    Wcześniej (13 marca) fundacja przedstawiła dane na temat kolejek w POZ.

    Według WHC, pacjent musi średnio poczekać ok. 2 dni na wizytę u lekarza pierwszego kontaktu. Jednocześnie zdarzają się placówki gdzie na wizytę należy czekać prawie tydzień. Dotyczy to głównie miast wojewódzkich.

    Według  Jacka Siwca, wiceprezesa Fundacji WHC, kolejki wydłużyły się po wejściu w życie pakietu onkologicznego. Oprócz poszerzonego katalogu diagnostycznego, dodatkowej biurokracji, odsyłaniu pacjentów od lekarzy specjalistów, do lekarzy pierwszego kontaktu w celu wystawienia karty DiLO, również nowością jest obowiązek wystawiania skierowania do dermatologa i okulisty.
     

    http://www.korektorzdrowia.pl/aktualnosci/kolejki-w-sluzbie-zdrowia-barometr-10-2015/
     

    http://www.korektorzdrowia.pl/aktualnosci/kolejki-do-lekarzy-rodzinnych/

     

     

     

     

     

    Szczecin: Wygrany proces z NFZ w związku z protestem receptowym


     

    Szczeciński sąd wydał 7 kwietnia 2015 r. pierwszy wyrok w sprawie z powództwa NFZ przeciwko lekarzowi w sprawie o zapłatę odszkodowania z tytułu wystawiania recept na leki refundowane w okresie 2012 r. – czyli w okresie, w którym lekarz - zdaniem NFZ –nie posiadał umowy upoważniającej do wystawiania recept na leki refundowane.

    Jak poinformowała Maria Rachwał-Frankowska, radca prawny OIL w Szczecinie, sąd oddalił powództwo NFZ w całości oraz zasądził na rzecz pozwanego lekarza zwrot kosztów postępowania. Wyrok nie jest prawomocny.

    Radca przytacza argumenty sądu. W uzasadnieniu ustnym treści wyroku sąd podkreślił m.in., iż Narodowy Fundusz Zdrowia kierując sprawę do sądu zupełnie pominął niezwykle ważny w tych okolicznościach element, jakim jest uprawnienie pacjenta do uzyskania danego leku objętego refundacją. Sąd podkreślił, że lekarz nie uzyskał żadnej korzyści wystawiając receptę na lek refundowany, którą następnie zrealizował pacjent. Według sądu istotną okolicznością, był fakt, że NFZ nie wykazał, iż poniósł jakąkolwiek szkodę w związku z dokonaną przez lekarza preskrypcją leków refundowanych. W celu wykazania tych okoliczności, konieczne byłoby bowiem udowodnienie, iż osoby, które otrzymały dane leki nie były do tego uprawnione. Ciężar dowodowy w tym zakresie nie może być natomiast przerzucany na lekarza.

    http://www.oil.szczecin.pl/aktualnosci/60/informacja-w-sprawie-wyroku-w-sprawie-z-powodztwa-nfz-przeciwko-l

     

    OZL w Szczecinie potępił Arłukowicza

     

     

     

    Zagadki logiczne, manipulacje oświadczeniami i ściganie się z czasem ?

     

     

    Zagadki logiczne, manipulacje oświadczeniami i ściganie się z czasem – to metody NFZ na oszczędności
    Sprawdziliśmy, w jakich przypadkach NFZ nie wywiązuje się z umów i nie płaci za pacjentów negatywnie zweryfikowanych przez e-WUŚ w 2015 r.

    Pacjent „czerwony” w e-WUŚ według ustaleń z MZ i NFZ oraz zapisów zarządzenia prezesa NFZ dotyczącego POZ, powinien po złożeniu oświadczenia lub przedstawieniu dokumentu ubezpieczeniowego być zaliczany do pacjentów opłacanych kapitacyjnie przez 3 kolejne okresy sprawozdawcze (miesiące). Ta zasada jest łamana przez fundusz.

    Przede wszystkim dotyczy to pacjentów, którzy  złożyli oświadczenie w 2014 roku. NFZ nie uznaje tych oświadczeń, choć ani umowy ze świadczeniodawcami POZ, ani żadne inne przepisy nie mówią, że one są nieważne. System informatyczny NFZ wprawdzie automatycznie zalicza tych pacjentów, ale potem urzędnicy funduszu weryfikują ich negatywnie. Wbrew umowie NFZ za nich nie płaci.

    Według naszych ustaleń żaden pacjent z tej grupy nie został zaliczony na liście według stanu na 1 stycznia 2015r. NFZ oczekuje, że świadczeniodawca do każdej deklaracji wysyłanej elektronicznie dołączy informację o oświadczeniu lub dokumencie ubezpieczeniowym zgodnie z formatem wymiany danych ustalonym … w lutym. Świadczeniodawcy wysyłając listy deklaracji za styczeń nie mogli tego zrobić. Nie znali bowiem oczekiwań NFZ, tym bardziej, że wykraczają one  poza zapisy umów. Z takich działań wynika jasno, że NFZ z założenia nie miał zamiaru zapłacić za tych pacjentów.

    NFZ nie płaci także za pacjentów, którzy byli u lekarza (w 2014 i 2015 roku) i złożyli oświadczenia lub okazali dowód ubezpieczenia, jeśli świadczeniodawca sprawozdał to w komunikacie SWIAD (raport statystyczny z wykonanych porad). Według funduszu, podstawą do zapłaty jest przekazanie oświadczenia w innym pliku (w liście pacjentów). Wynika z tego, że nie wystarczy informacja o posiadanych uprawnieniach. Przez wprowadzanie sztucznych biurokratycznych utrudnień fundusz unika płacenia przez kolejne miesiące.

    Jeszcze bardziej absurdalna jest kolejna sytuacja: NFZ odrzuca pacjentów, którzy w systemie eWUŚ zostali pozytywnie zweryfikowani (świecili się na zielono) w dniach 1 stycznia i 1 lutego 2015r. Dlaczego? Jedynym wytłumaczeniem może być fakt, że NFZ nie panuje nad systemem weryfikowania prawa do świadczeń i po prostu oszukuje świadczeniodawców.

    Inna stosowana przez NFZ metoda na oszczędności to wyścig z czasem – trudny do wygrania przez świadczeniodawców. Dwa dni – tyle dał im fundusz na dostosowanie oprogramowania do nowego formatu wymiany danych, obowiązującego od 1 lutego b.r. Opublikował go 29 stycznia (wbrew zapisom zarządzenia). Jest oczywiste, że wielu świadczeniodawców nie zdążyło wprowadzić zmian w oprogramowaniu. Nowy format dotyczył pacjentów z oświadczeniami lub dowodami ubezpieczenia. Kto z niego nie skorzystał – nie dostał pieniędzy za takich pacjentów.

    Jest to kolejny sposób rabowania przez NFZ środków, które świadczeniodawcy się należą, o czym NFZ doskonale wie.

     

    Afera korupcyjna w mazowieckim NFZ

    Szpitale oszczędzają miliony na lekarzach

    Ranking Bloomberga: Polska służba zdrowia lepsza od niemieckiej

    Biurokracja zamiast leczenia

    NFZ ogranicza dostęp do świadczeń gwarantowanych

     

    NFZ zmienia komunikaty XML ? bez wymaganego vacatio legis oraz konsultacji

    - To złamanie przez NFZ ustaleń i podpisanych umów w rodzaju POZ – poinformowało Porozumienie Zielonogórskie  prezesa NFZ Tadeusza Jędrzejczyka w związku z publikacją projektu nowelizacji zarządzenia w sprawie określenia szczegółowych komunikatów sprawozdawczych XML dotyczących świadczeń ambulatoryjnych i szpitalnych.

    Projekt został umieszczony na stronie NFZ: (http://www.nfz.gov.pl/new/index.php?katnr=3&dzialnr=17&artnr=6544).

    W piśmie do szefa NFZ wiceprezes Federacji Teresa Dobrzańska-Pielichowska przypomina, że zgodnie z § 10 ust. 10 Zarządzenia Nr 69/2013/DSOZ Prezesa NFZ z dnia 27.11.2013r. w sprawie określenia warunków zawierania i realizacji umów o udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej w rodzaju podstawowa opieka zdrowotna: „W przypadku konieczności zmiany definicji komunikatów XML w stosunku do definicji obowiązujących na dzień zawarcia umowy o udzielanie świadczeń, Fundusz: 1) udostępnia na okres co najmniej 14 dni propozycje zmiany definicji komunikatów XML na stronie internetowej Funduszu z jednoczesnym powiadomieniem Naczelnej Rady Lekarskiej, Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych oraz reprezentatywnych organizacji świadczeniodawców o ich udostępnieniu drogą pocztową, za pomocą faksu lub poczty elektronicznej – w celu zasięgnięcia opinii; 2) zachowuje okres vacatio legis, uwzględniający co najmniej jeden pełen okres sprawozdawczy – z wyłączeniem zasad sprawozdawczości z realizacji świadczeń profilaktyki chorób układu krążenia, które należy realizować on-line, w udostępnionym bezpłatnie przez Fundusz Systemie Informatycznym Monitorowania Profilaktyki (SIMP).”

    Tymczasem okres konsultacji w sprawie omawianego projektu został wyznaczony na dwa dni. Jednocześnie Federacja nie została poinformowana o takim zamiarze. PZ zarzuca, że NFZ nie przestrzega sposobu zasięgania opinii, ani - jak wynika z projektu-  nie planuje zachować vacatio legis, chociaż takie zasady zmiany komunikatów zostały przyjęte przez prezesa NFZ we własnym zarządzeniu.

    Federacja żąda zaprzestania takich praktyk i respektowania ustaleń oraz podpisanych w ich wyniku umów.

    Ponadto Federacja zwraca uwagę, że zaproponowane rozwiązania są merytorycznie niezgodne z zawartymi umowami w rodzaju podstawowa opieka zdrowotna, a jednocześnie jest gotowa do współpracy - gdyby NFZ chciał wprowadzić nową treść komunikatów sprawozdawczych XML dotyczących świadczeń ambulatoryjnych i szpitalnych z zachowaniem ustalonych reguł i zawartych umów.

     

    Jak dostać pracę w NFZ? Bez pleców nie próbuj 

    Rezygnacje z pakietu onkologicznego. W całej Polsce, w tym w szpitalach

     

    Czy lekarze POZ mają finansować leczenie nieubezpieczonych?


     

    Porozumienie Zielonogórskie wystąpi do prezesa NFZ o jednoznaczną interpretację przepisów, dotyczących finansowania porad udzielanych pacjentom na podstawie oświadczeń. Prawo jest bowiem w tej kwestii niejasne, a z informacji jednego z oddziałów NFZ wynika, że koszty takich świadczeń pokryją sami lekarze.

    - Pacjent, którego ubezpieczenia nie potwierdził system eWUŚ, a twierdzi, że jest ubezpieczony, ma prawo złożyć oświadczenie – mówi Jacek Krajewski, prezes Porozumienia Zielonogórskiego. Lekarz w takiej sytuacji udziela porady, tak jak pacjentowi ubezpieczonemu. Nierozstrzygnięta zostaje kwestia finasowania tych porad.

    Do końca ubiegłego roku sprawa była jasna: chory – ubezpieczony czy nie – teoretycznie mógł korzystać z porad lekarskich na podstawie oświadczenia bez ograniczeń. Od 1 stycznia b.r. NFZ wprowadził trzymiesięczny „termin ważności” takiego dokumentu, jednocześnie nie precyzując, czy po tym okresie pacjenta można uznać za osobę nieubezpieczoną, jeżeli system eWUŚ nadal tego nie potwierdza.

    – Z odpowiedzi, jaką nasz związek otrzymał od lubuskiego oddziału funduszu wynika jednoznacznie, że oświadczenie pacjenta o prawie do ubezpieczenia jest ważne tylko przez trzy kolejne okresy sprawozdawcze, czyli trzy miesiące kalendarzowe. Potem fundusz już nie będzie finansował pacjenta, który chciałby złożyć kolejne oświadczenie – wyjaśnia  Marek Twardowski, szef lubuskiego Porozumienia Zielonogórskiego.

    Oznacza to, że lekarz podstawowej opieki zdrowotnej otrzyma za takiego pacjenta stawkę kapitacyjną jedynie za okres trzech miesięcy. Jeśli po tym czasie pacjent zgłosi się na wizytę, to NFZ jej nie sfinansuje.

    - Nie możemy się zgodzić na to, by koszty źle działającego systemu ponosili pacjenci i lekarze – dodaje Marek Twardowski.  System eWUŚ weryfikuje negatywnie  zarówno pacjentów nieubezpieczonych, jak i tych, którzy w rzeczywistości mają prawo do świadczeń ze środków publicznych, tylko nie dopełnili proceduralnych obowiązków. NFZ obie te grupy traktuje jednakowo, chociaż przecież ma obowiązek finansowania świadczeń wszystkich osób ubezpieczonych  a nie tylko tych, którzy taki mają status w systemie eWUŚ.
    - Skala problemu jest ogromna, bo w systemie  eWUŚ ok. 3 mln Polaków nie ma potwierdzonego prawa do świadczeń – mówi Jacek Krajewski. - Nikt nie wie, ile nie ma ich naprawdę, a u ilu wynika to z błędów w systemie. A NFZ najwyraźniej nie jest zainteresowany wyjaśnieniami. Po co, skoro lekarze i tak będą leczyć wszystkich przez najbliższe trzy miesiące…

    Problem z ubezpieczeniem 18-latków


     

    Wbrew ustaleniom porozumienia ze stycznia b.r., NFZ przestał płacić lekarzom rodzinnym za pacjentów negatywnie zweryfikowanych przez eWUŚ – w tym także za uczniów, którzy skończyli 18 lat i mają prawo do świadczeń zdrowotnych.

    Najbardziej prozaicznym powodem, dla którego ta grupa w systemie e-WUŚ często wyświetla się na czerwono, jest fakt niezgłoszenia ich do ubezpieczenia. Problemy z uczniami w kontekście e-WUŚ Porozumienie Zielonogórskie sygnalizowało jeszcze zanim system został uruchomiony.

    Także jeszcze w 2012 r. PZ zwróciło się do ministra zdrowia, ostrzegając przed  zagrożeniem, że w nowym systemie osiągnięcie pełnoletniości może stawać się przyczyną braku ubezpieczenia.

    „W aktualnym stanie prawnym dziecko kończące 18 lat przestaje mieć tytuł do ubezpieczenia przy ubezpieczonym rodzicu. Jeżeli nadal się uczy, może być ubezpieczone pod warunkiem ponownego zgłoszenia jako pełnoletnie dziecko uczące się. Takie zgłoszenie wymaga posiadania informacji przez rodzica o wymaganej procedurze i dokonania zgłoszenia potwierdzonego informacją ze szkoły, że dziecko się nadal uczy” – pisał Jacek Krajewski, proponując uproszczenie tej procedury.

    Zdaniem Federacji znacznie lepszym rozwiązaniem byłoby, gdyby to szkoła (w tym uczelnia) miała obowiązek przekazywania odpowiedniej informacji o uczniach kończących w danym miesiącu 18 rok życia do ZUS lub KRUS oraz NFZ. Na tej podstawie odpowiedni urząd dokonywałby automatycznej korekty zgłoszenia bez konieczności aktywnego działania rodzica. Wszak to tylko biurokratyczna procedura, której konieczność wykonania wynika tylko z procedur wytworzonych przez te urzędy a nie z powszechnie obowiązującego prawa.

    Prezes PZ podkreślał, że urzędy państwowe są bardziej odpowiednie do tych czynności niż nieznający dokładnie prawa i wewnętrznych procedur ZUS, KRUS i NFZ rodzice.

    Pomysł poparła nawet ówczesna prezes NFZ, zastrzegając jednak, że wymagałby on zmian w przepisach (co przecież było oczywiste). Jednocześnie, odpowiadając prezesowi PZ, Agnieszka Pachciarz zapewniła, że po ukończeniu 18 r. ż. uczniowie nie tracą prawa do świadczeń.

    W świetle ostatnich decyzji NFZ wydaje się jasne, że pełnoletni uczniowie te prawa wprawdzie mają, ale w POZ ich realizacja odbywa się kosztem lekarzy. Z informacji NFZ wynika jednoznacznie, że oświadczenie pacjenta o prawie do ubezpieczenia jest ważne tylko przez trzy miesiące, a potem fundusz już nie będzie finansował pacjenta, który chciałby złożyć kolejne oświadczenie. Oznacza to, że lekarze POZ dostaną za takiego pacjenta stawkę kapitacyjną tylko przez trzy miesiące. Kto zatem zapłaci za jego leczenie? Lekarz POZ. Podkreślić należy, że nie chodzi tu o osoby rzeczywiście nieubezpieczone, tylko takie, które mają taki status w systemie, zwykle na skutek różnych luk proceduralnych.

    Kolejny problem to rzetelna informacja – czy też w tym wypadku raczej edukacja. Wiele osób nie zdaje sobie sprawy z obowiązku zgłoszenia do ubezpieczenia.
    - Na promocję wątpliwej jakości pakietu onkologicznego NFZ razem z Ministerstwem Zdrowia wydały ok. 3,5 mln zł. PKP za 10 mln zł robi kampanię, z której wynika jedynie tyle, że nie wszystkie pociągi należą do PKP. Może zamiast nikomu niepotrzebnych lub wprowadzających w błąd reklamówek za publiczne pieniądze rząd znalazłby środki na kampanię, w której rzetelnie poinformowano by obywateli o ich obowiązkach w związku z ubezpieczeniem – pyta Wojciech Pacholicki wiceprezes Porozumienia Zielonogórskiego.

    Kto nas będzie leczył?    

    Pakiet onkologiczny szkodzi dzieciom

                                              Pozdrowienia dla ministra - z emigracji

                                                    Kolejne poradnie nie chcą pakietu onkologicznego

                                                                                                                                  PolitykaCo dolega lekarzom?

                                                                                   Nielimitowana lista braków 

                                                            Pacjenci płacą rachunki za pomyłki ZUS u

    NFZ zanegował prawo do bezpłatnego leczenia prawie 3 mln osób

    Informacja do zawieszenia na drzwiach przychodni PZ

    Od 1 stycznia br. wstrzymana została  tzw. kapitacja w stosunku do osób niezweryfikowanych przez Elektroniczny System Uprawnień Świadczeniobiorców. Czyli pacjentów, których dane podczas rejestracji do lekarza wyświetlają się na ekranie komputera w kolorze czerwonym.

    Tym samym Narodowy fundusz Zdrowia nie wypłaci świadczeniodawcy – lekarzowi, u którego taki pacjent złożył wcześniej swoją deklarację, miesięcznej zapłaty za gotowość do udzielenia świadczeń, czyli stawki kapitacyjnej, np. w wysokości 11 złotych i 67 groszy… Taką bowiem wartość ma miesiąc zdrowia ubezpieczonego obywatela dla zarządzających polskim systemem opieki zdrowotnej.

    Wprowadzony 1 stycznia 2013 roku e-WUŚ miał ułatwiać weryfikację praw pacjentów do opieki medycznej finansowanej przez NFZ na podstawie numeru PESEL i usprawniać rozliczenia świadczeniodawców.  System ten wdrożono, mimo wielu ich zastrzeżeń związanych z licznymi i powtarzającymi się błędami, powodującymi konieczność urzędowego wyjaśniania swych uprawnień przez pacjentów, a przede wszystkim opóźnienia w rozliczaniu się przez NFZ ze świadczeniodawcami, a nawet odmawianiu im należnej zapłaty.

    Mimo szumnych zapowiedzi ministra problemy te nie zostały rozwiązane i już po pierwszym w tym roku miesiącu pracy, świadczeniodawcy skarżą się na rosnącą liczbę przypadków odrzucania przez system osób, które miały prawo bezpłatnej opieki zdrowotnej. Występują wręcz przypadki, że pacjenci tacy nagle wyświetlani są przez kilka dni w miesiącu „na czerwono”, by po tym okresie ponownie wyświetlać się na zielono. Jeśli NFZ kontrolował właśnie w tym czasie uprawnienia tych pacjentów, to należna za nich stawka kapitacyjna nie będzie świadczeniodawcom wypłacona. Tak, jak to było w analogicznych przypadkach przy rozliczeniach za grudzień 2014 roku.

    Wprawdzie tacy pacjenci – w danym momencie błędnie zweryfikowani przez system e-WUŚ - mogą wypełnić oświadczenie, iż ich ubezpieczenie jest ważne, co powinno skutkować finansowaniem ich leczenia zarówno w kolejnych trzech miesiącach, ale i w takich przypadkach NFZ także odmawia uregulowania swoich należności wobec świadczeniodawców. (Taki dokument jest „dopinany” do sprawozdania wizyty z kodem). Tymczasem udzielane takim pacjentom świadczenia wymagają kosztów związanych z obsługą.

    Wprawdzie, dzięki staraniom protestujących na początku roku świadczeniodawców z Federacji „Porozumienie Zielonogórskie”, pacjenci błędnie wyświetlani w systemie jako nieuprawnieni do bezpłatnej opieki zdrowotnej nie muszą ponownie składać deklaracji u wybranego lekarza, ale nawet po wyjaśnieniu pomyłki, Fundusz odmawia uregulowania za nich stawki kapitacyjnej.

    Sytuacja ta powoduje rosnące straty po stronie świadczeniodawców… i oczywiście, dzięki niewypłaconym im pieniądzom - przywłaszczonym w ten sposób przez NFZ - oszczędności budżetu przeznaczonego na ochronę zdrowia. Dla pacjentów, oraz potraktowanych w ten sposób lekarzy, są to oszczędności kosztem ich zdrowia. Ograniczenie budżetu świadczeniodawcy oznacza przecież m.in. zmniejszoną możliwość zlecania badań.

    Biorąc pod uwagę liczbę obywateli objętych bezpłatną opieką zdrowotną i skalę pomyłek systemu, liczoną w setkach tysięcy, są to kwoty idące w dziesiątki milionów złotych. Ani NFZ, ani minister zdrowia nie wyjaśnili dotąd, na co przeznaczane są te - „wypracowane” przez system e-WUŚ - „oszczędności”. 

    Najwyższy czas, by zweryfikować te „systemowe oszczędności” resortu i przejrzyście je rozliczyć.

     

     

     

    ZK OZZL wysłał dzisiaj wniosek do OROZ w Szczecinie w sprawie lekarza Bartosza Arłukowicza - komunikat dla mediów i treść wniosku, a także wzór wniosku dla lekarzy indywidualnych

     

    Bydgoszcz 23 stycznia 2015r.

    Komunikat dla mediów

    Zarząd Krajowy Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy informuje, że przesłał w dniu dzisiejszym do Okręgowego Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej OIL w Szczecinie wniosek o wszczęcie postępowania w przedmiocie odpowiedzialności zawodowej lekarza Bartosza Arłukowicza w związku z jego działaniami, które - w ocenie OZZL – stanowiły publiczne i nagminne podważanie zaufania do zawodu lekarza, a przez to naruszały zasady Kodeksu Etyki Lekarskiej.

    Jednocześnie ZK OZZL opracował treść wniosku do OROZ w tej samej sprawie, który mogą składać poszczególni lekarze, jeżeli podzielają pogląd, że lekarz Bartosz Arłukowicz naruszył swoimi działaniami zasady etyki lekarskiej.  Wiemy, że pierwsi lekarze już skorzystali z tego wzoru i złożyli takie wnioski.

    Treść wniosku ZK OZZL oraz wzór wniosku dla lekarzy indywidualnych znajdują się na stronie www.ozzl.org.pl

    ZK OZZL zwraca też uwagę na zupełnie pomijany aspekt przedmiotowej sprawy: podważanie zaufania do zawodu lekarza uderza nie tylko w lekarzy, ale także w pacjentów. Być może nawet pacjenci tracą na tym najwięcej. Zaufanie do lekarza jest bowiem podstawą relacji chory – lekarz i ma istotny wpływ na cały proces leczenia, również na jego skuteczność. Burzenie tych relacji może przyczynić się do wielu nieszczęść ludzi chorych. Pośrednio też powoduje wzrost kosztów leczenia. Pacjenci, którzy nie ufają swoim lekarzom są bowiem bardziej roszczeniowi, domagają się wielu dodatkowych i niepotrzebnych badań, kolejnych konsultacji i wielokrotnej weryfikacji ustalonej przez ich lekarza diagnozy lub sposobu leczenia.

    Zarząd Krajowy OZZL

    Krzysztof Bukiel – przewodniczący Zarządu

     

    Treść wniosku ZK OZZL - tutaj 

     

    Wzór wniosku dla lekarzy indywidualnych, którzy podzielają opinię, że lekarz Bartosz Arłukowicz złamał zasady KEL - tutaj 

                        NFZ najbardziej znienawidzoną instytucją w Polsce

     

                                                 SYSTEM NA AGRAFCE

    Portret (nie)zdrowego Polaka

                           Rewolucyjne zmiany w onkologii. Wyjdą pacjentom na zdrowie?

                      Bo pacjenci pluli na NFZ [HISTORIA POROZUMIENIA ZIELONOGÓRSKIEGO]

                 Kłopoty z zieloną kartą. Trudno ją nawet wydrukować

    Pakiet onkologiczny to nie cud z telewizji, ale kit!
    Wciąż nie ma listy przychodni realizujących pakiet onkologiczny

    Dostać ćwierć tego co lekarz w USA

                                   BEZ KANTÓW: 12.01.2015

     

    Arłukowicz mówi "nie" lekarzom: próbują grać bezpieczeństwem pacjentów

     

    POSPOLITE RUSZENIE

    Okres świąteczno-noworoczny w podstawowej opiece zdrowotnej jest pełen niepewności i napięć w związku z kontraktami na przyszły rok. Chciałoby się rzec: Jak zwykle. Od lat przecież nie było w poz spokojnych Świąt Bożego Narodzenia, a nierzadko i Sylwester przebiegał pod znakiem negocjacji.

    Tym razem sytuacja jest jeszcze gorsza, niż w latach ubiegłych. Minister Zdrowia bardzo się o to postarał. Warunki finansowe grożące przychodniom poz bankructwem, większy balast biurokracji, niechlujstwo w wydawanych przepisach, aparat kontroli, którego nie powstydziłby się sam Feliks Dzierżyński…

    Umowa dla poz na 2015 rok jest niewykonalna na zaproponowanych zasadach. Lekarze zrzeszeni w Porozumieniu Zielonogórskim podjęli uchwałę, że nie podpiszą umów, które są niebezpieczne dla nich i ich pacjentów.

    W tygodniu poprzedzającym Święta Bożego Narodzenia w każdym z województw zostały zorganizowane spotkania regionalne członków Porozumienia Zielonogórskiego. Na spotkania zaproszono również niezrzeszonych lekarzy rodzinnych. Sale pękały w szwach. Wszyscy zebrani mówili jednym głosem, że nie przyjmą warunków narzucanych przez Ministerstwo i nie podpiszą umowy na 2015 rok w dotychczasowym kształcie. Brak umowy oznacza, że praktyki lekarzy rodzinnych 02.01.2015 nie zostaną otwarte. Udział w proteście zapowiedzieli nie tylko członkowie Federacji, ale również niezrzeszeni lekarze. W tej kwestii nie było najmniejszych rozbieżności. W obliczu klęski zerwało się pospolite ruszenie.

    Tradycja głosi, że Noc Wigilijna jest tak szczególna, że zwierzęta przemawiają ludzkim głosem. Trudno było oczekiwać cudów od zwierząt, skoro nie wszystkim ludziom się to zdarza.

    23.12.2014 w "Faktach TVN" Minister Bartosz Arłukowicz, który zgotował ten los pacjentom, nawoływał, by 02.01. wypisywali się od swoich protestujących lekarzy a zapisywali się do tych, którzy podpiszą umowę na 2015 rok. Trudno będzie znaleźć takiego lekarza, skoro prawie wszyscy, nie tylko członkowie Porozumienia Zielonogórskiego wezmą udział w proteście.

    Chyba, że…. poszukają lekarza w Ministerstwie Zdrowia. Minister Batrosz Arłukowicz posiadający specjalizację z pediatrii, ma prawo do udzielania świadczeń w podstawowej opiece zdrowotnej. Tylko, czy pacjenci, którzy nie ufają mu jako Ministrowi Zdrowia, zaufają mu jako lekarzowi?

     

    1 stycznia znów paraliż w przychodniach? Minister: wybierajcie tych lekarzy, którzy podpisali umowy

     

    Informacja do zawieszenia na drzwiach przychodni PZ

    Szanowni Państwo,
    przesyłam materiał graficzny (do wyboru) do zawieszenia na drzwiach przychodni, gabinetów, oraz tablic ogłoszeń. Prosimy o rozesłanie w trybie pilnym członkom Państwa związków - materiał będzie również dostępny na stronie kodowanej Federacji PZ w dziale komunikaty. Członkowie powinni materiał wydrukować uzupełnić o lokalne telefony oraz powiesić.

    Pozdrawiam
    Teresa  Dobrzańska – Pielichowska
    Wiceprezes Federacji PZ
     

    Załączniki:

     

     

    KOMUNIKAT

    W poniedziałek (22.12.2014), w siedzibie Ministerstwa Zdrowia odbyło się kolejne spotkanie przedstawicieli Federacji i Kolegium Lekarzy Rodzinnych w Polsce z przedstawicielami Narodowego Funduszu Zdrowia i Ministerstwa Zdrowia. Delegacji NFZ przewodniczył Prezes NFZ, Tadeusz Jędrzejczyk, ze strony Ministerstwa rozmowy prowadzili: Minister Zdrowia Bartosz Arłukowicz oraz wiceministrowie: Sławomir Neumann oraz Piotr Warczyński.

    Na wstępie Prezes Federacji i Minister Zdrowia podsumowali dotychczasowy przebieg negocjacji i określili obszary wymagające dalszych uzgodnień.

    Minister Zdrowia zobowiązał się do spełnienia postulatu Federacji i KLRwP dotyczącego wejścia w życie Rozporządzenia Ministra Zdrowia w sprawie świadczeń gwarantowanych z zakresu podstawowej opieki zdrowotnej. Rozporządzenie to wejdzie w życie w dniu 01.01.2015 r.

    Przedstawiciele Ministerstwa i Narodowego Funduszu Zdrowia poinformowali, że opinia prawna dotycząca trwałości deklaracji wyboru pacjentów o niepotwierdzonym statusie ubezpieczenia, która miała być przygotowana w dniu dzisiejszym, będzie dostępna w dniu 23.12.2014 r. Minister obiecał, że opinia ta zostanie przesłana do Federacji i KLRwP.

    Prezes NFZ poinformował, że przygotowano nowy projekt Zarządzenia w sprawie określenia warunków zawierania i realizacji umów o udzielanie świadczeń w rodzaju: podstawowa opieka zdrowotna. Negocjatorzy Federacji wystąpili o jego udostępnienie przed następną turą rozmów.

    Prezes Jacek Krajewski ponownie przypomniał przesłane do Ministerstwa stanowisko negocjacyjne Federacji i skonkretyzował obszary wymagające pilnego uzgodnienia: finanse, zmiana ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych, pakiet onkologiczny.

    Podczas rozmów ponownie poruszono kwestię wyliczania uśrednionego wskaźnika wykrywalności nowotworów. Niestety, nie doszło do uzgodnień.

    Strony zadeklarowały wolę prowadzenia dalszych rozmów.

     

    Lekarze rodzinni chcą zawiesić dalsze negocjacje, od stycznia nie otworzą gabinetów

    Warszawa 21.12.2014 r.

    Lekarze rodzinni chcą zawiesić dalsze negocjacje, od stycznia nie otworzą gabinetów
    Zarząd Federacji postanowił, że jeżeli w toku rozmów prowadzonych z Ministrem Zdrowia, Minister nie złoży konstruktywnych i uwzgledniających postulaty Federacji propozycji, Federacja zawiesi dalsze negocjacje  do czasu przedstawienia takich propozycji przez resort – to stanowisko, jakie w niedzielę 21 grudnia podjął Zarząd Federacji Porozumienie Zielonogórskie.
    W takiej sytuacji od 02.01.2015 roku, praktyki lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej zrzeszonych w Federacji nie będą otwarte, ze względu na brak możliwości podpisania umów na warunkach proponowanych przez Ministra Zdrowia i Prezesa NFZ.
    Zmiana stanowiska może nastąpić tylko i wyłącznie po takiej modyfikacji warunków pracy w podstawowej opiece zdrowotnej, na 2015 rok, które będą bezpieczne dla Pacjentów i świadczeniodawców – czytamy w podjętej uchwale.

     

    Wciąż nie ma ostatecznego porozumienia ws. funkcjonowania POZ w 2015

    W negocjacjach bez przełomu

    Nie dogadaliśmy się - jeszcze długa droga przed nami. Jak pojawi się projekt rozporządzenia kolejna tura negocjacji. Dzisiejsze zagrożenia dla POZ, wynikające z planowanych zmian, są porównywalne do tych z 2003 r.!

    W środę w dniu 17.12.2014 r. w siedzibie Ministerstwa Zdrowia odbyło się kolejne spotkanie przedstawicieli Federacji i KLRwP z przedstawicielami Narodowego Funduszu Zdrowia i Ministerstwa Zdrowia. Delegacji NFZ przewodniczył Prezes NFZ, Tadeusz Jędrzejczyk, ze strony Ministerstwa rozmowy prowadzili: Minister Zdrowia Bartosz Arłukowicz oraz Wiceministrowie: Sławomir Neumann oraz Piotr Warczyński.

    Na wstępie strony ustaliły treść noweli Rozporządzenia Ministra Zdrowia w sprawie świadczeń gwarantowanych z zakresu podstawowej opieki zdrowotnej uwzględniający zgłaszane uwagi Federacji i KLRwP. Projekt noweli ma być w piątek, w dniu 19.12.2014 r., przekazany do konsultacji społecznych, a jego wejście w życie ma nastąpić w dniu 01.01.2015 r.

    W dalszej części spotkania, przedmiotem rozmów było Zarządzenie Prezesa NFZ w sprawie określenia warunków zawierania i realizacji umów o udzielanie świadczeń w rodzaju: podstawowa opieka zdrowotna. Uzgodniono, iż zlikwidowany zostanie (w stosunku do projektu Zarządzenia) zapis dotyczący obowiązku wywieszania, na zewnątrz budynku, w którym udzielane są świadczenia, tablic informujących o „możliwości uzyskania w procesie udzielania świadczeń karty diagnostyki i leczenia onkologicznego”.

    W pozostałym zakresie strony nie doszły do porozumienia. W szczególności nie ustalono sposobu i wysokości finansowania świadczeń podstawowej opieki zdrowotnej na 2015 rok.

    Dodatkowo, przedstawiciele NFZ potwierdzili obawy Federacji w zakresie usuwania – i to do czasu złożenia nowych deklaracji wyboru lekarza, pielęgniarki lub położnej poz – z list aktywnych świadczeniodawców poz tych pacjentów, którzy choćby jeden raz zostaną zweryfikowani w systemie eWUŚ jako nie posiadający prawa do świadczeń.

     

     

    Komunikat Zespołu Negocjacyjnego FPZ

     

    O godz. 6.00 po 14 godz. morderczych negocjacji osiągnięto porozumienie z MZ. Poradnie będą otwarte sukcesywnie, od dzisiaj jak tylko dotrzemy do pracy.

    USTALONO

    Prezes NFZ zobowiązał się do ogłoszenia w dniu dzisiejszym zmienionego zarządzenia zawierającego wynegocjowane zapisy.

    a. Umowy będą aneksowanie od 1 stycznia 2015 z zachowaniem ważności deklaracji i numerów recept.

    b. Deklaracje pacjentów nieuprawnionych (czerwonych) nie tracą ważności - bez konieczności zbierania nowych deklaracji.

    c. W trakcie obowiązywania umowy jej zapisy nie mogą być zmienione bez zgody drugiej strony.

    d. W harmonogramach pracy lekarzy obowiązuje zapis pomiędzy 8 a 18.

    e. Zlikwidowano konieczność corocznego potwierdzania rachunku bankowego.

    f. Kontrole mogą trwać maksymalnie 12 dni. Muszą być zgłaszane 48 godz. wcześniej.

    g. Umowy będą trwały maksymalnie 12 miesięcy.

    h. Wskaźnik skuteczności onkologicznej będzie jeszcze przedmiotem uzgodnień po wcześniejszym monitoringu.

    i. Wprowadzony zostanie zapis ustawowy dotyczący powołania koronerów i zmian w zasadach stwierdzania zgonów.

    j. od stycznia stawka kapitacyjna wzrośnie do 140,4 zł.:

    k. od 1 lipca stawka kapitacyjna dla przychodni, które sprawozdawały badania wyniesie 142,08 zł.

    l. od 1 sierpnia 2015 dla przychodni, które osiągną wskaźnik wykonywania badań, który określi NFZ wyniesie 144,00 zł.

    Możliwość wydawania karty onkologicznej będzie przedmiotem dalszych uzgodnień.

    PROTOKÓŁ POROZUMIENIA STR 1  STR2

    "Chyba byliśmy na innych negocjacjach". Co z tym kompromisem?

    "Ugoda pozostanie do wiadomości naszej i ministra. Pokazała, po czyjej stronie jest prawda"

    "Problem pozostaje. Konsekwencje poniosą pacjenci"

    PolitykaChodzi o godność i sens

    Publikujemy wstrząsającą analizę umów z NFZ! To Armagedon!

    Lekarze oburzeni. Wytykają ministrowi firmę żony

    Minister: Zamiast lekarzy POZ do stwierdzania zgonu wysłać karetki. "Pismo jest autentyczne"

    Porozumienie Zielonogórskie jest "oburzone"

    Wszystkie przychodnie zamknięte,
    w szpitalu trzech lekarzy

    Oświadczenie PZ: Arłukowicz idzie w ślady gen. Jaruzelskiego

    Czego chcą lekarze? Sześć punktów Porozumienia Zielonogórskiego

    "Łódzkie wstaje z kolan". Lekarze będą zrywać kontrakty?

    Lekarze z łódzkiego chcą rozwiązywać podpisane już umowy

    Arłukowicz do dymisji? "Niech Kopacz zabierze głos"

    OZZL i Naczelna Izba Lekarska popierają Porozumienie Zielonogórskie. Rozważają ogólnopolski strajk

    "Od 1 stycznia wprowadzono coś, co wydaje się niemożliwe"

    Minister zdrowia narzuca nierealne wymagania

    Porozumienie Zielonogórskie: Nie przerwiemy protestu

    Kto odpowiada za kryzys w służbie zdrowia? Sondaż

    W woj. śląskim milion pacjentów bez lekarza. Kto nie podpisał umów? Sprawdzamy województwa

    Minister zdrowia na gorącym fotelu

    "Jesteśmy w Warszawie. Tutaj zostajemy".Porozumienie Zielonogórskie odpowiada ministrowi

    Nowicki: minister zdrowia popełnił błędy. Nie dziwię się lekarzom, że protestują

    Premier wezwała ministra zdrowia

    Kościół pomoże rozwiązać spór? Oświadczenie PZ

    Naczelna Rada Lekarska: To minister odpowiada za chaos

    Lekarze PZ zgłosili policji zaginięcie Ewy Kopacz. 'Nie mamy z nią kontaktu od Wigilii. Bardzo się martwimy'

    TAK czy NIE - Joanna Zabielska-Cieciuch vs Michał Sutkowski

    Prezes Porozumienia Zielonogórskiego: zamiast rozmawiać, minister szuka haków na lekarzy

    Analiza eksperta dotycząca działań MZ

    "Protest to akt desperacji". Chcą rozmawiać z MZ, pomoże Kopacz?

    Dlaczego protestujemy?



    Wybrane przyczyny:
     
    Arogancja ministra zdrowia
    Mamy do czynienia z największą sytuacja kryzysową w polskim systemie ochrony zdrowia. Od wielu miesięcy świadczeniodawcy POZ oraz eksperci innych organizacji medycznych wskazują na potrzebę korekt w projekcje, którego idea jest słuszna. Od miesięcy usiłują wynegocjować warunki umożliwiające pracę gwarantująca bezpieczeństwo pacjentów.  Minister zdrowia, który w imię własnych ambicji próbuje skłócić pacjentów z lekarzami i  eskaluje konflikt, podważa zaufanie do Instytucji Państwa. Obywatele postrzegają rząd i Państwo głównie poprzez bezpieczeństwo zdrowotne. Te działania sprawiają, że obywatel nie czuje się bezpieczny. Minister traci czas na obmyślanie sposobów zemsty  i represji wobec lekarzy PZ, zamiast zająć się swoim zadaniem zabezpieczenia  bezpieczeństwa zdrowotnego pacjentów.
    Np. straszy zbieraniem deklaracji od nowa, sugerując że personel przychodni (głównie pielęgniarki), zamiast  pielęgnować pacjentów i skupić się np. na zadaniach profilaktycznych będzie przez następnych kilka m-cy segregował i pomagał wypełniać pacjentom stosy deklaracji. Tymczasem nie ma takiego przepisu.

    Marginalizacja POZ w polskim systemie ochrony zdrowia
    W Polsce na jednego lekarza podstawowej opieki zdrowotnej przypada 2750 pacjentów, co jest ewenementem - w innych państwach Europy lekarz obejmuje opieką maksymalnie 1000-1500 pacjentów. Jednym z powodów jest rażąco niskie finansowanie opieki podstawowej. Wystarczy porównać - (w Polsce koszt wywozu  śmieci  na 1 obywatela wyceniono średnio na 15,00 zł miesięcznie, a na jego miesięczną opiekę zdrowotną  w ramach POZ na 12,00 zł).
    Lekarze rodzinni stali się niewolnikami systemu ochrony zdrowia:
    -  jako jedyni nie mogą zrobić innej specjalizacji (pediatrzy i interniści, którym pozwolono na zakładanie POZ - mogą), a więc nie mają innych możliwości pracy;
    - nie mogą pracować w innych placówkach niż swoje, np. dorabiać w soboty w SOR-ach, lub zastępować legalnie innych lekarzy w ich przychodniach nawet w razie ich choroby.

    Rosnąca biurokracja
    Systematyczne,  coroczne  dodawanie świadczeniodawcom POZ zadań do o charakterze pracy biurowej nie mającej związku z leczeniem np.:
    - w związku z refundacją - przeszukiwanie list leków w poszukiwaniu stosownej odpłatności,
    - w związku z eWUŚ – analizowanie i gromadzenie dostarczanych przez każdego pacjent a stosów zaświadczeń z ZUS, opieki społecznej i innych instytucji. Teraz doszedł obowiązek zbierania oświadczeń od rzekomo nieubezpieczonych, a w planach jest robienie dziennych raportów  z wydanych skierowań, oraz drukowanie  zielonym tuszem specjalnego logo skierowania na „ zielonej karcie” itp.
    Minister powinien zrozumieć, że lekarze są od leczenia, a urzędnicy od pracy biurowej a najlepszym rozwiązaniem byłoby ubezpieczenie w zakresie podstawowej opieki zdrowotnej WSZYSTKICH obywateli Państwa Polskiego.

    Finanse
    Minister manipuluje liczbami twierdząc, że podwyższa kwoty na POZ, gdy faktycznie ujmuje dokładając więcej kosztowniejszych obowiązków.
    Nie chodzi więc o pieniądze na podwyżki – np. zwiększona liczna zadań powoduje konieczność zwiększenia zatrudnienia personelu, gdyż w przeciwnym razie pacjent z każdym problemem będzie oczekiwał  w kolejce do lekarza POZ od 7 do 10 dni.

    Uciążliwości dla pacjentów   
    W ramach tzw. „pakietu kolejkowego” minister ustawił pacjentów  w 2 kolejkach: do okulisty i do dermatologa, wcześniej ustawiając ich w jednej – do lekarza podstawowej opieki zdrowotnej, któremu dręcząc pacjentów dołożył pracy. Odsyłając pacjentów z dolegliwościami okulistycznymi i dermatologicznymi do kolejki innych chorych, np. na grypę, minister naraża ich zdrowie i zwiększa prawdopodobieństwo zwiększenia liczby zachorowań.

    Dlaczego część lekarzy podpisała umowy?
    Część świadczeniodawców POZ uległa presji urzędników NFZ oraz administracji samorządowej. Zapowiedzi uciążliwych kontroli, a nawet wypowiedzeń z dzierżawionych obiektów, postawiły ich w sytuacji, którą można określić, że „dostali propozycje nie do odrzucenia”.

    Ceny badań:
    Przeciętne ceny dodanych badań w poz. Niekiedy pacjent musi mieć zleconych kilka badań, by zdiagnozować chorobę. Stawka NFZ - po wzroście finansowania to 11,40 miesięcznie.

    - Wapń zjonizowany; ok. 12,zł
    - Żelazo - całkowita zdolność wiązania (TIBC); ok. 12zł
    - FT3, 20- 30zł
    - FT4; 20- 30zł
    - PSA - Antygen swoisty dla stercza całkowity. 22-40 zł
    - 88.713 USG tarczycy i przytarczyc; 80-100 zł
    - 88.717 USG ślinianek; 80-100zł
    - 88.752 USG nerek, moczowodów, pęcherza moczowego;
    - brzucha i przestrzeni zaotrzewnowej, w tym wstępnej oceny gruczołu krokowego (88.761 USG brzucha i przestrzeni zaotrzewnowej); 80-100zł
    - obwodowych węzłów chłonnych (88.790 USG węzłów chłonnych); 80-100 zł
    - Spirometria; 40-80zł


    Lista uczestników:

    Jacek Krajewski, prezes Federacji Porozumienia Zielonogórskiego.
    Teresa Dobrzańska – Pielichowska, wiceprezes zarządu FPZ.
    Joanna Zabielska – Cieciuch, ekspert FPZ
    Piotr Piotrowski, Fundacja 1 Czerwca
    Michał Sutkowski, rzecznik prasowy Kolegium Lekarzy Rodzinnych w Polsce

    Straszenia lekarzy ciąg dalszy....

    Szanowni Państwo,
    w związku z przekazywanymi przez Rzecznika Praw Pacjenta informacjami, zgodnie z którymi Rzecznik będzie nakładał kary pieniężne na podmioty, które w dniu dzisiejszym nie przekazały pacjentom dokumentacji medycznej, jednoznacznie oświadczamy, iż informacje te nie stanowią żadnego zagrożenia dla naszych członków:

    1.Żaden przepis prawa nie nakłada na podmioty lecznicze (nie mające zawartej umowy z NFZ) obowiązku codziennego otwarcia praktyk.

    2.Pacjent ma prawo dostępu do dokumentacji medycznej –  i nikt takowego prawa mu nie odmawia.

    3.Żaden przepis prawa nie nakłada obowiązku wydawania pacjentowi dokumentacji medycznej natychmiast, od ręki.

    4.W sytuacji, w której praktyka nie jest otwarta, pacjent winien złożyć stosowny wniosek w formie pisemnej, a wówczas dokumentacja ta, w stosownej formie, zostanie temu pacjentowi – niezwłocznie wydana.

    REASUMUJĄC, NIE OTWARCIE PRAKTYK W DNIU DZISIEJSZYM NIE STANOWI NARUSZENIA PRAW PACJENTA

    Niezależnie od powyższego, nieprawdziwe są twierdzenia Rzecznika Praw Pacjenta, zgodnie z którymi w razie nie udostępnienia pacjentowi dokumentacji, może on nałożyć na dany podmiot karę pieniężną.

    Zgodnie bowiem z przepisami ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta, w razie naruszenia praw pacjenta, Rzecznik może wydać decyzję wzywającą do zaniechania określonego działania (uznając je za bezprawne) i dopiero nie wykonanie tej decyzji może skutkować kolejną i dopiero w niej możliwe jest nałożenie jakiejkolwiek kary pieniężnej.

    REASUMUJAC, W CHWILI OBECNEJ RZECZNIK PRAW PACJENTA NIE MOŻE NAŁOŻYĆ NA ŻADEN Z NASZYCH PODMIOTÓW JAKIEJKOLWIEK KARY PIENIĘŻNEJ


    Pozdrawiamy

    Zespół Prawny Federacji PZ

     

    POPIERAM PROTEST „POROZUMIENIA ZIELONOGÓRSKIEGO”-plakat

    Konferencja lekarzy Porozumienia Zielonogórskiego o braku porozumienia z resortem zdrowia

    Część przychodni zamknięta. NFZ uruchamia infolinie

    Ile przychodni POZ ma przedłużone umowy

     

    Minister Arłukowicz nadal manipuluje opinią publiczną

     

    Wczoraj (30-12-2014), Minister Zdrowia Bartosz Arłukowicz zwołał kolejną konferencję prasową, podczas której kontynuował swój plan dyskredytowania liderów Porozumienia Zielonogórskiego oraz cytował pojedyncze zdania wybrane z dokumentów związanych z prowadzonymi negocjacjami.


     

    Dokument 1. - List Wiceprezes FPZ Teresy Dobrzańskiej-Pielichowskiej z 20 listopada 2014 roku.


     

    Minister Arłukowicz usiłując dyskredytować świadczeniodawców należących do Porozumienia Zielonogórskiego zarzucił, iż w ww. piśmie zażądali oni zmianę tzw. wskaźnika onkologicznego z 1:15 na 1:50. Nie wspomniał jednak powodów takiej propozycji. Tymczasem cały tekst brzmiał następująco: Odnosząc się do przesłanego projektu Federacja zgłasza, że: 1. Zaproponowane rozwiązania budzą wątpliwości, czy możliwe jest policzenie wskaźnika przed upływem 14 miesięcy obowiązywania pakietu. 2. W związku z brakiem pilotażu, brakiem realnego ocenienia możliwości diagnostycznych w AOS i szpitalach ustalenie wskaźnika na docelowym poziomie już od początku obowiązywania „szybkiej ścieżki onkologicznej” jest błędem, dlatego też Federacja proponuje wprowadzenia kroczącego minimalnego wskaźnika rozpoznawania nowotworów: - w 2015 roku 1:50; - w 2016 roku 1:45; w 2017 roku 1:40 itd. aż do uzyskania zamierzonego wskaźnika 1:15 lub innego zmodyfikowanego przez nowelizację rozporządzenia po analizie danych z pierwszych lat obowiązywania rozporządzenia.


     

    Minister nie wspomniał także dziennikarzom o restrykcjach czekających lekarzy, którzy z obawy przed potencjalnymi odszkodowaniami mogliby skierować na badania onkologiczne pacjentów, u których nie wykrytoby raka.


     

    Dokument 2. - List z dnia 9 grudnia 2014 roku Wiceprezesa Lubelskiego Związku Lekarzy Rodzinnych Marka Sobolewskiego do Zastępca dyrektora Departamentu Organizacji Ochrony Zdrowia MZ Beaty Rorant.


     

    Minister Arłukowicz powołując się na ten list zarzucił, że należący do Porozumienia Zielonogórskiego świadczeniodawcy zażądali całkowitego zniesienia wskaźnika onkologicznego, prawa do zamykania przychodni w dowolnych dniach oraz odpłatności przez pacjentów za „przekroczenie progu przychodni”…


     

    Faktem jest, iż punkt 15 pisma zawierał propozycję zniesienia wskaźnika wykrywalności nowotworów przez lekarza POZ, jednak była to tylko propozycja wynikająca z obawy przed wspomnianymi restrykcjami wobec lekarzy, którzy kierowaliby zbyt wielu pacjentów na badania onkologiczne.


     

    Odnośnie „zamykania przychodni w dowolnych dniach” propozycja w punkcie 3 wspomnianego listu brzmi: Wprowadzenie możliwości skrócenia godzin pracy, lub całkowitego zamknięcia podmiotu leczniczego przez określoną liczbę dni w roku po wcześniejszym zgłoszeniu do NFZ (choroba, szkolenie, specyficzne dni w roku np. Wigilia, Wielki Piątek). Tu minister nie wspomniał, iż wielu świadczeniodawców prowadzi swoje praktyki samodzielnie a często znalezienie zastępstwa w ich rejonie jest prawie niemożliwe. Nie wspomniał także, iż wskutek jego polityki wobec podstawowej opieki zdrowotnej maleje liczba specjalistów medycyny rodzinnej.


     

    W punkcie 23 pisma pada propozycja: Wprowadzenia regulatora popytu na usługi medyczne poprzez tzw. „drobne” współpłacenie pacjentów celem wyeliminowania nadużywania ilości wizyt pacjentów u lekarzy (często bez medycznego uzasadnienia).  Minister nie wspomniał, że pomysł współpłacenia był także jedną z propozycji Platformy Obywatelskiej, gdy partia ta przedwyborczo kokietowała świadczeniodawców Porozumienia Zielonogórskiego a nawet sięgnęła po ówczesnego prezesa Federacji, mianując go Wiceministrem Zdrowia. Wówczas Bartosz Arłukowicz był jeszcze w SLD i surowo oceniał Platformę Obywatelską, a zwłaszcza rząd Donalda Tuska i swoją resortową poprzedniczkę, Ewę Kopacz… Należy dodać, iż system współpłacenia sprawdził się w czeskiej służbie zdrowia.


     

    Oczywiście minister nie wspomniał, że pismo to zawierało np. także postulaty: 17. Wprowadzenia do ustawy o świadczeniach zdrowotnych dobrowolności umów wieloletnich w zakresie POZ; 18. Ustalanie ogólnych warunków umów metodą negocjacyjną a nie konsultacyjną; 19. Wprowadzenie do umów pomiędzy NFZ a świadczeniodawcą reguły, że w trakcie obowiązywania tej umowy jej zapisy nie mogą być zmieniane bez zgody obu stron, a także zapewnienie, że zapis taki będzie w kolejnych, zmienianych przez Ministra Zdrowia, rozporządzeniach o Ogólnych Warunkach Umów.


     

    Dokument 3. - Protokół ze spotkania przedstawicieli Federacji Porozumienie Zielonogórskie i Kolegium Lekarzy Rodzinnych w Polsce z wiceministrem Zdrowia i Prezesem NFZ w dniu 17 grudnia 2014 roku.


     

    To dokument zawierający uzgodnienia i rozbieżności Minister cytuje z niego wyłącznie zaproponowane przez niego stawki, które wykorzystał do porównania z wyższymi stawkami przedstawionymi mu przez negocjatorów Federacji Porozumienie Zielonogórskie podczas rozmów w dniu 29 grudnia. Stawkami wynikającymi z racjonalnych obliczeń, którymi próbował tego samego dnia manipulować podczas konferencji prasowej.


     

    Dokument 4. – Wytyczne postępowania Federacji Związków Pracodawców Ochrony Zdrowia Porozumienie Zielonogórskie z dnia 28 grudnia 2014 roku.


     

    Dokument ten powstał w przededniu rozmów ostatniej szansy w wyniku nieprzejednanej postawy ministra Arłukowicza podczas poprzednich negocjacji. Nie był on tajemnicą podobnie jak rozlepiane na drzwiach federacyjnych praktyk informacje ostrzegające pacjentów o możliwości niepodpisywania umów z NFZ. Nie wynikał z nieszczerych intencji lecz udowadniał determinację członków Federacji Porozumienie Zielonogórskie i określał wyraźne zasady ewentualnego protestu. To oczywiste, że w przypadku kompromisu, do którego byli gotowi negocjatorzy Federacji, wytyczne stałyby się nieaktualne.


     

    Dokument 5. - Informacja o liczbie i terminach spotkań z przedstawicielami „Porozumienia Zielonogórskiego”.


     

    Wynika z niego, że w sprawie swoich pomysłów minister po raz pierwszy spotkał się z ekspertami Porozumienia Zielonogórskiego 15 maja a następnie całymi miesiącami ich unikał, choć wielokrotnie składali mu propozycje konsultacji i wskazywali na niedoróbki jego projekcje. Po raz drugi spotkał się z nimi dopiero 8 października a następnie 4, 6 12 i 26 listopada. Tempo spotkań, których tematem według ministra, miało być „podjęcie działań nad rozwiązaniami systemowymi, mającymi na celu poprawę dostępności do świadczeń onkologicznych” przyspieszyło dopiero 20 dni przed końcem roku – odbyły się 11, 15, 17, 20 i 29 grudnia. W sześciu z wszystkich wymienionych spotkań uczestniczyli także przedstawiciele Kolegium Lekarzy Rodzinnych w Polsce, którzy również krytycznie odnosili się do wielu zapisów projektu ministra. Większość z uwag została przez niego zignorowana.


     

    Co może zrobić minister?


     

    W aktualnej sytuacji można przewidywać kolejne działania ministra, który uwierzy w swoje talenty w manipulowaniu ludźmi, które kiedyś udowodnił w programie „Agent” a także zdolnością poruszania się krętymi ścieżkami kariery politycznej.


     

    Przede wszystkim, cynicznie wykorzystując nadzieję chorych, będzie gloryfikować swój polityczny pomysł reformy systemu ochrony zdrowia w Polsce, jako przełomowy i genialny, a wszelką krytykę niedopracowanych przepisów tłumił przy pomocy rządowych propagandzistów. Szumnie zapowiadane zmiany mają przecież kapitalne znaczenie w nadchodzących wyborach…


     

    Teraz, wykorzystując zasadę „dziel i rządź”, będzie starał się skłócić pacjentów i lekarzy rodzinnych. Tak, jak próbował robić to w środowisku medycznym, szczując jednych specjalistów na drugich.


     

    Bedzie wmawiał obywatelom, że protestujący świadczeniodawcy postępują wbrew przysiędze Hipokratesa i powinni przystać na jego dyktat, który nazwie korzystną propozycją. Oczywiście nie wspomni, że członkowie Porozumienia Zielonogórskiego to prywatni przedsiębiorcy, którzy kontraktowo udzielają świadczeń pacjentom, bo będąca przedmiotem politycznych rozgrywek publiczna służba zdrowia nie jest w stanie zapewnić tego sama. Nie muszą więc podpisywać umów, które będą dla nich niekorzystne. I z roku na rok coraz bardziej ich uderzają po kieszeni.


     

    Minister będzie również próbował burzyć jedność samej Federacji wmawiając, iż negocjujące w interesie związkowców kierownictwo prowadzi niejasne interesy. A przecież powinien znać przepisy i wiedzieć, iż przedsiębiorcy mogą zawierać spółki a możliwość wstąpienia do powstającej dopiero „Polskiej Grupy Medycznej” ma prawo każdy członek  Porozumienia Zielonogórskiego.


     

    Wraz z ministrem Neumanem będą wykorzystywać ten motyw jawiąc się jako nieskazitelni obrońcy dobra pacjentów i publicznych finansów. Bo kto tam, w takim momencie będzie skupiał się na rozliczaniach „kilometrówek” albo podejrzeniach o lobbowanie…


     

    Następnie na protestujących  świadczeniodawców z Federacji naśle kontrole.


     

    Co powinien zrobić minister?


     

    Jeśli Państwo Polskie nie jest w stanie zapewnić swoim obywatelom konstytucyjnego prawa do opieki zdrowotnej w publicznej służbie zdrowia, to powinno umieć dogadać się ze świadczeniodawcami prywatnymi negocjując warunki, a nie je narzucając na zasadzie „propozycji nie do odrzucenia. Kazać, to minister może własnym pracownikom. Oczywiście też w granicach prawa.


     

    Tak przynajmniej jest w cywilizowanych krajach.

     

     

     

    Gdzie drugiego stycznia do lekarza? Jest infolinia

    Lekarze kontra rząd. Zobacz, gdzie najtrudniej będzie dostać się do gabinetu

    Masowe kontrole NFZ w przychodniach skonfliktowanych lekarzy? „To mobbing, to jest w Polsce karalne”

    Część lekarzy nie przyjmie pacjentów? „Państwo bezprawia” – tak oceniają warunki umów z NFZ

    Twardowski: Arłukowicz to komunista. I po takie metody sięga

    Lekarze oburzeni działaniami Arłukowicza. Radziwiłł: „Nie może tak być, że ministerstwo jest tak aroganckie”

    Lekarze rodzinni rządzą co rok. "Są w pewnym sensie niezastąpieni"

    Są województwa, w których ponad połowa gabinetów będzie zamknięta

    "Rzeczpospolita": tysiące pacjentów czeka horror

    Lekarze zamkną gabinety. Co zrobić, by dostać pomoc?

    Gdzie będą problemy z dostępem do lekarza

    Lekarze: Arłukowicz mija się z prawdą, próbuje nas oczernić 

    OZZL: Minister zdrowia i prezes NFZ złamali konstytucję

                                          Lekarze: Arłukowicz kłamie. Nie ma porozumienia

                                        Republika Na Żywo - Jacek Krajewski

    Minister kontra lekarze. Jakie obowiązki chce nałożyć na nich Arłukowicz?

    List otwarty Prezesa Naczelnej Rady Lekarskiej do Pacjentów i Lekarzy

     

    Dyktat ministra zdrowia doprowadził do fiaska negocjacji w sprawie poz

    Dziś (29.12.2014r.), odbyły się ostatnie w tym roku negocjacje pomiędzy przedstawicielami Ministerstwa Zdrowia, NFZ i Porozumienia Zielonogórskiego, w których uczestniczyli również przedstawiciele Kolegium Lekarzy Rodzinnych w Polsce.

    Na początku spotkania Minister Arłukowicz przedstawił dotychczasowe ustalenia oraz opublikowane rozporządzenie, zmieniające rozporządzenie koszykowe z zakresu POZ.

    Przedstawiciele Porozumienia Zielonogórskiego, reprezentowani przez dwunastu liderów tej organizacji, przedstawili ustalone podczas wczorajszego Zarządu Federacji stanowisko dotyczące możliwości doprowadzenia do konsensusu, który pozwoliłby na podpisanie umów na 2015 rok.

    Minister Zdrowia po raz kolejny powtórzył swoje dotychczasowe propozycje, które - o czym poprzednio wielokrotnie eksperci PZ informowali go – były wg nich absolutnie nie do przyjęcia. W odpowiedzi reprezentanci Federacji PZ przedstawili wiele wariantów propozycji organizacyjnych i finansowych, będących daleko idącym kompromisem. Niestety, Minister Zdrowia nie podjął dyskusji.

    Minister Zdrowia nie wyraził woli porozumienia, a sposób jego zachowania wskazuje, że nie słucha lekarzy rodzinnych, jak również lekarzy z innych działów ochrony zdrowia i postanowił doprowadzić do konfrontacji. Świadczy o tym jego konferencja prasowa, podczas której kontynuując swoją politykę propagandową, informując dziennikarzy wielokrotnie rozminął się z prawdą, a nawet usiłował personalnie podważyć wiarygodność ekspertów i negocjatorów - Liderów Porozumienia Zielonogórskiego, pomawiając ich o „szemrane interesy”. W związku z tym Zarząd Porozumienia Zielonogórskiego podjął decyzję o skierowaniu sprawy na drogę sądową.

    Minister Zdrowia zakończył dzisiejsze negocjacje bez woli doprowadzenia do porozumienia, przyjmując do wiadomości, iż w związku z jego stanowiskiem gabinety lekarzy Porozumienia Zielonogórskiego będą 2 stycznia zamknięte.

    Liderzy i eksperci Porozumienia Zielonogórskiego przedstawią swoje stanowisko oraz obnażą kłamstwa ministra podczas spotkania z przedstawicielami mediów 30 grudnia w Warszawie.

    Stenogram negocjacji z 29 grudnia 2014

     

    List Prezesa PZ do lekarzy niezrzeszonych w Federacji Porozumienie Zielonogórskie

     

     

    Koleżanki i Koledzy, lekarze rodzinni niezrzeszeni w Federacji Porozumienie Zielonogórskie. Przyjaciele …

     

    Jak co roku, jesienią, w imieniu lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej zrzeszonych w Federacji podjęliśmy rozmowy, dotyczące zasad finansowania i udzielania przez nas świadczeń w 2015 roku.

    Przystępując do tych rozmów kierowaliśmy się głównymi zasadami: 

    1.    Każdy podmiot musi odczuć wzrost przychodu z kontraktu z NFZ, kompensujący brak wzrostu stawki kapitacyjnej przez ostatnich 6 lat.

    2.    Każdy podmiot musi odczuć wzrost przychodu z kontraktu z NFZ, kompensujący zwiększenie zakresu obowiązków z tytułu porad okulistycznych i dermatologicznych.

    3.    Każdy podmiot musi odczuć wzrost przychodu z kontraktu z NFZ, kompensujący wzrost nakładu pracy i odpowiedzialności za wykonywany większy zakres świadczeń.

    4.    Na realizację pomysłów MZ dotyczących przekierowania znaczącej części badań z AOS i szpitali do POZ, oraz pakietu onkologiczno - kolejkowego muszą być dodatkowe środki, wyraźnie oznakowane i oddzielone od stawki kapitacyjnej. 

    To oczywiste, że wynegocjowane przez nas warunki mogłyby przełożyć się także na bezpieczeństwo i poprawę warunków prowadzonych przez Was gabinetów i przychodni. Zawsze tak było, bo niezależnie od przynależności organizacyjnej, łączy nas przynależność do grupy świadczeniodawców podstawowej opieki zdrowotnej. Dlatego chcemy zrelacjonować Wam przebieg naszych działań w kontaktach z Ministerstwem Zdrowia.

    Przede wszystkim musimy podkreślić, że według naszej analizy, propozycje Ministerstwa Zdrowia od momentu ich przedstawienia nie spełniały założonych warunków realnej ich realizacji. 

    Eksperci naszej organizacji, od 10 lat dbającej o prawidłowe funkcjonowanie podstawowej opieki zdrowotnej,  wielokrotnie wskazywali na wady ministerialnych projektów: pakietów kolejkowego i onkologicznego. Wielokrotnie apelowali także do urzędników i posłów o współpracę przy tworzeniu prawa, mającego obowiązywać lekarzy rodzinnych od 1 stycznia 2015.

    Mijały miesiące ministerialnych zapewnień o doskonałości projektu  rozwiązującego problem kolejek. W tym czasie eksperci PZ wielokrotnie próbowali wskazać na niedoskonałości, a nawet wręcz niedoróbki wychwalanego pomysłu Bartosza Arłukowicza i potrzebę pilnych konsultacji projektu ze świadczeniodawcami. Bez skutku. 

    Im bliżej końca roku, tym częściej pojawiały się komunikaty o rzekomych konsultacjach tego projektu ze środowiskiem lekarzy rodzinnych. Miały one charakter propagandowy i mijały się z prawdą, którą była próba celowego przerzucenia kosztów opieki nad pacjentami onkologicznymi na świadczeniodawców podstawowej opieki zdrowotnej. W międzyczasie minister próbował budować negatywny wizerunek lekarzy POZ chcąc skonfliktować ich z pediatrami i internistami. Społeczeństwu przekazywane były komunikaty, że poszczególne punkty projektu są uzgadniane z lekarzami rodzinnymi i są dobrze przemyślane  

    Nie była to prawda. Obnażane przez ekspertów PZ błędy projektu ministra były ignorowane, co doprowadziło do wprowadzenia przepisów, które od 1 stycznia 2015 roku mogą zagrozić funkcjonowaniu systemu podstawowej opieki zdrowotnej w całej Polsce.  

    Zagrożenie to jest realne. Świadczeniodawcy POZ obawiają się wziąć odpowiedzialność za propagandowe, ministerialno-rządowe obietnice składane pacjentom ich kosztem. Restrykcyjne kontrakty z NFZ, w intencji ministra oparte na mafijnej zasadzie „propozycji nie do odrzucenia”, mogą jednak pozostać niepodpisane. Wtedy ministrowi pozostanie tylko jedno wyjście: Powołać nas „w dornowe kamasze”… 

    Do 1 stycznia 2015 roku pozostało mniej niż miesiąc. Ustalane przez ministra zdrowia „negocjacje” są przedłużane od pół roku, a sporadyczne spotkania kończą się brakiem konkretnych zapisów rozwiązań. A pacjenci nadal są wprowadzani w błąd odnośnie trwających konsultacji i rzekomej, wynikającej z nich, pozytywnej reakcji środowiska świadczeniodawców POZ. 

    Zarzuty ekspertów reprezentujących lekarzy rodzinnych są poważne. Najważniejsze wśród nich to brak szczegółowej oferty MZ dla świadczeniodawców POZ oraz pomysłu na organizację ich świadczeń. Brak również rzetelnej analizy skutków wprowadzanych zmian. Obawiać się można także przerzucenia odpowiedzialności na świadczeniodawców POZ w zakresie opieki nad pacjentami leczonymi do tej pory specjalistycznie, bez zapewnienia w tym celu odpowiednich warunków. Wszystkie środowiska podkreślają również brak wcześniejszego pilotażu efektywności rozwiązań pakietu kolejkowego i związanego z tym finansowania nowych zadań dla POZ. 

    Eksperci PZ wskazują, że po raz kolejny, mimo szumnych zapowiedzi, MZ promuje tzw. medycynę naprawczą, zwiększając nacisk na liczbę wykonywanych w POZ badań diagnostycznych ze względów pozamerytorycznych (wyższe stawki za więcej badań), oraz  nakaz diagnozowania bez wyraźnych wskazań medycznych - wyłącznie na życzenie płatnika. Wskazują przy tym merytoryczne błędy w rozporządzeniu MZ w sprawie świadczeń gwarantowanych z zakresu POZ (z dnia 20 października br.), np. wpisanie szeregu takich badań (co najmniej wątpliwych merytorycznie do stosowania w POZ), jak wskaźnik PSA oraz USG krtani i śródpiersia. 

    Na przeszkodzie w porozumieniu się świadczeniodawców i ministra stoi również zapis, zawężający definicję lekarza rodzinnego - dopuszczający do podzielenia opieki między lekarzami rodzinnymi na opiekujących się dziećmi „lub” dorosłymi (zamiast  obowiązującego w większości państw na całym świecie - opiekujących się całą populacją).

    Przypadkowość rozwiązań pakietu onkologicznego i brak jego rzetelnego przygotowania powoduje też organizację fasadowych szkoleń w zakresie onkologii (jedynie w Warszawie, po jednym dniu dla lekarzy z każdego województwa), zaprogramowanych na zasadzie: „onkologia w 6 godzin”). Ich pełna realizacja oznaczałaby wyłączenie każdego z województw z realizacji świadczeń POZ na jeden dzień. Wprowadzony w przepisach system kar dla lekarzy nie wykazujących narzuconej przez MZ absurdalnej z różnych powodów liczby tzw. Pacjentów onkologicznych, może też spowodować ograniczenie dostępu wszystkich pacjentów do lekarzy rodzinnych. 

    Świadczeniodawcy z Porozumienia Zielonogórskiego podkreślają, iż realność realizacji od 1 stycznia tzw. Pakietu onkologicznego w przedstawianym przez MZ kształcie, jest bardzo wątpliwa. Również dlatego, że budzi on szereg wątpliwości prawnych m.in. dotyczących podziału pacjentów na dwie kategorie, gdy pacjentów wymagających równie szybkich terapii, jak w przypadku onkologii, jest więcej.  

    Przyjęta jednogłośnie Uchwała nr 02/12/2014 Federacji Związków Pracodawców Ochrony Zdrowia „Porozumienie Zielonogórskie” informuje o decyzji nie podpisywania umów na realizację świadczeń z zakresu podstawowej opieki zdrowotnej w 2015 roku. 

    Koleżanki i Koledzy, 

    Wszystkie nasze działania nakierowane są na budowę stabilnej i przyjaznej pacjentom podstawowej opieki zdrowotnej. W tych działaniach szukamy sojuszników również poza nasza organizacją. Dlatego zwracamy się również do Was - świadczeniodawców POZ nienależących do Federacji Porozumienie Zielonogórskie, o rozważenie zagrożeń wynikających z przedstawionych działań Ministerstwa Zdrowia przed podjęciem decyzji o podpisywaniu kontraktów. Kontraktów, mogących zadecydować o wspólnej przyszłości. O naszym „być, albo nie być” w polskim systemie ochrony zdrowia.

     

    Z koleżeńskim pozdrowieniem

    Jacek Krajewski - Prezes Federacji Porozumienie Zielonogórskie

    Ministerstwo Zdrowia i lekarze rodzinni wrócili do rozmów

    BUNT W PRZYCHODNIACH

    Lekarze myślą o proteście, możliwe zamknięcie przychodni

    Awantura o pakiet onkologiczny. Chorych na raka mogą czekać długie kolejki
    To, co proponuje minister, wystarczy dla połowy Polaków"

    Pat w rozmowach z lekarzami. Nie chcieli porozumienia?

                                                         Porozumienie Zielonogórskie idzie do sądu, chce pozwać Neumanna

    Minister nie może zmusić lekarzy do podpisania kontraktów

     

    Notatka po spotkaniu z Ministerstwem Zdrowia 11.12.2014 r.

    W czwartek w dniu 11.12.2014 r. w siedzibie Ministerstwa Zdrowia odbyło się kolejne spotkanie przedstawicieli Federacji z przedstawicielami Narodowego Funduszu Zdrowia i Ministerstwa Zdrowia. Delegacji NFZ przewodniczył Prezes NFZ, Tadeusz Jędrzejczyk, ze strony Ministerstwa rozmowy prowadzili: Wiceminister Zdrowia Sławomir Neumann oraz Wiceminister Zdrowia Piotr Warczyński.

    Przedstawiciele Federacji skomentowali przekaz wynikający z  konferencji prasowej Ministra Zdrowia, odnosząc się do niego negatywnie.
    - Minister manipuluje danymi, informując społeczeństwo o znaczącej podwyżce środków przeznaczonych na podstawową opiekę zdrowotną, co jest oczywistą nieprawdą – mówi Jacek Krajewski, prezes Federacji Porozumienie Zielonogórskie. - Prezes Federacji podkreślił, że jedyne zwiększenie środków następuje na pokrycie kosztów nowych badań diagnostycznych, a w większości przypadków następuje zmniejszenie finansowania świadczeń POZ poprzez usuniecie pacjentów „czerwonych” z list aktywnych lekarzy POZ.

    Minister Warczyński omówił zmieniony – na wniosek Federacji i KLR - projekt Rozporządzenia Ministra Zdrowia w sprawie świadczeń gwarantowanych z zakresu podstawowej opieki zdrowotnej. Federacja projekt ten uznała za „niepoważny”. Jako termin proponowanej zmiany MZ zaproponowało drugi kwartał 2015 roku.

    W zakresie finansowania świadczeń lekarza POZ, przedstawiciele Ministra Zdrowia i NFZ, nie uwzględnili propozycji Federacji. Ministerstwo Zdrowia i NFZ twardo stoją na stanowisku nie zwiększania realnych nakładów na podstawową opiekę zdrowotną.

    Po uzyskaniu pewności, że rozmowy nie zakończą się konstruktywnymi wnioskami oraz, że zdania Federacji i Ministerstwa oraz NFZ różnią się w sposób zasadniczy, przedstawiciele Federacji opuścili salę obrad.

    Onkologiczny pat
     

    MZ: Jesteśmy zaskoczeni stanowiskiem lekarzy

    Pakiet onkologiczny wchodzi w styczniu, a lekarze pytają o niejasne przepisy. Będzie chaos?

     

    Minister zdrowia: dla lekarzy więcej o 40 zł za każdego pacjenta

    1/3 lekarzy może odrzucić pakiet onkologiczny

    Porozumienie Zielonogórskie: takich kontraktów nie podpiszemy

                                       Konflikt NFZ z lekarzami zatrzaśnie drzwi przed pacjentami?

    "Rząd chciał dobrze"

    Około 10 tys. lekarzy rodzinnych nie podpisze umów na 2015 rok

    NIK: NFZ nie doprowadził do poprawy dostępności świadczeń zdrowotnych »

    Sikora: Zabawa mało śmieszna

    Niepubliczne placówki ochrony zdrowia to dla rządu i NFZ coś na kształt kukułczego jaja.

     

    Stanowisko Federacji PZ dotyczące projektu Zarządzenia Prezesa NFZ

    UCHWAŁA nr 02/12/2014 ZARZĄDU
    Federacji Związków Pracodawców Ochrony Zdrowia
    „Porozumienia Zielonogórskiego”


    z dnia 07.12.2014 r. w sprawie
    stanowiska dotyczącego projektu Zarządzenia Prezesa NFZ zmieniającego zarządzenie w sprawie określenia
    warunków zawierania i realizacji umów o udzielanie świadczeń w rodzaju: podstawowa opieka zdrowotna

    o następującej treści:

    Zarząd Federacji, w związku z opublikowaniem projektu Zarządzenia Prezesa NFZ zmieniającego zarządzenie
    w sprawie określenia warunków zawierania i realizacji umów o udzielanie świadczeń w rodzaju: podstawowa
    opieka zdrowotna, w całości odrzuca zaproponowany projekt - jako niemożliwy do zrealizowania i niezgodny
    z dotychczasowymi ustaleniami zapadłymi w toku rozmów prowadzonych przez przedstawicieli Federacji
    z Ministrem Zdrowia i Prezesem Narodowego Funduszu Zdrowia

    W związku z tym świadczeniodawcy zrzeszeni w Federacji nie podpiszą umów na realizację
    świadczeń z zakresu podstawowej opieki zdrowotnej w 2015 roku.


    Uchwałę przyjęto jednogłośnie

    Pakiet onkologiczny zamiast pomóc będzie szkodził pacjentom

     

    Daleko do porozumienia NFZ z lekarzami pierwszego kontaktu ws. nowych kontraktów. Termin już minął

    Lekarze rodzinni nie przyjmują propozycji NFZ

    MZ tworzy marne prawo

     

    Informacja ze spotkania z Ministerstwem Zdrowia 26.11.2014 r.

     

    W środę, 26.11.2014 r. w siedzibie Ministerstwa Zdrowia odbyło się kolejne spotkanie przedstawicieli Federacji Porozumienie Zielonogórskie i Kolegium Lekarzy Rodzinnych w Polsce z przedstawicielami Narodowego Funduszu Zdrowia i Ministerstwa Zdrowia. Delegacji NFZ przewodniczył Prezes NFZ, Tadeusz Jędrzejczyk, ze strony Ministerstwa rozmowy prowadzili: Wiceminister Zdrowia Sławomir Neumann oraz Wiceminister Zdrowia Piotr Warczyński.

    1. Narodowy Fundusz Zdrowia przedstawił wyniki ankiet dotyczących treści projektu Zarządzenia w sprawie określenia warunków zawierania i realizacji umów o udzielanie świadczeń w rodzaju: podstawowa opieka zdrowotna na 2015 rok; przedstawiciele Federacji i KLRwP wyjaśnili, dlaczego uważają te ankiety za niemiarodajne i nie mogące stanowić podstawy podejmowania decyzji co do treści w/w Zarządzenia.

    2. Strony przedstawiły swe projekty dotyczące sposobu i wysokości finansowania świadczeń podstawowej opieki zdrowotnej w 2015 roku. Strony nie uzgodniły stanowiska w kwestii finansów.

    3. Strona społeczna – Federacja oraz KLRwP wskazały także na zapisy ustawowe, które wymagają zmiany, a które były już wcześniej zgłaszane Ministerstwu, a także na te postanowienia Rozporządzenia w sprawie świadczeń gwarantowanych z zakresu podstawowej opieki zdrowotnej, co do których Ministerstwo zmieniło swą interpretację (harmonogramy świadczeniodawców poz i sposób ich ustalania).

    4. Prezes NFZ zobowiązał się także do końca przyszłego tygodnia przesłać, na wniosek świadczeniodawców, listy pacjentów nieubezpieczonych.

    5. Pomimo tego, że strony nie osiągnęły porozumienia, prezes NFZ poinformował, że na stronie internetowej funduszu zostanie opublikowany projekt zarządzenia prezesa NFZ w zakresie POZ do konsultacji społecznych, które potrwają do 11.12.2014 r.

     

     

    Pakiet onkologiczny: NFZ ujawnia, ile dołoży lekarzom rodzinnym. "Mało"

    Zagrożone kontrakty

    Lekarze rodzinni nie przyjmują propozycji NFZ

                             Nie mamy zaproszenia na kolejne negocjacje-wywiad z  Bożeną Janicką

                       Rząd będzie namawiać polskich lekarzy do powrotu z Wielkiej Brytanii

    Rząd: ściągniemy z powrotem polskich lekarzy z Anglii

    Kuźmiuk: Nie ma pieniędzy na pakiet onkologiczny

     

    Kalkulator Stawek POZ z Wariantów

     

    Lekarze rodzinni bez umów na 2015 r.?

     

    PILNY KOMUNIKAT

    Informuję, że przedstawione przez NFZ "propozycje" udzielania świadczeń w POZ od 2015 roku nie są propozycjami uzgodnionymi z przedstawicielami  Porozumienia Zielonogórskiego.

    Przedstawiona "propozycja" i "ankieta" to klasyczny przykład manipulacji nazywany techniką pozornego wyboru.
    Pamiętajmy, że mamy jeszcze co najmniej dwie możliwości:

    1. Podpisanie umów na warunkach, które uwzględniają nasze uwagi.
    2. Nie podpisanie umów w ogóle.

    W związku z powyższym zalecam powstrzymanie się z wypełnianiem "ankiety" do czasu komunikatu i opinii w tej sprawie przygotowanej przez Porozumienie Zielonogórskie.

    J.Krajewski
    Prezes Federacji PZ

     

    Pakiet kolejkowy i onkologiczny: Lekarze podstawowej opieki dostaną więcej pieniędzy?

     

    Pismo do Prezesa NFZ

    Szanowny Panie Prezesie, 

    Występując w imieniu Federacji Związków Pracodawców Ochrony Zdrowia „Porozumienie Zielonogórskie”, w związku z opublikowanym w dniu dzisiejszym – na Portalu NFZ – projektem Zarządzenia Prezesa NFZ zmieniającego zarządzenie w sprawie określenia warunków zawierania i realizacji umów o udzielanie świadczeń w rodzaju: podstawowa opieka zdrowotna - wyrażam stanowczy protest i dezaprobatę trybem i sposobem opublikowania tego projektu. 

    Po pierwsze bowiem, w toku negocjacji prowadzonych w Ministerstwie Zdrowia, z Pana osobistym udziałem, ustalone zostało, iż projekt ów będzie przekazany, przed jego upublicznieniem, przedstawicielom Federacji – ustalenia te zostały więc przez Państwa stronę złamane. 

    Po drugie, jako niedopuszczalne należy uznać zamieszczenie projektu w/w Zarządzenia nie na oficjalnej stronie NFZ (z zachowaniem trybu konsultacji społecznych). 

    Po trzecie, więcej niż kuriozalne jest wyznaczenie praktycznie dwudniowego (licząc dni robocze) terminu na zapoznanie się z przygotowanymi materiałami i żądanie podjęcia w takim właśnie terminie tak istotnych decyzji. 

    Po czwarte, zrzeszeni u członków Federacji świadczeniodawcy, upoważnili Zarząd Federacji do prowadzenia negocjacji z NFZ i Ministerstwem Zdrowia i przedstawienia oczekiwanych warunków realizacji świadczeń na 2015 rok. W takiej sytuacji odpowiedź na tak skonstruowaną ankietę nie zawierająca propozycji Federacji jest bezzasadna. 

    Po piąte, muszę zaznaczyć, iż w toku prowadzonych negocjacji nasza strona przedstawiła tak Panu, jak i Ministerstwu Zdrowia nasze warunki brzegowe dotyczące formy i sposobu finansowania świadczeń poz w roku 2015. Przedstawione w opisany wyżej sposób propozycje nie spełniają tych warunków. 

    Wobec powyższego, na chwilę obecną, zmuszony jestem oświadczyć, iż Państwa propozycja nie spełnia oczekiwań zrzeszonych u członków Federacji świadczeniodawców poz, co oznacza, iż na chwilę obecną Zarząd Federacji zmuszony jest rekomendować świadczeniodawcom poz niezawieranie umów z NFZ na 2015 rok. 

    Na marginesie pragnę także oświadczyć, iż także i w pozostałym zakresie (poza kwestią wysokości i sposobu finansowania świadczeń poz) przedstawiony przez Państwa projekt Zarządzenia musimy uznać za niedopuszczalny i niezabezpieczający interesów świadczeniodawców. Uwagi do projektu przekażemy w trakcie negocjacji lub w ramach formalnych konsultacji społecznych. 


    Prezes 
    Federacji Porozumienie Zielonogórskie 
    Jacek Krajewski 


    Do wiadomości: 
    - Prezes Rady Ministrów, Pani Ewa Kopacz, 
    - Minister Zdrowia, Pan Bartosz Arłukowicz. 

    Stanowisko lubuskich lekarzy rodzinnych
    w spr. podpisania umów na 2015 rok


    Komunikat prasowy
    Poznań, 20.11.2014

    Plebiscyt zamiast negocjacji?


    W dniu 19 listopada Minister Zdrowia ogłosił plebiscyt na wybór jednego z dwóch wariantów finansowania świadczeń w POZ na rok 2015, z których żaden nie został uzgodniony do końca z reprezentacją świadczeniodawców. Zamiast kontynuować negocjacje prowadzone od tygodni w zakresie ustalenia zasad funkcjonowania podstawowej opieki zdrowotnej w roku 2015, resort przekazał świadczeniodawcom projekty wraz z formularzem do głosowania, zrywając tym samym negocjacje- informuje Bożena Janicka Prezes PPOZ.

    Trwające od tygodni negocjacje w zakresie ustalenia warunków udzielania świadczeń w podstawowej opiece zdrowotnej na rok 2015 -w tym realizacji pakietów onkologicznego i antyk olejkowego - miały obejmować kolejne spotkania w dniach 20 lub 21 listopada . Zaplanowano dalsze rozmowy o zakresie badań diagnostycznych w POZ, informatyzacji i zakresu sprawozdawczości, finansowania świadczeń oraz projektów zarządzeń Prezesa NFZ.

    ....W dniu dzisiejszym zamiast spotkania i dalszych negocjacji, minister zdrowia spotkał się z dyrektorami oddziałów wojewódzkich NFZ i nakazał przekazanie do wszystkich świadczeniodawców, a jest ich około 6000 w Polsce – ankiet , wzorów oznakowań pakietu onkologicznego... wraz z dwoma rozbieżnymi projektami zarządzeń Prezesa NFZ w zakresie podstawowej opieki zdrowotnej na rok 2015, z wnioskiem o dokonanie wyboru przez świadczeniodawców i przekazanie wyniku wraz z uwagami do 24.11.2014 - informuje Bożena Janicka Prezes PPOZ.

    Minister Zdrowia nie uznał za zasadne dokończenie prowadzonych negocjacji, a wręcz przeciwnie postanowił pominąć już dokonane ustalenia.

    ...Czy minister zdrowia jest tak zafascynowany tegorocznymi wyborami powszechnymi, że postanowił je przenieść do podstawowej opieki zdrowotnej? Czego oczekuje minister? 6000 głosów i uwag? – pyta Bożena Janicka

    To nie jest tworzenie racjonalnego prawa. Mając na uwadze wcześniejsze spotkania, gdzie doszło do wyraźnego zbliżenia stanowisk, co dobrze rokowało dalszym negocjacjom i zawarciu umów na 2015 rok ze świadczeniodawcami podstawowej opieki zdrowotnej, absolutnie niezrozumiałe są dzisiejsze działania ministra zdrowia, podobnie jak nierealne jest zebranie wyników takiego głosowania. Działania te niweczą dotychczasowe niedokończone uzgodnienia, zrywając prowadzone negocjacje, a tym samym stawiając pod dużym znakiem zapytania możliwości zawarcia umów na rok 2015.
    KONIEC

    Dodatkowych informacji udzielą:
    PREZES PPOZ BIURO PPOZ
    Bożena Janicka Barbara Berda
    tel.  607 726 787 tel.  693 672 497
    b.janicka@porozumieniepoz.pl biuro@porozumieniepoz.pl



    Szanowni Państwo

    Uprzejmie informuję, że w dniu 15 listopada 2014 lubuscy lekarze rodzinni podjęli jednogłośnie następującą uchwałę:

    "Po zapoznaniu się z dotychczasowymi przepisami i założeniami tzw Pakietu Onkologicznego i Kolejkowego forsowanego przez Ministra Zdrowia stwierdzamy, że postawione w nim wymagania są niewykonalne.

    Powstała sytuacja budzi w środowisku lekarskim ogromne napięcie, frustrację i sprzeciw. Próbuje się nieuczciwie manipulować i w złym świetle przedstawiać środowisko lekarskie, które traktowane jest z "góry" bez liczenia się z jego opinią i zdaniem. Padają liczne kłamstwa oraz rozbudza się nadzieje społeczne i oczekiwania pacjentów, których lekarze nie będą w stanie spełnić .

    Wprowadzane przepisy narzucają niewyobrażalne, biurokratyczne obciążenia, czyniąc z lekarzy urzędników. Świadomie konfliktują one lekarzy z pacjentami, niszcząc wzajemne zaufanie, bez którego proces leczenia często staje się nieskuteczny. Przerzucają ponadto odpowiedzialność za niedorzeczne przepisy na lekarzy, co grozi karami i represjami. Wbrew propagandowym kłamstwom, kolejki nie tylko, że się nie zmniejszą, ale wręcz się wydłużą. Wielu ciężko chorym pacjentom w znacznym stopniu ograniczą dostęp do świadczeń medycznych. Przy tak absurdalnych założeniach Podstawowa Opieka Zdrowotna szybko ulegnie załamaniu.

    Winę za powstałą sytuację oraz konsekwencje jakie z tego wynikają ponosi konfrontacyjny sposób działania Ministra Zdrowia Bartosza Arłukowicza.

    Wszystkie te zagrożenia pogłębiają chaos w Ochronie Zdrowia, dlatego Lekarze zrzeszeni w LZLPPOZ PZ nie wyrażają zgody na podobne traktowanie i nie podpiszą umów na 2015 rok ."


    Mój komentarz:

    Rację miał Minister Sienkiewicz, który powiedział, że Państwo Polskie nie działa, a przekornie można powiedzieć, że działa, ale tak jak Państwowa Komisja Wyborcza i cały rząd z jego członkiem Bartoszem Arłukowiczem. Jestem pewien, że Jego pakiet jest dokładnie tak samo przygotowany jak emeryci zarządzający Państwową Komisją Wyborczą. W tej sytuacji lekarz pediatra B. Arłukowicz już niech odkurza swój dyplom i od 2 stycznia 2015 w miejsce lekarzy rodzinnych rusza do leczenia dzieci w Polsce. Może wziąć do pomocy jeszcze innego pediatrę...


    Z poważaniem
    Marek Twardowski
    Prezes Lubuskiego Związku Lekarzy Pracodawców POZ "Porozumienie Zielonogórskie"

    2014-11-13 Konferencja prasowa FPZ i KLR dotycząca pakietu onkologicznego i kontraktów na 2015 r

    Nagranie z konferencji w pliku mp3 (ok. 40mb)

    Komunikat Zarządu Funkcyjnego

    Zarząd Funkcyjny Federacji PZ ze zdziwieniem przyjmuje informacje  o zaakceptowaniu przez Panią Bożenę Janicką założeń finansowania i organizacji POZ w roku 2015 proponowanych przez Ministerstwo Zdrowia.

    Likwidacja stawki 3,0, zwyżki finansowania w okresach zwiększonej zachorowalności na choroby układu oddechowego i usunięcie z list aktywnych pacjentów o niepotwierdzonym statusie ubezpieczenia, przy zaproponowanej przez ministerstwo stawce bazowej na poziomie jedenastu złotych spowoduje realny spadek nakładów finansowych w naszych praktykach. Należy zauważyć, że Pani Janicka przyjęła za wiarygodne wyliczenia przedstawione przez ministerstwo. Zespół negocjacyjny PZ w czasie naszych spotkań wielokrotnie wskazał na braki  i merytoryczne błędy w danych na jakich przygotowano obliczenia ministerialne.

    Przedstawiciele Federacji podtrzymują oczekiwania wyrażone w uchwale Zarządu Porozumienia Zielonogórskiego zarówno w zakresie finansowania POZ (stawka bazowa na poziomie 9,50 i zachowanie wskaźnika 3,0) jak i korekty zapisów rozporządzenia koszykowego, zapisów ustawy dotyczących czasu trwania umów w  POZ i zasad określania ogólnych warunków umów.

    Oczekujemy również, że obietnice składane w czasie spotkań w Ministerstwie Zdrowia znajdą swoje odzwierciedlenie w oficjalnych dokumentach – do dnia dzisiejszego wzrost finansowania POZ w roku 2015 to w planie finansowym Funduszu 80 milionów złotych podczas gdy sam koszt wykonania badań echokardiograficznych w POZ przedstawiciele Ministerstwa szacowali w czasie naszych rozmów na 100 milionów zł .


     

    Prezes
    Federacji Porozumienie Zielonogórskie
    Jacek Krajewski

    Leki są coraz droższe: Ustawa refundacyjna pomaga budżetowi, ale nie chorym

     

    Bukiel: Rząd coraz bardziej odklejony od rzeczywistości

    Arłukowicz okłamuje pacjentów

     

    Poroniony pomysł urzędników Ministerstwa Zdrowia

    Ministerstwo Zdrowia chce przeprowadzić szkolenia dla lekarzy rodzinnych , mające poszerzyć ich wiedzę w zakresie tzw. „ pakietu onkologicznego”. Urzędnicy nie uwzględnili jednak realiów ich pracy. Szkolenia zaplanowali w Warszawie, w godzinach pracy gabinetów oraz w sezonie zwiększonej zachorowalności.

    Lekarze z Porozumienia Zielonogórskiego, po doświadczeniach ze szkoleniami organizowanymi przez NFZ, obawiają się, że będą one kolejnym niewypałem, gdyż w takiej sytuacji frekwencja będzie niska.

    - Ministerstwo Zdrowia zapomina, że z powodu systemowych zaniedbań w zakresie podstawowej opieki zdrowotnej, średnia wieku specjalisty medycyny rodzinnej wynosi ponad pięćdziesiąt lat. Jest nas za mało, trudno znaleźć kogoś na zastępstwo. Sama nie miałam dnia wolnego od trzech lat, bo nie znalazłam kolegów, którzy mogliby mnie zastąpić. Sami też przecież mają praktyki – mówi Małgorzata Stokowska-Wojda, lekarz rodzinny z Lubelszczyzny

    Krytycznie ocenia ten pomysł także Jacek Krajewski, prezes Federacji Porozumienie Zielonogórskie - W Polsce jest jest wiele Centrów Onkologii, które mogłyby szkolić lekarzy z danego regionu. Zgodnie z projektem lekarze POZ będą współpracować z najbliższymi ośrodkami – tam więc takie spotkania byłyby uzasadnione. Lekarze mogli poznać realia tych Centrów i zasady kierowania do nich pacjentów. Tymczasem wszystkie szkolenia odbywają się w Warszawskim Centrum Onkologii. Zamiast praktyki będzie teoria zgodna z marzeniami ministra.

    Eksperci Porozumienia Zielonogórskiego wielokrotnie zwracali uwagę ministerialnym urzędnikom na oderwane od rzeczywistości elementy projektu „pakietu onkologicznego”. Niestety, najczęściej ich uwagi były ignorowane.

    Kiedy wianek jest za wcześnie...

    Kiedy zdecydowałam się na kupno domu, oglądałam jeden z potencjalnych nabytków z dwoma specami od budowlanki. Po wejściu na strych okazało się, że górna część komina nie trzyma pionu i zbudowana jest na ukos. Jeden z fachowców zachodził w głowę, jaka myśl przyświecała konstruktorowi, że zdecydował się na tak dziwne rozwiązanie. Drugi zaś skwitował : „Nie kombinuj, Zdzichu. Wianek był za wcześnie, to krzywo wyszło”.

    23. 10. 2014. Minister Zdrowia opublikował Rozporządzenie w sprawie świadczeń gwarantowanych z zakresu podstawowej opieki zdrowotnej czyli „koszykowe”.

    Na szczególną uwagę zasługuje zakres badań ultrasonograficznych, jaki ma się znaleźć w kompetencjach lekarza